Unia Europejska zakłada obecnie, że państwa członkowskie będą musiały importować nieco mniej kukurydzy na ziarno niż w poprzednim sezonie. Jednak, czy to wystarczy, aby pokryć popyt, pozostaje niewiadomą, ponieważ najnowsze szacunki zbiorów są niższe. Prawdopodobnie firmy produkujące pasze dla zwierząt będą musiały sprowadzać większą ilość kukurydzy spoza UE.
Komisja Europejska obniżyła szacunki zbiorów kukurydzy na ziarno w 27 państwach członkowskich pod koniec ubiegłego miesiąca do 57,8 mln ton. Było to znaczące obniżenie, ponieważ prognozowano, że na koniec lipca wyniosą one 64,9 mln ton. Nowe szacunki zbiorów Europejskiego Stowarzyszenia Handlujących Zbożem Coceral wskazują, że produkcja kukurydzy w UE będzie jeszcze niższa niż przewidywano.
Coceral prognozuje, że produkcja kukurydzy na ziarno utrzyma się na poziomie poniżej 56,5 mln ton. Stanowi to o kolejne 1,3 mln ton mniej niż szacunki Komisji Europejskiej. Wzrost plonów, szczególnie w południowo-wschodniej części UE, jest niższy od wcześniejszych szacunków.
Modyfikacja
Nowa prognoza Cocerala rodzi pytanie, czy UE będzie musiała importować więcej kukurydzy niż przewidywano. W oparciu o korektę z końca ubiegłego miesiąca, Komisja Europejska podniosła prognozę importu kukurydzy na ziarno do 18,8 mln ton. Ponadto cel sprzedaży paszy dla zwierząt został obniżony do 60,7 mln ton.
Nie zrekompensowało to spadku produkcji, dlatego też dokonano znaczącej korekty ostatecznych zapasów kukurydzy na końcu listy. W ostatnich latach ostateczne zapasy wahały się między 19 a 20 milionami ton; z powodu rozczarowujących tegorocznych zbiorów spadają one obecnie do 13,6 miliona ton, według Komisji Europejskiej. Pytanie brzmi, czy jeszcze mniejsze zbiory można zrekompensować poprzez częściowe obniżenie tych zapasów.
Jest prawdopodobne, że w szczególności firmy produkujące pasze dla zwierząt będą musiały kupować więcej kukurydzy na ziarno poza UE, aby zapobiec zbytniemu spadkowi podaży na rynku wewnętrznym. Może to zmusić firmy do większego skupienia się na kukurydzy ze Stanów Zjednoczonych. W Ameryce Południowej firmy europejskie borykają się obecnie z poważną konkurencją. Chiny koncentrują się na południowej części Stanów Zjednoczonych, ponieważ są uwikłane w spór handlowy ze Stanami Zjednoczonymi.
Korzyści z wolnego handlu
Ukraina była w ostatnich latach zdecydowanie największym dostawcą kukurydzy do UE. Jednak od tego sezonu korzyści płynące z wolnego handlu dla ukraińskiego eksportu do UE zostały zniesione. Oznacza to, że w drugiej połowie tego roku kraj będzie mógł importować do UE bez cła mniej niż 400 000 ton kukurydzy.
Ilość ta została już przekroczona, ponieważ Ukraina dostarczyła UE 660 000 ton kukurydzy na ziarno między 1 lipca a połową września. Holandia zakupiła 154 000 ton z tej ilości. Włochy są jeszcze większym odbiorcą ukraińskiej kukurydzy, importując 207 000 ton.
Tymczasowe zawieszenie swobodnego dostępu do surowców z Ukrainy w UE od tego sezonu ograniczyło import kukurydzy z tego kraju. Rok temu Ukraina była zdecydowanie największym dostawcą, z 2,6 mln ton do połowy września. Spadek tego przepływu został zrekompensowany zwiększonym importem z Brazylii. Kraj ten dostarczył obecnie do UE 1,75 mln ton kukurydzy, o 1 mln ton więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku.
Problemy handlowe
Teraz, gdy Chiny koncentrują się na Ameryce Południowej z powodu problemów handlowych z USA, dalsze zwiększanie wolumenu z tego regionu wydaje się trudne. To stawia Stany Zjednoczone w centrum uwagi, a przynajmniej zmusza je do płacenia nieco więcej za kukurydzę z Ukrainy. To ostatnie mogłoby zostać częściowo zrekompensowane zawarciem przez Unię Europejską i Ukrainę nowej umowy o wolnym handlu. Oczekuje się, że ilość kukurydzy objętej zerowym cłem wzrośnie do 1 miliona ton.
Do tej pory państwa członkowskie zaimportowały w tym sezonie zaledwie 3,2 mln ton kukurydzy. To o 1,8 mln ton (36%) mniej niż w ubiegłym roku. Ostatecznie w zeszłym sezonie zaimportowano 19,8 mln ton. Jeśli okaże się, że ta ilość musi zostać co najmniej wyrównana, import będzie miał sporo do nadrobienia.