Rynek zbóż jest pełen sprzeczności. W USA pszenica cofnęła się o krok po ustaniu szału zakupów w Chinach. Handlarze w Paryżu nie pozwolili, aby to ich zbytnio rozproszyło i ze stoickim spokojem nadal podążali własnym kursem. W przypadku kukurydzy i soi prym wiodą Ameryka Południowa, chociaż skutki dla rynku są nieco sprzeczne.
Wczoraj wygasł grudniowy kontrakt na pszenicę na Matif po cenie 224 euro za tonę. Kontrakt marcowy zamknął się o 2 euro niżej, na poziomie 228,25 euro za tonę. Na CBoT grudniowy kontrakt na pszenicę zamknął się o 3,9% niżej, osiągając poziom 5.91¼ dolara za buszel. Kontrakt marcowy był notowany o 3,5% niżej, przy cenie 6.09½ dolara za buszel. Kukurydza przesunęła się bardziej na boki, a marcowy kontrakt zamknął się o 0,8% niżej na poziomie 4.81½ dolara za buszel. Soja rosła podczas ostatniej sesji giełdowej, zyskując 2,5% do 13.36 dolarów za buszel.
Silna korekta ceny pszenicy w Chicago na ostatniej sesji nie jest dla analityków całkowitym zaskoczeniem. Seria zamówień z Chin w zeszłym tygodniu o łącznej wartości ponad 1,1 miliona ton podniosła ceny do najwyższego poziomu od czterech miesięcy w zeszłym tygodniu i sprawiła, że pszenica amerykańska była stosunkowo droga w porównaniu z dostawami z innych części świata. Brak nowych zamówień z Chin był wczoraj sygnałem dla traderów i spekulantów do cofnięcia się o krok. Tygodniowy eksport w USA, wynoszący 282.000 XNUMX, był zgodny z oczekiwaniami handlowymi.
W Europie gracze na rynku pszenicy nie są zaniepokojeni rozwojem sytuacji w Ameryce. W rzeczywistości dobre zbiory zbóż na Ukrainie, które ogłosiło wczoraj ukraińskie Ministerstwo Rolnictwa, złagodziły oczekiwania. Według niektórych analityków przetargi z Tunezji, Algierii i w mniejszym stopniu z Bangladeszu mogłyby nadać Matifowi większy kierunek. W zeszłym tygodniu w dwóch egipskich przetargach eksporterzy z UE okazali się zbyt drodzy w porównaniu z Ukrainą i Rosją.
Nowy wiatr
W przypadku kukurydzy i soi analitycy patrzą głównie na Amerykę Południową. Wpływ, jaki to ma na rynek, jest trudny do pogodzenia. W ostatni weekend w Argentynie padał deszcz, co uważa się za korzystne dla soi, ale w wiadomościach głównymi są informacje o inauguracji Javiera Milei. Eksperci nie spodziewają się, że Milei obniży cła eksportowe na produkty rolne, ale ludzie są szczególnie ciekawi, jak zachowa się kurs peso, gdy Milei zrealizuje swoje plany gospodarcze.
Plantatorzy soi w Brazylii nadal się niepokoją. Na dalekim zachodzie i południu kraju wystąpiły przelotne opady deszczu, ale w środkowej części, skąd pochodzi większość soi, w ostatni weekend było sucho. Szczególnie plantatorzy w Mato Grosso desperacko potrzebują deszczu. Na południu Brazylii opady powodują problemy. Doniesienia o bezpośrednich szkodach spowodowanych przez zalanie działek są rzadkie lub rzadkie. Ze względu na długi okres wilgotny ryzyko chorób soi jest wysokie. Źródło podaje, że na kilku działkach na południu w soi występuje rdza azjatycka.
Według kilku analityków niedobór lub nadwyżka opadów w Brazylii wspiera rynek soi. Godne uwagi jest to, że kukurydza w rzeczywistości tego nie doświadcza. Przecież przy pierwszym zbiorze kukurydzy na początku sezonu występują te same problemy. Jednakże większość kukurydzy w Brazylii uprawia się jako uprawę następczą po soi. Opóźnienia w dostawach soi mają bezpośredni wpływ na potencjał plonowania tej kukurydzy.