Eksport zboża z Ukrainy do UE pozostaje problemem dla Komisji Europejskiej. Wściekli rolnicy w Polsce i Rumunii zablokowali w zeszłym tygodniu przejścia graniczne z Ukrainą. Protesty nieco ucichły, ale przyniosły skutek. Wydaje się, że Bruksela pracuje obecnie nad szytym na miarę rozwiązaniem, w którym wschodnie państwa członkowskie będą miały większą swobodę w regulowaniu importu.
Marcowy kontrakt na pszenicę na Matif zamknął się wczoraj o 1,25 euro niżej, do 216,75 euro za tonę. Na CBoT ceny zamknęły się podczas ostatniej sesji zielonej. Pszenica dodała 0,6% do 5.96½ dolara za buszel. Kukurydza wykazała najmniejszy wzrost o jedną czwartą, zamykając się na poziomie 4.45 dolara za buszel. Soja zamknęła się o 0,9% drożej, osiągając 12.24¼ dolara za buszel.
W zeszłym tygodniu w kilku przetargach Europa konkurowała z rosyjską pszenicą. Wydaje się, że rynek rosyjski reaguje na to. Agencja rynkowa Ikar obniżyła notowania rosyjskiej pszenicy o 4 do 238 dolarów za tonę. SovEcon podaje, że eksport rosyjskiego zboża spadł w zeszłym tygodniu o 13% w porównaniu z tygodniem poprzednim. W zeszłym tygodniu Rosja wyeksportowała 650.000 tys. ton zboża, w tym 580.000 tys. ton pszenicy.
Krajowe ograniczenia importowe
Komisja Europejska może zezwolić niektórym państwom członkowskim na wprowadzenie ograniczeń w odniesieniu do produktów rolnych pochodzących z Ukrainy. Komisja powinna w tym tygodniu przedstawić dostosowane zasady handlu. Różne media podają, że obejmuje to „gwarancje specyficzne dla kraju”, które dają państwom członkowskim UE swobodę podejmowania środków ograniczających import, jeśli rynek stanie się przepełniony. „Badamy, w jaki sposób możemy wprowadzić dodatkowe zabezpieczenia dla Polski i innych państw członkowskich, a jednym ze sposobów, aby to osiągnąć, są zabezpieczenia specyficzne dla danego kraju” – APK Inform cytuje europejskiego komisarza ds. handlu Valdisa Dombrovskisa. Zdaniem unijnego komisarza dystrybucja towarów z Ukrainy nie jest jednakowa w całej UE. „Import towarów rolnych z UE zauważają głównie państwa członkowskie położone najbliżej Ukrainy, podczas gdy w całej UE nie ma problemu”. Propozycja przedstawiona w tym tygodniu powinna obowiązywać przez rok, do czerwca 2025 r. Parlament Europejski i Rada muszą jeszcze nad nią głosować.
Według ukraińskiego sekretarza stanu ds. gospodarki i handlu Tarasa Kaczki Ukraina jest otwarta na negocjacje z UE w sprawie przepływów handlowych. „Mówiąc mniej więcej, pokazaliśmy nasz potencjał i niektóre państwa członkowskie UE są tym zszokowane” – powiedziała Kachka w Interfax Ukraine. „Nie ma powodu, aby dalej zwiększać eksport do UE. Handel już się mniej więcej ustabilizował”. Kaczka nie jest ślepy na zastrzeżenia, jakie europejscy rolnicy i ministrowie rolnictwa wysuwają wobec importu towarów z Ukrainy. Według Sekretarza Stanu Komisja musi szczegółowo zbadać przepływy handlowe, aby wyjaśnić, co jest, a co nie jest szkodliwe dla europejskich państw członkowskich.