Dwugodzinna rozmowa telefoniczna Trumpa i Putina wywołała emocje na rynku zbożowym. Analitycy twierdzą, że sugestia, iż USA chcą poprawić stosunki z Rosją, jest niedźwiedzim sygnałem dla rynku zboża. Analitycy na rynku pszenicy są zaniepokojeni suszą na południowych preriach USA. Na trzy miesiące przed ponownym użyciem kombajnów pszenica w tym rejonie bardzo potrzebuje deszczu.
Kontrakt na pszenicę majową na giełdzie Matif zamknął się wczoraj ceną niższą o 2,25 euro do 222,25 euro za tonę. Na giełdzie w Chicago zboża również zrobiły krok wstecz. Cena pszenicy zamknęła się spadkiem o 0,6% do 5.65 USD za buszel. Podobnie zachowywała się cena kukurydzy, która zamknęła się niżej o 0,5%, do poziomu 4.58¾ dolara za buszel. W przypadku soi spadek wyniósł 0,3%, zamykając się na poziomie 10.12¾ dolara za buszel.
Nie zdarza się często, aby rozmowa telefoniczna wywołała tyle zamieszania, co rozmowa Władimira Putina z Donaldem Trumpem. Stawka była wysoka. Wszystko zaczęło się dobrze – Putin kazał swemu amerykańskiemu odpowiednikowi czekać godzinę, zanim odebrał telefon. Po rozmowie Trump stwierdził na swoim profilu w mediach społecznościowych Truth Social, że była to „bardzo dobra i produktywna rozmowa”. Nie wszyscy się z tym zgadzają. Trump naciskał na 30-dniowe zawieszenie broni, ale Putin nie zgodził się na nic więcej, niż tylko wstrzymanie ataków na ukraińskie dostawy energii.
Analitycy uważają, że fakt, iż USA i Rosja ponownie prowadzą rozmowy, a nawet dyskutują o normalizacji stosunków między tymi dwoma krajami, niedźwiedzi sygnał widoczny na rynku zboża. Zakończenie konfliktu i złagodzenie sankcji wobec Rosji poprawiło bezpieczeństwo dostaw zbóż z regionu Morza Czarnego na rynek światowy.
clearing
Według SovEcon ceny pszenicy na rynku rosyjskim są pod presją. Według agencji nie ma to wiele wspólnego z wydarzeniami geopolitycznymi. Rosyjscy rolnicy oferują teraz dodatkowe ilości pszenicy przed wiosennymi zbiorami. Eksport pszenicy z UE nadal nieznacznie spada. Według najnowszych danych Komisji Europejskiej do 16 marca włącznie wyeksportowano 14,92 mln ton pszenicy. Jest to o 12 milionów ton mniej niż w zeszłym sezonie w tym samym okresie.
Susza na preriach
Pogoda w USA wpływa na pewien stabilny nastrój na rynku pszenicy. Według USDA, w stanie Kansas, będącym największym producentem pszenicy ozimej, 48% powierzchni upraw jest w dobrym lub doskonałym stanie. Stanowiło to 52% powierzchni upraw pszenicy w zeszłym tygodniu. Według ministerstwa produkcja pszenicy spadła z powodu suszy. W Teksasie i Oklahomie odpowiednio 28% i 46% upraw pszenicy ozimej jest w dobrej lub doskonałej kondycji. To tyle samo, co w zeszłym tygodniu. Pszenica ozima budzi się obecnie po zimowym uśpieniu i zaczyna ponownie rosnąć. Do uzyskania dobrych plonów niezbędna jest odpowiednia wilgotność. Tego obecnie brakuje i według prognoz pogody sytuacja ta nie ulegnie zmianie w ciągu najbliższych dziesięciu dni.
Jeśli chodzi o kukurydzę i soję, wojna handlowa wciąż wisi nad rynkiem niczym ciemna chmura. Jedyny problem polega na tym, że nikt nie wie, na czym stoją. Stany Zjednoczone są w dużym stopniu uzależnione od Meksyku, UE i Chin w zakresie eksportu kukurydzy. W przypadku soi analitycy zwracają uwagę na relacje z Chinami. Istnieje obawa, że jeśli Trump faktycznie wprowadzi proponowane cła importowe 2 kwietnia, kukurydza i soja zostaną objęte środkami zaradczymi.