Pogoda wreszcie sprzyja plantatorom pszenicy na półkuli północnej. W Europie rolnicy mają szansę zasiać ostatnią pszenicę ozimą, a w USA i Rosji pada deszcz, na który z niecierpliwością czekają. Rosja powinna już prawie zakończyć żniwa. Taki wniosek można wyciągnąć, jeśli porównamy wypowiedzi Prezesa Rady Ministrów z wypowiedziami Ministra Rolnictwa. Największe zamieszanie na giełdzie w Chicago dotyczy soi. Wczoraj zamknął się ponad 2% wyżej.
Grudniowy kontrakt na pszenicę na Matif zamknął się na ostatniej sesji o 1,25 euro niżej, na poziomie 215,25 euro za tonę. Pszenica również cofnęła się o krok w stosunku do CBoT, zamykając się o 0,3% niżej na poziomie 5.71½ dolara za buszel. Kukurydza faktycznie wzrosła do 4.27½ dolara za buszel. Soja wyróżniała się na giełdzie w Chicago, zamykając się o 2,1% wyżej do 10.15½ dolara za buszel.
Brak szalonych szczytów eksportu i w miarę sprzyjająca pogoda wywarły presję na rynku pszenicy podczas ostatniej sesji. W nadchodzących dniach w Europie będzie sucho i będzie można zasiać ostatnią pszenicę ozimą. Sucha pogoda sprzyja także zbiorom najnowszych upraw, takich jak buraki i kukurydza. Po wschodniej stronie Morza Czarnego, gdzie było sucho, spadło trochę deszczu, a w ten weekend można spodziewać się kolejnych opadów. W USA deszcz spadł na południowe preerie, co widać na monitorze suszy z tego tygodnia. 57% pszenicy ozimej znajduje się obecnie na obszarach suszy w porównaniu z 62% w zeszłym tygodniu.

Rosja zebrała dotychczas 128 milionów ton zbóż i nasion oleistych, powiedział wczoraj rosyjski premier Michaił Miszustin rosyjskiej agencji prasowej Interfax. Według Misjoestina dobrze radzą sobie nasiona oleiste, takie jak soja, słonecznik i rzepak. Premier nie wskazuje, jak daleko posunęły się żniwa. Na początku tygodnia rosyjski minister rolnictwa powiedział, że liczy na łączne zbiory na poziomie 130 mln ton. To znacznie mniej niż 150 milionów ton przewidywane w poprzednich rosyjskich prognozach.
Chiny przechodzą na soję
Rynek soi był najbardziej zmienny podczas ostatniej sesji giełdowej, co ma wszystko związek z wyborami w USA. Niektórzy analitycy sugerują, że Chiny mogą spieszyć się z eksportem soi z USA, zanim Trump zostanie mianowany. Według obliczeń Reuters, w październiku Chiny zaimportowały 8,09 mln ton soi. W październiku ubiegłego roku było to 5,18 mln ton. Ogółem w tym roku kalendarzowym Chiny zaimportowały 89,94 mln ton soi. To o 11% mniej niż w zeszłym sezonie. Rekordowy import wynoszący 100,31 mln ton jest zatem w zasięgu ręki w tym sezonie. Amerykański dyplomata ds. rolnictwa w Pekinie spodziewa się, że Chiny zaimportują łącznie 104 mln ton soi. Oczekiwane zbiory soi dla Chin zostały również nieznacznie zwiększone przez załącznik do 19,9 mln ton. Częściowo ze względu na większy areał, a częściowo ze względu na stosunkowo korzystną pogodę w okresie wegetacyjnym.
Dziś wieczorem czasu holenderskiego USDA opublikuje listopadową edycję raportu Wasde. Analitycy i handlowcy nie spodziewają się większych zmian w szacunkowych plonach kukurydzy w USA na podstawie poprzedniego raportu, wynika z sondażu Reuters. W badaniu plony soi są nieco niższe. Patrząc na końcowe zapasy pszenicy i kukurydzy na świecie, uczestnicy sondażu Reuters spodziewają się błyskawicznego ożywienia uparty raport. W nowym raporcie oczekuje się, że końcowe zapasy pszenicy będą o 1 milion ton niższe w porównaniu z 257,7 milionami zawartymi w październikowym raporcie Wasde. Handel oczekuje, że USDA zmniejszy również zapasy kukurydzy o 1 milion ton. Zdaniem uczestników ankiety, soja pozostaje praktycznie taka sama.