Europejski rynek rzepaku znajduje się w trendzie wzrostowym. Na początku tego roku i pod koniec kwietnia ceny na paryskim rynku terminowym (Matif) gwałtownie wzrosły i osiągnęły najwyższy poziom od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę na początku 2022 r. Spekulacje na rynku terminowym podnoszą notowania.
Wygasające kontrakty futures, zwłaszcza kontrakt majowy, doprowadziły do spadku wolumenów obrotu, czyniąc rynek bardziej wrażliwym na wahania cen. Ponadto spekulacyjne transakcje przyczyniły się do tymczasowego wzrostu cen. Rynek rzepaku jest mniejszy w porównaniu np. do pszenicy lub soi. To sprawia, że rynek rzepaku jest bardziej podatny na spekulacyjne ruchy.
„To typowy ruch na papierze” — mówi Thea Buseman z Buseman Grains and Fertilizers. „Spekulanci muszą zamykać swoje pozycje, co czasami tymczasowo podnosi cenę, bez fizycznej zmiany”. Rynek soi również odgrywa rolę. W Ameryce Południowej na początku tego roku rosły obawy o suszę w ważnych obszarach uprawowych. Oczekiwane rekordowe zbiory były szczególnie narażone w Brazylii. W rezultacie oleje roślinne, w tym olej rzepakowy, tymczasowo wzrosły na całym świecie.
Brak niedoborów na rynku fizycznym
Buseman podkreśla, że obecnie nie ma niedoboru na rynku fizycznym. „Zarówno holenderskie, jak i europejskie pola rzepaku radzą sobie w większości dobrze. Rolnicy mówią o kwadratowym, równym plonie, ponieważ uprawa miała słoneczny rozkwit. Oczekiwania dotyczące plonów są zatem dzisiaj korzystne”.
Jednak kilka czynników pozostaje istotnych w średnim okresie: globalna dostępność nasion oleistych wzrasta, częściowo z powodu dużych zbiorów soi w Ameryce Południowej. Dobre plony są również spodziewane w nowym sezonie, zarówno w Europie, jak i na półkuli południowej. Według Strategie Grains, francuskiej firmy badawczej specjalizującej się w zbożach i nasionach oleistych, produkcja rzepaku w UE na sezon 2025/26 szacowana jest na 18,6 mln ton. Jest to wzrost o prawie 11% w porównaniu z ubiegłym rokiem. Wzrost ten jest wynikiem korzystniejszych warunków pogodowych w tym roku i rozszerzenia powierzchni upraw w takich krajach jak Rumunia, Polska i państwa bałtyckie. Ten rozwój sytuacji zwiększa podaż i może potencjalnie wywierać presję na ceny. Jednocześnie cena ropy, zwykle czynnik wspierający oleje roślinne, znalazła się pod presją w ostatnich miesiącach.
Napięcia geopolityczne, takie jak sytuacja w regionie Morza Czarnego, mają obecnie jedynie ograniczony wpływ na rynek rzepaku. „Rynek się dostosował” — mówi Buseman. „Rynek znalazł inne sposoby, aby dostarczyć produkt do kupującego. Tylko w przypadku nowej eskalacji moglibyśmy ponownie zobaczyć bezpośrednie skutki cenowe”.
Niepewnym czynnikiem pozostaje strona popytu. Oleje roślinne są stosowane nie tylko w żywności, ale także w biodieslu. To właśnie w tym segmencie popyt jest niepewny. Niższe ceny ropy, rosnąca konkurencja ze strony taniego oleju sojowego i palmowego oraz ostrożni nabywcy psują nastrój.
Wzrost powierzchni w UE
Według szacunków Coceral, europejskiego stowarzyszenia handlowców zbożem, powierzchnia upraw rzepaku w UE wzrośnie o 2025%, do 6 milionów hektarów w 6 roku.
Patrząc na największego producenta rzepaku w Europie, Ukrainę, powierzchnia wynosiła około 2024 miliona hektarów w 1,5 r., co stanowi wzrost o 7% w porównaniu z rokiem poprzednim. Jednak w 2025 r. przewiduje się spadek powierzchni o 6%, do około 1,4 miliona hektarów.
{{dataviewSnapshot(59_1749130828)}}
W Holandii powierzchnia upraw rzepaku w ostatnich latach wykazywała tendencję spadkową. Uprawa jest skoncentrowana głównie we wschodnim Groningen, które odpowiada za około 60% całkowitej powierzchni Holandii. Jednak rosyjska inwazja na Ukrainę w 2022 r. spowodowała wyjątkowo wysokie ceny, ze szczytami powyżej 1.000 euro za tonę, co doprowadziło do tymczasowego ożywienia holenderskiej powierzchni upraw rzepaku w 2023 r.