Rosja po raz kolejny potrafi przyciągnąć uwagę na rynku zbóż. Po bardzo dobrym eksporcie pszenicy w pierwszej połowie sezonu, sytuacja zaczyna się pogarszać. Kreml chciałby jeszcze bardziej ograniczyć eksport poprzez zmniejszenie kwot eksportowych. Tymczasem Argentyna widzi szanse na eksport zbóż. Zdaniem argentyńskich eksporterów ewentualna wojna handlowa, którą Trump najwyraźniej chce rozpocząć, pozostawi luki.
Grudniowy kontrakt na pszenicę na Matif zamknął się wczoraj o 2 euro wyżej, do 211,50 euro za tonę. Ziarna również wykazały plus w CBoT. Największy wzrost odnotowała pszenica, która osiągnęła wzrost o 1% przy poziomie 5.37½ dolara za buszel. Kukurydza wzrosła o 0,4% do 4.24½ dolara za buszel. Soja straciła nieco na wartości i zakończyła ostatnią sesję na niższym poziomie o 0,4%, osiągając 9.85¼ dolara za buszel.
Rosja w dalszym ciągu budzi obawy dotyczące rynku pszenicy. Według rosyjskiej firmy transportowej Rusagrotrans eksport rosyjskiej pszenicy w grudniu może spaść do 3,6 mln ton z 4,1 mln ton w grudniu 2023 roku. Kreml stara się dalej ograniczać eksport pszenicy w drugiej połowie sezonu. Rosyjska agencja informacyjna Interfax podaje, na podstawie informacji rosyjskiego Ministerstwa Gospodarki, że na okres od 15 lutego do 30 czerwca zostanie ustalony kontyngent eksportowy w wysokości 11 mln ton.
Środek ten następuje po pobiciu miesięcznych rekordów na początku sezonu eksportowego. Duża podaż rosyjskiej pszenicy obniżyła ceny na rynku światowym. Zbiory pszenicy w Rosji były w tym sezonie o ponad 10% mniejsze w porównaniu z sezonem poprzednim. Fakt, że Rosja nie jest w stanie utrzymać takiego tempa eksportu, nie jest zaskoczeniem.
Gospodarcze spustoszenie
Kwoty eksportowe zostały wprowadzone przez Moskwę prawie trzy lata temu, aby kontrolować ceny żywności na rynku krajowym. Dzięki bardzo dobrym zbiorom Kremlowi udało się przez ostatnie dwa lata utrzymać te kwoty na tyle wysokim, że w praktyce nie stanowiły one przeszkody dla eksporterów. Rosyjska gospodarka trzeszczy i trzeszczy z powodu wojny na Ukrainie. W kraju panuje wysoka inflacja (10% we wrześniu według oficjalnych rosyjskich danych), a bank centralny podniósł niedawno stopy procentowe do 21%. Przeciętny Rosjanin czuje to w swoim portfelu. Zdaniem części analityków, jednym z działań podejmowanych obecnie przez Kreml w celu ograniczenia inflacji jest wzmocnienie kontroli na rynku zbóż.
Od 1 grudnia na Ukrainie będzie obowiązywał system cen minimalnych na podstawowe produkty rolne, w tym zboża. Za pomocą tego działania Ukraina chce przeciwdziałać zakłóceniom na rynku spowodowanym rosyjską inwazją. Ceny minimalne kalkulowane są na podstawie zgłoszeń celnych, skorygowanych o warunki dostawy z poprzedniego miesiąca. Cena minimalna jest o 10% niższa od średniej ceny z poprzedniego miesiąca.
Możliwości eksportowe
Wiadomości z regionu Morza Czarnego są takie uparty na rynek pszenicy, ale pochodziło z półkuli południowej niedźwiedzi aktualności. Abares (Australijski Instytut Ekonomiki Rolnictwa) szacuje, że najbliższe zbiory zbóż w kraju wyniosą 31,9 mln ton. To o 23% więcej niż w 2023 r. Dobrze radzą sobie również zbiory w najważniejszym regionie pszenicy w Argentynie. Jak wynika z wycieczki po targach zbożowych Bahia Blanca, zbiory pszenicy w południowej części prowincji Buenos Aires wynoszą 3,9 mln ton. To o 18% więcej niż w zeszłym sezonie, który był bardzo suchy. USDA szacuje, że całkowite zbiory pszenicy w Argentynie wyniosą 17,5 mln ton w porównaniu do 15,9 mln ton rok wcześniej.
Argentyńscy eksporterzy mają nadzieję skorzystać na cłach importowych nałożonych przez przyszłego prezydenta USA Trumpa. Jak wiadomo, spowodowało to presję w stosunkach między Chinami a USA. Brazylia skorzystała na pierwszej wojnie handlowej Trumpa i stała się głównym dostawcą soi do Chin. Argentyńscy eksporterzy mają nadzieję powtórzyć tę sztuczkę między innymi w przypadku pszenicy. Argentyna ma cła eksportowe, które wahają się od 12% do 33%. To sprawia, że argentyńskie produkty są stosunkowo drogie na rynku światowym. Eksporterzy chcieliby zniesienia tych ceł. Czy tak się stanie, okaże się. Prezydent Argentyny Milei desperacko potrzebuje tych dochodów, aby zrównoważyć swój budżet.