O tym, czy statki mają dostęp do Morza Czarnego, od wczoraj znów mówi się na rynku zbożowym. Doniesienia o korytarzu humanitarnym – jak Ukraina nazywa własną alternatywę dla porozumienia zbożowego z Morza Czarnego – są ze sobą sprzeczne. W Ameryce to nie blokada wojskowa, ale niski poziom rzek ogranicza możliwości transportowe. To się teraz powoli zmienia.
Grudniowy kontrakt na pszenicę na Matif zamknął się wczoraj o 1,50 euro wyżej, osiągając 233,50 euro za tonę. Na CboT cena pszenicy wzrosła o 1,9% do 5.79½ dolara za buszel. Zarówno kukurydza, jak i soja zamknęły się niżej. Kukurydza straciła 0,2%, zamykając się na poziomie 4.79¾ dolara za buszel, a soja spadła o 0,7% do 12.79½ dolara za buszel.
Niepokoje na Morzu Czarnym dodały wczoraj impulsu rynkowi pszenicy. Krążą pogłoski, że korytarz humanitarny utworzony przez Ukrainę jako alternatywa dla umowy zbożowej został przerwany. Według doniesień Rosja ustawiła miny morskie u ujścia portu w Odessie i przygotowała myśliwce do ataków na statki handlowe. Według brytyjskiej firmy zajmującej się bezpieczeństwem morskim, komunikat o czasowym zawieszeniu żeglugi cywilnej pochodzi od ukraińskich władz portowych.
Burzliwe czasy
Wicepremier Ukrainy Oleksandr Kubrakow temu zaprzecza
zacisk na X (dawniej Twitter). Według Kubrakowa doniesienia są nieprawdziwe i szlaki uznane przez ukraińską marynarkę wojenną za bezpieczne mogą być normalnie użytkowane. Minister w dość tajemniczy sposób wspomina o trudnych okolicznościach powstania korytarza i jego wpływie na jego funkcjonowanie. Co ciekawe, Chicago zareagowało silniej niż Paryż na problemy Morza Czarnego.
W Ameryce Północnej i Południowej to logistyka w pewnym sensie pozostawia ślad w handlu zbożem. W wyniku opadów w ostatnich dniach podnosi się poziom Amazonki i Missisipi. Obie rzeki były bardzo niskie, co oznaczało, że przewoźnicy nie mogli w pełni załadować statków śródlądowych i barek na Renie. W Brazylii niektóre odnogi Amazonki w ogóle nie nadawały się do transportu zboża. Deszcz na południowych preriach w USA nie jest jeszcze odzwierciedlony w monitorze suszy. Stany takie jak Teksas, Kansas, Oklahoma i Luizjana pozostają w dużej mierze czerwone.

Chiny tchnęły wczoraj trochę życia w rynek soi w Ameryce Północnej. Na początku tygodnia podpisano swego rodzaju deklarację woli zakupu produktów rolnych z USA, ale nie przełożyło się to od razu na konkretny handel. Zmieniło się to wczoraj rano (czasu amerykańskiego) wraz z nieoczekiwanym chińskim zamówieniem na 110.000 XNUMX ton soi. Przewidywane deszcze dla Brazylii i spadające dane dotyczące produkcji biodiesla ostatecznie bardziej zaciążyły na uczestnikach rynku.