Rynek soi nie do końca podąża za oczekiwanym schematem. Chińskie służby celne oficjalnie ogłosiły, że Chiny we wrześniu nie kupiły soi od Stanów Zjednoczonych. Zamiast tego Brazylia i Argentyna dostarczyły prawie cały swój surowiec. Niemniej jednak ceny soi wzrosły na giełdzie CBoT, napędzane nadziejami na zawarcie umowy handlowej między Chinami a Stanami Zjednoczonymi. W nadchodzących miesiącach Europa może doświadczyć prawdziwej zimy. Choć to jeszcze daleka przyszłość, niektóre modele pogodowe przewidują, że słaby wir polarny zwiększy prawdopodobieństwo wystąpienia mrozów.
Kontrakt na pszenicę grudniową na giełdzie Matif zamknął się wczoraj spadkiem o 0,75 euro do 188,50 euro za tonę. Na giełdzie CBoT pszenica zamknęła się o 1 cent wyżej, do 5.04¾ dolara za buszel. Kukurydza wzrosła o ¾ centa do 4.23¼ dolara za buszel. Większość wahań na giełdzie w Chicago w ostatniej sesji dotyczyła nie zbóż, a soi. Soja zamknęła się wyżej o 12¼ centa, do 10.31¾ dolara za buszel.
Fakt, że soja osiągnęła najwyższą cenę zamknięcia od miesiąca, jest w pewnym sensie niezwykły. Dane opublikowane wczoraj przez chińskie służby celne pokazują, że po raz pierwszy od 2018 roku Chiny we wrześniu nie importowały żadnej soi z USA. W zeszłym roku Chiny zaimportowały 1,7 miliona ton soi z USA. Prawie cała soja, którą Chiny zaimportowały w zeszłym miesiącu, pochodziła z Ameryki Południowej. Brazylia, z 10,96 milionami ton, odpowiada za 85% całkowitego chińskiego importu. Oznacza to, że Brazylia wyeksportowała o 30% więcej do Chin we wrześniu ubiegłego roku niż w tym samym miesiącu rok wcześniej. Argentyna odnotowała wzrost eksportu soi do Chin o 92% we wrześniu w porównaniu z rokiem poprzednim. W przeliczeniu na tony daje to 1,17 miliona ton soi trafiającej do Chin. W sumie Chiny zaimportowały we wrześniu 12,87 miliona ton soi, co stanowi drugi co do wielkości miesięczny import w historii.
Nadzieja na porozumienie
Fakt, że ceny soi wzrosły na giełdzie CBoT pomimo braku popytu ze strony Chin, ma wiele wspólnego z rozmowami między USA a Chinami na temat stosunków handlowych. W tym tygodniu w Malezji zaplanowano spotkanie sekretarza skarbu USA Scotta Bessenta z wicepremierem Chin He Lifengiem. W następnym tygodniu Trump i Xi spotkają się w Korei Południowej. Nieco łagodniejszy ton przedstawicieli USA podsyca nadzieje na osiągnięcie porozumienia handlowego między dwoma mocarstwami.
W Brazylii obsiano 24% planowanego areału pod soję, według danych AgRural. W zeszłym roku, w tym tygodniu, wskaźnik ten wynosił 18%. Co ważne, w Brazylii również spadł deszcz. Deszcz spadł wcześnie w sezonie siewu, co skłoniło niektórych plantatorów do wcześniejszego niż zwykle siewu. Jednak deszcz nie pojawił się, co spowodowało problemy ze wschodami. Niektóre pola o bardzo nierównomiernych wschodach mogą wymagać ponownego obsiania, według niektórych źródeł, ale deszcz, szczególnie w przypadku soi zasianej nieco później, nadchodzi w samą porę.
Rynek pszenicy pozostaje względnie stabilny. Ikar podniósł cenę rosyjskiej pszenicy o 2 dolary do 231 dolarów za tonę. Na Ukrainie eksport pszenicy spadł w tym sezonie o 22,6% w porównaniu z poprzednim. Według najnowszych danych z Ukrainy, do 20 października wyeksportowano 5,68 mln ton pszenicy.
Nadchodzi zimno?
Pogoda może wywołać znaczne zamieszanie na rynku pszenicy w nadchodzących miesiącach. Jest to jeszcze stosunkowo odległa perspektywa, ale niektórzy meteorolodzy przewidują, że słaby wir polarny może przynieść ochłodzenie do Europy między grudniem a lutym. Europa Zachodnia musiałaby być niezwykle zimna, aby doprowadzić do przedłużającej się zimy. Poza tym, że temperatury raczej nie spadną tak nisko w naszym kraju, ani we Francji czy Polsce na dłuższy czas, że przymrozki mogłyby spowodować problemy, mrozom (jeśli w ogóle nadejdą) prawdopodobnie będą towarzyszyć opady śniegu.
Sytuacja wygląda inaczej w Rosji i Kazachstanie. Tamtejsze modele pogodowe wskazują na chłodniejszą niż przeciętnie pogodę nadchodzącej zimy i prognozowane są mniejsze opady. Jest to prognoza długoterminowa, więc obowiązują pewne zastrzeżenia.