Kompleks zbożowy otoczony był na całej długości zielenią. Niekorzystna pogoda odgrywa w tym rolę. W naszym kraju deszcze w dalszym ciągu utrudniają pracę w rolnictwie, natomiast na wschodzie i po drugiej stronie Oceanu Atlantyckiego susza przyprawia rolników o ból głowy. Wyścig o prezydenturę USA dodaje dodatkowego napięcia.
Grudniowy kontrakt na pszenicę na Matif zamknął się wczoraj o 2,50 dolara wyżej, osiągając poziom 230,25 dolara za buszel. Na CBoT pszenica również wykazała plus, zamykając się o 0,8% wyżej przy cenie 5.89½ dolara za buszel. Kukurydza zamknęła się o 0,5% wyżej i wyniosła 4.06¾ dolara za buszel. Soja podążała za trendem na rynku zbóż, zyskując 0,9% do 9.88¾ dolara za buszel.
Rolnikom w północno-zachodniej Europie nie przyznano dłuższego okresu stałej suchej pogody. Nie oczekuje się, aby sytuacja ta uległa zmianie w nadchodzącym tygodniu, jeśli wierzyć prognozom pogodowym. Na szczęście nie jest tak źle jak w zeszłym roku, choć kilka źródeł podaje, że prace rolnicze są opóźnione. Na przykład zbiory kukurydzy i ziemniaków przebiegają powoli, a rolnicy również poczynili postępy w wysiewie zbóż ozimych w tym okresie.
Stan wyjątkowy w Kursku
We wschodniej Ukrainie i zachodniej Rosji jest zbyt sucho. Wczoraj w rosyjskim obwodzie kurskim ogłoszono stan wyjątkowy. Władze lokalne twierdzą, że susza powoduje brak zbóż ozimych. Ogłaszając stan wyjątkowy, dotknięci plantatorzy mogą ubiegać się o dodatkowe wsparcie ze strony Moskwy. Wcześniej w prowincjach południowej Syberii ogłoszono stan wyjątkowy ze względu na pogodę. Problemem był deszcz podczas żniw.
Kursk położony jest na granicy z Ukrainą i jest także miejscem ukraińskiej kontrofensywy, która rozpoczęła się w sierpniu ubiegłego roku. Na południu Rosji spadło trochę deszczu, ale to nie wystarczy, aby pszenica, która pozostaje w tyle z powodu suszy, na czas się zregenerowała.
Susza nie jest problemem wyłącznie rosyjskim. Rolnicy na amerykańskich preriach również chcieliby zobaczyć deszcz. Według nowego monitora suszy nieco ponad połowa, tj. 52%, pszenicy ozimej w USA cierpi z powodu suszy. W zeszłym tygodniu było to 47%, a w zeszłym roku w tym tygodniu było to 48%.

Soja jest ciekawym rynkiem i poza prognozami pogody nie można go rozpatrywać w oderwaniu od napięć geopolitycznych. Siew soi w Brazylii rozpoczyna się później ze względu na długi okres suszy. Trochę spadło deszczu, a kolejne nadejdą. To oczywiście korzystnie wpływa na potencjalny plon soi. Dla Chin, które dość mocno opierają się na soi z Brazylii, jest to sygnał, że nie ma potrzeby pilnie szukać innych dostawców.
Gra polityczna
Tu zaczynają się relacje na arenie światowej. Chiny miały swój sposób na to, by trochę pokłócić się z USA i Brazylią. Kiedy jest mnóstwo dostaw z Brazylii, ignorują soję z USA i odwrotnie. Teraz, gdy szanse Trumpa w wyścigu o prezydenturę ponownie rosną, jest to dla Chin ryzykowna strategia. Zarówno Harris, jak i Trump obrały kurs izolacjonizmu, przy czym Trump w szczególności występuje w roli jastrzębia wobec Chin. Według wstępnych danych plantatorzy w USA zbierają stosunkowo dobre zbiory soi. Doskonała okazja dla Chin, aby zachować spokój w perspektywie krótkoterminowej i uderzyć, jeśli amerykańscy eksporterzy zaniepokoją się dużą podażą. To będzie ryzykowne ryzyko, gdy za nieco ponad dwa miesiące nowy amerykański prezydent będzie chciał pokazać zęby.