Produkcja cukru na Ukrainie wzrosła o około 50% dzięki zwiększonemu areałowi i rozsądnym plonom. Eksport do Europy to oczywisty wybór, ale nowe regulacje powinny to ograniczyć. Notowania cukru podążają obecnie niejasnym kursem ze względu na kłopoty w Azji i Brazylii.
Produkcja cukru na Ukrainie w tym sezonie (2023/24) wyniesie około 1,8 mln ton cukru – podaje ukraińskie Ministerstwo Rolnictwa. Według ministerstwa, z tego około 1 mln ton przeznaczone jest na własne potrzeby. Produkcja cukru wzrosła o połowę, bo przed sezonem produkcja wynosiła 1,2 mln ton cukru. Częściowo wynika to z wysokich plonów, ale przede wszystkim ze zwiększenia powierzchni ze 186.000 250.000 do XNUMX XNUMX hektarów. Oznaczałoby to możliwość eksportu znacznej części, w tym do Europy, która jest zdecydowanie najważniejszym obszarem sprzedaży od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Rodzi to pytania wśród producentów cukru w Europie i innych organizacji w krajach sąsiadujących z Ukrainą, które dostrzegają zakłócenia na unijnym rynku surowca.
Jednak nowe regulacje w UE dotyczące ceł importowych na niektóre produkty z Ukrainy, w tym cukier, powinny zapewnić, że całkowity import z Ukrainy pozostanie ograniczony. Wynika to jasno z propozycji przedstawionej przez Komisję Europejską w zeszłym tygodniu, aby zapobiec zakłóceniom na unijnym rynku niektórych produktów. Wniosek ten wymaga jeszcze omówienia w Parlamencie Europejskim i Radzie Unii Europejskiej i jest mało prawdopodobne, że wejdzie w życie przed czerwcem 2024 r. W rezultacie eksport cukru do Europy w bieżącym sezonie jeszcze wzrośnie, biorąc pod uwagę wysoką cenę cukru i jego niedobór w Europie. Co więcej, hamulce zostaną uruchomione dopiero po osiągnięciu średniego poziomu importu w latach 2022 i 2023 i w ciągu tych dwóch lat nastąpił znaczny wzrost importu niektórych produktów rolnych z Ukrainy do UE, jak sama Komisja wskazuje w swoim uzasadnienie wniosku. Na przykład w zeszłym roku Ukraina przekroczyła eksport do Europy o około 0,5 mln ton cukru.
W sezonie 2023/24 do 18 stycznia 2024 r. łącznie zaimportowano 197.000 tys. ton cukru, czyli o prawie jedną trzecią więcej niż w tym samym czasie przed sezonem. Większość z nich importowano do Rumunii (24,2%), następnie Włoch (20,4%) i Bułgarii (13,7%) – podaje Komisja Europejska. Import cukru z Ukrainy w dalszym ciągu rośnie, częściowo ze względu na niższą cenę niż w większości innych krajów pochodzenia. Tylko w krajach EPA/EBA cena jest niższa niż na Ukrainie, ale import z sąsiedniego kraju – nawet jeśli ten kraj jest w stanie wojny – jest płynniejszy i łatwiejszy niż cała logistyka w tych krajach.
Z analizy Komisji Europejskiej wynika, że od początku wojny Ukraina eksportowała cukier wyłącznie do krajów UE, podczas gdy w poprzednich latach do Unii Europejskiej trafiało niecałe 5% całości cukru. Ostatnio jednak cukier stopniowo eksportowano także do krajów spoza UE, takich jak Kamerun, Libia, Izrael i Gruzja. W sumie w 2023 roku Ukraina wyeksportowała 507.000 tys. ton cukru.
Notowania cukru podążają niejasnym kursem
Kurs, jaki należy obrać w przypadku notowań cukru, jak się wydaje od początku lutego, nie jest jeszcze do końca przesądzony. Na rynek cukru trafiają różne zachęty, które wspierają, ale i obniżają cenę surowca. Koncentrujemy się głównie na zmniejszonej produkcji w Azji. Ale Brazylia pozostaje również ważna w związku z pytaniem, ile cukru kraj może wyeksportować w nadchodzących miesiącach i następnym sezonie. Tymczasem sezon produkcji cukru w Europie dobiega końca i widać wyraźnie, że cukier musi być importowany, aby zaspokoić spożycie. Ponadto (globalne) szacunki różnych analityków dotyczące produkcji cukru są różne. W ubiegły poniedziałek agencja danych rynkowych StoneX skorygowała nadwyżkę cukru w górę do 3,4 mln ton. Wcześniej było to 730.000 XNUMX ton!
Londyński rynek kontraktów terminowych spadł nieznacznie od lutego z 665 dolarów za tonę do 646 dolarów za tonę w momencie pisania tego tekstu (6 lutego). Mniej więcej w tym momencie cytat waha się w górę i w dół pod wpływem różnych wpływów.