Jest albo za mokro, albo za sucho, złoty środek chwilowo nie jest możliwy. W USA nasila się susza. Nie w pasie pszenicy, jak w zeszłym roku, ale na Środkowym Zachodzie, w pełnym tego słowa znaczeniu, w regionie kukurydzy. Jedyną zaletą jest to, że można ją wysiać wcześnie. W Ameryce Południowej problemem jest nadmiar opadów. Europa przedstawiła dziś propozycję ograniczenia importu zboża z Rosji. Mocny przykład polityki symbolicznej, a nawet – zdaniem krytyków – manewru dywersyjnego.
Kontrakt na pszenicę majową na Matif zamknął się o 0,75 euro wyżej, do 199,75 euro za tonę. Na CBoT kontrakt na pszenicę zamknął się o 0,3% wyżej przy cenie 5.46¾ dolara za buszel. Kukurydza również wykazała wzrost o 0,4% do 4.40¾ dolara za buszel. Soja również pozostała na zielonych poziomach, spadając o 0,2% do 12.12 dolarów za buszel.
Istotnym czynnikiem na rynku zbóż podczas ostatniej sesji była pogoda. Według niektórych we wschodniej Ukrainie i Rosji robi się zbyt gorąco i zbyt sucho dla upraw zbóż. Jednak SovEcon przedstawił nową prognozę zbiorów dla Rosji i zwiększył plony pszenicy o 1,2 mln ton do 94 mln ton. W najnowszym raporcie Wasde USDA nadal obliczało 91,5 mln ton pszenicy dla Rosji.
Suchy i wczesny start
W USA tematem dyskusji jest także brak opadów. Na preriach pozycja wyjściowa pszenicy jest dużo lepsza niż w zeszłym sezonie. Ostatniego dnia w Oklahomie i Teksasie padał deszcz, a prognozy przewidują dalsze opady. To, czego jak dotąd brakuje w deszczu, to Środkowy Zachód. Największy stan Iowa produkujący kukurydzę miał wyjątkowo suchy początek sezonu. Nie musi to koniecznie mieć negatywnego wpływu na przychody. Hodowcy mogą siać wcześnie iw zeszłym roku okazało się, że pomimo suchej wegetacji plony były dobre lub doskonałe. W tym sezonie karty są tasowane inaczej. Zeszłej zimy zapasy wilgoci nie zostały dostatecznie uzupełnione i w kilku częściach stanu Iowa obowiązują ograniczenia w korzystaniu z wody lub strumieni, a rzeki po prostu wyschły.
W Ameryce Południowej problemem nie jest susza, ale deszcz. Trudna pogoda, która na początku tego tygodnia nawiedziła część Argentyny i południową Brazylię, już minęła. W sumie w ciągu ostatnich trzydziestu dni spadło od dwóch do czterech razy więcej deszczu niż średnia, a plony nie podniosły się po tym. Giełda zbóż w Buenos Aires obniżyła prognozę plonów kukurydzy o 2,5 mln ton do 54 mln ton. To i tak ponadprzeciętne zbiory. Średnia pięcioletnia wielkość zbiorów kukurydzy w Argentynie wynosi 50,2 mln ton. W przypadku soi Buenos Aires utrzymuje oczekiwane plony na niezmienionym poziomie 52,5 miliona ton.
Europa nie ma odwagi wziąć byka za rogi
Komisja Europejska opublikowała dziś propozycję nałożenia podatku importowego na pszenicę z Rosji i Białorusi. Stawka wynosi 95 euro za tonę zbóż i 50% podatku od nasion oleistych i produktów pochodnych, takich jak złom. Do tej pory nie wchodziły w grę sankcje na import zbóż z Rosji, które miały zapobiec zakłóceniom w światowych dostawach żywności. Europa wprowadza obecnie cła, aby zapobiec zakłóceniom na rynku wewnętrznym. Wniosek Komisji musi jeszcze zostać zatwierdzony przez Radę i Parlament Europejski.
Różne źródła wspominają o polityce symbolicznej, którą praktykuje Europa. Zarówno Rosja, jak i Białoruś są małymi graczami na rynku europejskim, zwłaszcza jeśli porównać to z tym, co wyszło z Ukrainy w ciągu ostatnich dwóch lat. Głównym problemem, przeciwko któremu częściowo wymierzone są protesty rolników, jest import z Ukrainy. Ukraińscy plantatorzy nie muszą przestrzegać tych samych przepisów i regulacji, co ich europejscy koledzy, ale zgodnie z propozycją Komisji z zeszłej środy otrzymają oni praktycznie nieograniczony dostęp do rynku europejskiego przez dodatkowy rok. Propozycja ta wywołała niezadowolenie m.in. Francji i Polski.