Pszenica zyskuje na popularności na Matifie ze względu na zagraniczne zainteresowanie pszenicą europejską. Swobodny przepływ Morza Czerwonego jest ważny dla sprzedaży do Afryki Wschodniej i Azji. Obecnie krążą na ten temat bardzo różne komunikaty. W Rumunii niezadowolenie z importu zbóż i konkurencji utrzymuje się pomimo działań rządu mających na celu dostosowanie się do protestujących.
Marcowy kontrakt na pszenicę na Matif zamknął się wczoraj o 0,50 euro wyżej, do 217 euro za tonę. Ceny również zamknęły się na zielono na CBoT, choć z niewielkim plusem. Pszenica zamknęła się o 0,5% wyżej, osiągając cenę 5.85 ½ dolara za buszel. Kukurydza była nieco poniżej tej wartości, zamykając się o 0,4% powyżej poziomu 4.44 dolara za buszel. Soja radziła sobie nieznacznie lepiej niż zboża, zamykając się na poziomie 0,6½ dolara za buszel o 12.13%.
Zaufanie do europejskiego handlu zbożem rośnie po serii sprzedaży w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie w tym tygodniu. Wygląda na to, że fala zakupów jeszcze się nie skończyła. Wczoraj ogłoszono, że Liban kupił 72.000 88.000 ton pszenicy z Ukrainy, a Japonia wkroczyła i zabezpieczyła 120.000 120.000 ton pszenicy z USA i Kanady. Jordania otworzyła drugi przetarg na XNUMX XNUMX ton po zakupie XNUMX XNUMX ton na początku tego tygodnia. Region Morza Czarnego, a zwłaszcza Rosja, pozostaje groźnym konkurentem dla europejskich eksporterów, ale na przykład Francja w tym tygodniu ponownie uczestniczy w fali zakupów.
Wykłady różnią się nieco co do wpływu zamieszek z rebeliantami Houthi na Morzu Czerwonym na międzynarodowy handel zbożem. FranceAgriMer spodziewa się, że francuski eksport zboża do Azji nie ucierpi zbytnio z powodu niepokojów na Morzu Czerwonym. Według francuskiej agencji ds. rolnictwa atakowane są głównie statki płynące w kierunku Izraela. Według FranceAgriMer statki ze zbożem na pokładzie płyną w przeciwnym kierunku i dlatego są w mniejszym stopniu zagrożone. Dane Światowej Organizacji Handlu (WHO) nie potwierdzają tego wyjaśnienia. Według WHO w pierwszej połowie stycznia liczba transportów zboża przez Kanał Sueski spadła o 40%. Ukraiński Minister Rolnictwa ostrzegł wczoraj, że zaszkodzi to ukraińskiemu eksportowi. Ministerstwo Handlu Ukrainy opublikowało później raport, w którym wyliczono, że styczniowy eksport może być nawet o 20% niższy z powodu ataków na Morzu Czerwonym.
hektarów premii w ramach rekompensaty
Eksport zagraniczny nie jest jedynym zmartwieniem Ukrainy. Kilka wschodnich państw członkowskich UE chce wprowadzić ograniczenia na import zboża z Ukrainy, aby chronić własnych rolników. W Polsce jest nieco spokojniej, jeśli chodzi o działania rolników i kierowców. Inaczej jest w Rumunii, gdzie (dzikie) działania rolników i przewoźników rozprzestrzeniają się po całym kraju. Rumuński rząd nie okazał się nieczuły na demonstracje i zgodnie z obietnicami złożonymi na początku tygodnia udostępnił wczoraj premię bezpośrednią w wysokości 100 euro na hektar w ramach rekompensaty za utracone dochody w związku z importem ukraińskiego zboża. Nie oznacza to jednak, że protesty już się zakończyły. Przykładowo na niedzielę zapowiedziano nową trzydniową demonstrację w Bukareszcie. Dodatkowym czynnikiem komplikującym dla rządu jest fakt, że działania nie są kontrolowane centralnie. Utrudnia to określenie, z kim należy negocjować.