Po kilku niepowodzeniach udało się wreszcie odnotować szczęśliwy traf w kwestii eksportu pszenicy. Eksport zboża i polityka nie są ze sobą całkowicie oderwane. Widać to po raz kolejny zarówno w UE, jak i w USA. Rośliny nie zostały jeszcze zasiane, a prognozy dotyczące plonów są już znane.
Kontrakt na pszenicę grudniową na giełdzie Matif zamknął się wczoraj ceną wyższą o 1,25 euro do 221 euro za tonę. Na giełdzie w Chicago pszenica zyskała więcej 2,6%, do 5.70¼ dolara za buszel. Kukurydza również zanotowała wzrost podczas ostatniej sesji giełdowej na giełdzie CBoT, zamykając się z 2,7% wzrostem do 4.61¾ dolara za buszel. Ceny soi nieznacznie spadły, kończąc dzień spadkiem o 0,3% do 13.42¾ za buszel.
Dane dotyczące eksportu pszenicy ze Stanów Zjednoczonych zaskoczyły nas kwotą 23 milionów buszli, co przewyższyło oczekiwania handlowe. Eksport pszenicy wzrósł zatem do najwyższego wolumenu od sześciu tygodni. Pozytywny nastrój na rynku zbóż został dodatkowo wzmocniony oświadczeniami Sekretarza Rolnictwa USA Toma Vilsacka. Według Vilsacka Chiny skorzystały na niższych cenach kukurydzy w Brazylii, co sprawiło, że USA eksportowały prawie o 20% mniej kukurydzy. „Nasz rynek jest nieco ciasny, a nasze ceny są nieco wyższe niż u naszych przyjaciół z Brazylii i Ameryki Południowej, więc Chiny korzystają z niższych cen”. Minister spodziewa się, że eksport do Chin w niedalekiej przyszłości znów się ożywi. Nie sprecyzował jednak ram czasowych.
Według Vilsacka potwierdza to, że dla amerykańskich eksporterów ważna jest dywersyfikacja rynków zbytu. Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych (USDA) uruchomił w październiku program mający na celu zwiększenie eksportu do krajów innych niż Chiny, Kanada, Meksyk i UE. Na ten cel przeznaczono 1,2 miliarda dolarów w ciągu pięciu lat, a Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych jest już gotowy na przyjęcie pierwszych wniosków. Dywersyfikacja USDA koncentruje się na trzech regionach: Afryce, Ameryce Łacińskiej i Karaibach oraz Azji Południowej i Południowo-Wschodniej.
Oczekiwania
Biuro rynkowe Ikar opublikowało wczoraj pierwszą prognozę zbiorów zbóż w Rosji w 2024 roku. Według Ikara łączna produkcja zbóż wyniesie 145 milionów ton. Z tego 92 miliony ton przypada na pszenicę. Powierzchnia zasiewów pszenicy jest drugą co do wielkości w historii Rosji. Ikar prognozuje, że w sezonie 48/2024 eksport pszenicy wyniesie 25 milionów ton. Ikar uwzględnił w swoich obliczeniach spodziewane plony na Krymie, ale nie uwzględnił tych na okupowanych terenach wschodniej Ukrainy.
Na Słowacji rząd zgodził się na przedłużenie zakazu importu czternastu różnych surowców z Ukrainy. Według słowackiego ministra rolnictwa ograniczenia handlowe będą obowiązywać co najmniej do końca tego roku. Zakaz importu obejmuje m.in. pszenicę, kukurydzę, rzepak i słonecznik z Ukrainy.
Role zbóż i soi uległy odwróceniu. Mimo że soja była ostatnio dość niestabilna, obecnie jest czynnikiem stabilnym, podczas gdy kukurydza i pszenica są o wiele bardziej niestabilne. Ceny soi utrzymują się na stosunkowo wysokim poziomie, szczególnie w okresie, w którym zbiory w USA dopiero się zakończyły. Największy wpływ na uprawę soi ma przebieg sezonu wegetacyjnego w Ameryce Południowej. Mimo suszy i powodzi w Brazylii, agencje rynkowe dotychczas utrzymywały prognozy na poziomie 160 milionów ton lub więcej dla tego kraju. Wczorajsza prognoza Pátria Agronegócios zaskoczyła wszystkich – spodziewano się zbiorów soi na poziomie 150,7 mln ton. Traderzy na CBoT nie zwrócili jednak na to większej uwagi.