Chiny podobno zamierzają kupować duże ilości zboża i soi od USA. Tak w skrócie brzmiał komunikat Trumpa po spotkaniu z Xi. Minął ponad tydzień, a gracze na rynku zbożowym widzą niewiele konkretnych dowodów na to, że Chiny faktycznie kupują duże ilości. Przewidywano to już na rynku kontraktów terminowych. Bardziej optymistyczne prognozy płyną z Niemiec. Według DRV korzystniejszy kurs euro mógłby, przy odrobinie szczęścia, zwiększyć europejski eksport.
Kontrakt na pszenicę z dostawą w grudniu na giełdzie Matif zamknął się wczoraj spadkiem o 2,25 euro do 192 euro za tonę. Na giełdzie CBoT pszenica odnotowała większy spadek, spadając o 19 centa do 5.35 dolara za buszel. Spadek cen kukurydzy ograniczył się do 6 centa, zamykając się na poziomie 4.28 dolara za buszel. Soja odnotowała największy spadek na giełdzie, spadając o 28 centów do 10.91 dolara za buszel.
Brak twardych danych wskazujących na to, że Chiny faktycznie kupują znaczne ilości zboża i soi z USA, dotknął wczoraj rynek. Chociaż Chiny aktywnie kupują od USA, nie dzieje się to w tempie, jakie rynek wyceniał w ciągu ostatnich kilku tygodni wokół szczytu Trumpa i Xi. Potwierdzono później, że Chiny kupiły dwa ładunki pszenicy z USA, łącznie 120 000 ton, ale niewiele z 12 milionów ton soi, które według Trumpa Pekin miał kupić w tym roku, jest jeszcze widoczne.
Wysokie oczekiwania
Ze względu na wzrost cen soi, który rozpoczął się na początku października, amerykańska soja stała się zbyt droga na rynku globalnym, według kilku analityków. W przypadku dostaw w grudniu i styczniu cena soi wysyłanej do USA jest nieznacznie wyższa niż cena w Brazylii. Dzieje się tak jeszcze przed wprowadzeniem taryf celnych, które chińscy importerzy muszą płacić za soję z USA. Po rozmowach z Trumpem Pekin obniżył taryfy celne na amerykańską soję, ale nie zniósł ich całkowicie. Pierwsze soje z nowych zbiorów będą ponownie dostępne w Brazylii w lutym. W tym czasie cena zazwyczaj spada, a różnica w stosunku do soi amerykańskiej może się jeszcze bardziej pogłębić.
Chiny również niekoniecznie muszą kupować soję. W ciągu pierwszych dziesięciu miesięcy tego roku Chiny zaimportowały 95,7 miliona ton soi, w porównaniu z 89,9 miliona ton w analogicznym okresie ubiegłego roku. Brazylia jest zdecydowanie największym dostawcą soi do Chin.
Sezon wegetacyjny w Brazylii nie przebiega tak, jak oczekiwaliby tego plantatorzy. Siew był możliwy wcześniej, ale brakowało wystarczającej ilości wilgoci, aby zapewnić roślinom dobry start i umożliwić im wzrost. W rezultacie część soi została przesiana. Dalej na południe, w Argentynie, rolnicy rozpoczęli już siew soi, jak podaje Giełda Zbożowa Buenos Aires. Po ostatnich deszczach giełda opisuje optymalne warunki. Prognozuje ona zbiory soi w Argentynie na poziomie 48,5 miliona ton.
Mimo suszy plony kukurydzy w Niemczech są dobre
Aby uzyskać bardziej optymistyczne prognozy dla rynku zbóż, warto skonsultować się z naszymi wschodnimi sąsiadami. Niemiecki Związek Spółdzielczy (DRV) szacuje niemieckie zbiory kukurydzy na ziarno na 4,7 mln ton. Oznacza to, że zbiory są o 3,5% niższe niż w ubiegłym roku, ale nadal zbliżone do długoterminowej średniej. Na początku sezonu kukurydza ucierpiała z powodu suszy w wielu regionach Niemiec, ale mimo to plony nie są rozczarowujące. DRV szacuje całkowite zbiory zbóż w Niemczech na 45,6 mln ton. To najwyższe zbiory od 2017 roku.
Umowa handlowa między Chinami a Stanami Zjednoczonymi tworzy pozytywny impuls na rynku międzynarodowym, pisze Guido Seedler, ekspert rynkowy w DRV, w swoim omówieniu danych. Nie należy jednak przeceniać realnego popytu z tego źródła. Według Seedlera, silniejszy dolar stwarza większe możliwości dla europejskiego eksportu zbóż. Eksport zbóż, głównie pszenicy, z UE do krajów trzecich był w ostatnich miesiącach słaby. Pewną rolę odegrało w tym stosunkowo silne euro. Teraz, gdy dolar się umacnia, europejska pszenica znów staje się bardziej konkurencyjna, a popyt ze strony krajów spoza UE może ponownie wzrosnąć. „Doprowadziłoby to do uproszczenia rynku wewnętrznego i poprawy cen dla rolników” – mówi Seedler.