Ameryka ponownie wywołała spore poruszenie na rynku zbóż. Nowe sankcje ogłoszone przez Trumpa wobec dwóch rosyjskich firm naftowych również wpłynęły na sytuację na rynku zbóż. Rekordowe zbiory pszenicy, przewidywane przez Konferencję Międzyrządową (ICC), nie popsuły nastrojów. Krążą też pogłoski, że Chiny kupiły milion ton soi od USA.
Kontrakt na pszenicę z dostawą w grudniu na giełdzie Matif pozostał wczoraj bez zmian na poziomie 189,75 euro za tonę. Na giełdzie CBoT pszenica odnotowała znaczny wzrost, zamykając się o 9 centa wyżej, do 5.13 dolara za buszel. Kukurydza również była na plusie, zyskując 5 centów do 4.28 dolara za buszel. Podobnie jak zboża, soja również notowała wzrost, zyskując 10 centów do 10.44 dolara za buszel.
Prezydent USA Trump ogłosił wczoraj nowe sankcje wobec rosyjskich firm Rosnieft i Łukoil, dwóch głównych graczy na rynku ropy naftowej. Sankcje prawdopodobnie zmuszą rafinerie w Chinach i Indiach do poszukiwania alternatywnych dostawców. Jeśli będą kontynuować współpracę z rosyjskimi firmami, ryzykują wykluczenie z międzynarodowego systemu bankowego. Kluczowe pytanie brzmi, czy rafinerie są gotowe podjąć to ryzyko, czy też oczekują, że Trump w końcu podejmie działania.
Analitycy twierdzą, że wzrost cen ropy naftowej po tej wiadomości wpłynął również na ceny zbóż. Wynika to po części z przewidywanych zakłóceń w międzynarodowym handlu, a wyższe ceny ropy naftowej mają korzystnie wpłynąć na produkcję biopaliw. Sankcje wyraźnie pokazują również, że cierpliwość Trumpa wobec Putina się wyczerpuje. Trump uważa się za osobę, która najlepiej radzi sobie w negocjacjach. Po swojej bliskowschodniej przygodzie, podobno chce teraz wymusić przełom w wojnie między Ukrainą a Rosją. Putin ma jednak inne zdanie na ten temat.
Więcej deszczu w drodze
Pogoda to kolejny czynnik wpływający na nieco lepszy nastrój. Prognoza burzy na wczoraj ostatecznie okazała się mniej gwałtowna, ale według doniesień spodziewane są kolejne opady. Jeśli prognozy pogody się sprawdzą, w przyszłym tygodniu w Europie zasiewy pszenicy ozimej będą wolniejsze.
Możemy stwierdzić, że uczestnicy rynku zwrócili niewielką uwagę na prognozę Międzynarodowej Rady Zbożowej (IGC). Prognoza zbiorów pszenicy została podwyższona o 8 milionów ton do 827 milionów ton. Oznacza to, że zbiory są o 1,1% wyższe niż w poprzednim sezonie i osiągną rekordowy poziom. IGC szacuje wyższe plony m.in. w Rosji, USA i Argentynie.
Czy jednak Chiny wchodzą na ten rynek?
Na rynku soi krąży pogłoska, że Chiny zakupiły milion ton soi od USA. Kilku analityków podważa wiarygodność tej pogłoski. Jednak jej prawdziwość trudno zweryfikować w krótkim okresie. Zazwyczaj tego typu transakcje weryfikuje Departament Rolnictwa USA (USDA). Jednak z powodu zawieszenia działalności rządu USA, ta filia Departamentu Rolnictwa USA jest zamknięta.
Jednak amerykańscy plantatorzy nie spieszą się ze sprzedażą soi. Liczą na porozumienie między Chinami a Stanami Zjednoczonymi, które doprowadzi do poprawy cen, lub na wprowadzenie przez USA dodatkowego programu wsparcia. Innym czynnikiem jest to, że plantatorzy spodziewają się stabilizacji cen soi.
Eksperci spodziewają się, że zmienność na rynku soi utrzyma się na wysokim poziomie. Chiny i Stany Zjednoczone nadal prowadzą rozmowy na temat warunków wzajemnego handlu. W przyszłym tygodniu Trump i Xi spotkają się w Korei Południowej, aby omówić tę kwestię. Analitycy spodziewają się, że tematem rozmów będą również Rosja i Ukraina, częściowo ze względu na nowe sankcje USA. Trump chce teraz pokazać pewność, że porozumienie zostanie osiągnięte, ale im więcej kwestii zostanie poruszonych, tym większe prawdopodobieństwo, że nie uda się go osiągnąć, twierdzą niektóre źródła.