Wilgotne warunki w Europie Północnej, powodzie i susza w Brazylii oraz susza w Australii. Przesłań, które mogłyby wesprzeć rynek zbóż, jest mnóstwo. Jednak jak dotąd podczas tej sesji sytuacja potoczyła się inaczej.
Na Matif grudniowy kontrakt na pszenicę spadł o 0,1% w chwili pisania tego tekstu przed zamknięciem rynku, na CBoT spadek jest jeszcze większy i wynosi 0,6%. Kukurydza również znajduje się na minusie, a jej cena jest o ¼ centa niższa. W chwili pisania tego tekstu zielone wartości miała tylko soja, z plusem 0,8%.
Mokre warunki w północno-zachodniej Europie stopniowo docierają do analityków po drugiej stronie Atlantyku. W ubiegły piątek firma FranceAgriMer ogłosiła, że we Francji obsiano 67% planowanego areału pszenicy ozimej. Dla porównania: w zeszłym roku, kiedy sucha jesień ładnie współpracowała, do tego czasu zasiano już 91%, a średnia pięcioletnia to 83%. Pszenica w ziemi też nie jest pewna. Działka pozbawiona terenów zalewowych jest raczej regułą niż wyjątkiem w dużej części północno-zachodniej Europy. Ze względu na utrzymujący się okres mokry, opóźniają się także zbiory stosunkowo późnych roślin, takich jak buraki, co utrudnia wysiew pszenicy ozimej. Ogólnie rzecz biorąc, europejski obszar pszenicy może być mniejszy, niż oczekiwano ponad miesiąc temu.
Opóźnienie
W Brazylii początek nowego sezonu nie przebiega zgodnie z planem. Według agencji rynkowej Patria Agronegocios jedynie 61% planowanej powierzchni soi zostało obsiane w porównaniu z 73% w tym okresie ubiegłego roku. Na południu Brazylii rolnicy spowalniają deszcze, natomiast na północy problemem jest susza. W ważnym rolniczym stanie Mato Grosso zasiew soi opóźnia się o prawie trzydzieści dni. Późniejszy siew nie wiąże się z większymi negatywnymi konsekwencjami dla plonu soi. Hodowcy mają problemy z sukcesywną uprawą kukurydzy, czyli drugiego zbioru w jednym sezonie wegetacyjnym. Wysiew kukurydzy miesiąc później szkodzi plonom. Około dwie trzecie produkcji kukurydzy w Brazylii pochodzi z kukurydzy, a następnie z soi.
Walka konkurencyjna
Chiny polują na pszenicę na rynku światowym, USDA potwierdziło to ponownie w ubiegły czwartek. Chiny musiały odpisać część własnych zbiorów pszenicy ze względu na problemy z jakością. Biorąc pod uwagę przeciętne zbiory w Australii w perspektywie krótkoterminowej i stosunkowo niskie ceny pszenicy w ciągu ostatnich dwóch lat, Chiny w dalszym ciągu kupują, a kraj ten jest na dobrej drodze, aby stać się największym importerem pszenicy. Zdaniem niektórych analityków, przy dobrym popycie, Chiny tworzą dno na obecnym rynku pszenicy. Dziecko ustawy grozi, że stanie się wcześniej największym importerem pszenicy na świecie, Egiptem. Gospodarka tego kraju Afryki Północnej słabnie, a posiadanie wystarczającej ilości twardej waluty nie jest pewne. Innymi słowy: Egipt usiłuje konkurować z chińskimi nabywcami pszenicy.