W naszym regionie jest mokro. Nie sprzyja to rozwojowi zbóż ozimych, podsumowuje JRC, biuro naukowe Komisji Europejskiej. Ale nie tylko w naszej części Europy pogoda nie współpracuje. W USA obszar pszenicy znajduje się pod presją. Na rynku soi aktywizują się nabywcy świadomi ceny. Sygnały z Chin o mniejszym popycie na soję są ignorowane.
Marcowy kontrakt na pszenicę na Matif zamknął się wczoraj o 0,75 euro wyżej, do 217,50 euro za tonę. Na CBoT cena pszenicy zamknęła się na niezmienionym poziomie 5.96½ dolara za buszel. Kukurydza wykazała niewielki plus, zamykając się o 0,2% powyżej poziomu 4.46½ dolara za buszel. Większy ruch miał miejsce podczas ostatniej sesji giełdowej soi, która zakończyła się wzrostem o 1,3% przy cenie 12.39½ dolara za buszel.
Za gorąco, za zimno, za sucho i za mokro. Wszystko to pojawia się na mapie w styczniowym wydaniu biuletynu Mars z biura naukowego Komisji Europejskiej. Grudzień był mokry m.in. w Holandii, Niemczech, Polsce i Austrii. Dlatego zboże ozime ma mokre stopy i doszło do lokalnych powodzi. Na Morzu Śródziemnym przydałby się deszcz. W Hiszpanii, Włoszech, Grecji i Afryce Północnej pszenica ozima pozostaje w tyle z powodu braku wilgoci. Według JRC fala zimna spowodowała szkody w Skandynawii i krajach bałtyckich. W Rosji też było zimno, ale leżała gruba warstwa śniegu, co ułatwiało spędzenie zimy. Grudzień był wyjątkowo łagodny na Bałkanach, Węgrzech i w Rumunii. Łagodna zima sprzyja rozwojowi późno wysiewanej pszenicy ozimej, odbywa się to jednak kosztem zimotrwałości. Zdaniem JRC ryzyko szkód spowodowanych przez mróz w dalszej części zimy wzrasta zatem.
Z badania Farm Futures wynika, że w USA sieje się mniej pszenicy. Z badania wynika, że całkowita powierzchnia upraw pszenicy wynosi 48 milionów hektarów. To o 1,6 miliona akrów mniej niż w zeszłym sezonie. Z badań wynika, że powierzchnia uprawy pszenicy ozimej wynosi 37,26 mln ha. To znacznie więcej niż 34,43 miliona akrów obliczonych przez USDA w danych za styczeń. Skurcz dotyczy pszenicy jarej, która według Farm Futures jest wysiewana na ponad 2 milionach hektarów mniej. Zwiększyłoby to areał pszenicy jarej w USA do 9,06 miliona akrów.
Soja przyciąga łowców okazji
Zdaniem analityków, na rynek soi wkroczyli łowcy okazji. Cena oscyluje wokół najniższego poziomu od dwóch lat i budzi to zainteresowanie kupujących. Chiny wysłały niedźwiedzi sygnał, który został jednak zignorowany przez rynek. Chiny chcą jeszcze bardziej zmniejszyć swoje stado świń. Na koniec 2023 r. było około 4% mniej świń w porównaniu z końcem 2022 r. Chiny chcą w pierwszych miesiącach tego roku jeszcze bardziej się kurczyć, aby zrównoważyć rynek trzody chlewnej. Chiny są głównym odbiorcą na rynku soi i większość tej soi trafia do sektora trzody chlewnej. Ponadto Chiny chcą uniezależnić się od dostawców i zwiększyć własną produkcję. W tym celu zobowiązują się do rozszerzenia upraw soi GMO – napisało wczoraj chińskie Ministerstwo Rolnictwa.
W ubiegłym roku nic nie wskazywało na chińskie plany w zakresie soi. Import soi wzrósł w zeszłym roku o 11% w porównaniu do 2022 roku do 99,41 mln ton. To blisko rekordowego roku 2020. Część analityków ma zatem zastrzeżenia do chińskich ambicji zwiększenia krajowej produkcji soi.