Na międzynarodowym rynku pszenicy widać pewne zainteresowanie zakupami, ale obecnie nie poprawia to nastrojów. Duża globalna podaż i szybki siew pszenicy ozimej osłabiły chwilowy wzrost cen.
W skali lokalnej nadal obserwujemy wzrosty w tym tygodniu, ale na arenie międzynarodowej trend ponownie jest spadkowy. Na giełdzie zbożowej w Groningen cena wzrosła w tym tygodniu o 1 euro do 185 euro za tonę. To nadal plasuje rynek tutaj znacznie wyżej niż 178 euro za tonę z początku października. Chociaż nadal reprezentuje to niski poziom cen, jest on co najmniej nieco bardziej przyjazny.
Tymczasem w Paryżu cena zamknięcia we wtorek, 11 listopada, spadła do 189,25 euro za tonę. Oznacza to, że po raz pierwszy od 23 października cena spadła poniżej 190 euro za tonę. Późniejszy wzrost cen pszenicy okazał się krótkotrwały. W połowie ubiegłego tygodnia cena pszenicy przez chwilę przekraczała 195 euro za tonę. Następnie rozpoczął się trend spadkowy, a zyski z ostatnich kilku tygodni całkowicie zniknęły.
Cena pszenicy miękkiej w Chicago spadła z 5,50¼ do 5,36 dolara za buszel w ciągu tygodnia. To oznacza spadek ceny ze 176 do 170 euro za tonę. Nieznaczne osłabienie dolara w ciągu ostatniego tygodnia również ma na to wpływ.
Presja cenowa
Na rynku pszenicy ponownie zapanował pesymizm. Presję cenową zaostrzyła duża podaż w tym sezonie marketingowym oraz sprzyjające warunki do zasiewów w nowym sezonie na półkuli północnej. Ten ostatni czynnik potęgują między innymi szybkie zasiewy na Ukrainie i oczekiwania, że areał zasiewów wzrośnie tam o prawie 4%. Doniesienia z Chin wskazują, że w ubiegłym tygodniu zasiano znaczną ilość pszenicy ozimej, choć zasiewy w tym kraju nadal pozostają w tyle za poprzednimi latami.
Chociaż z różnych stron widać pewne zainteresowanie zakupami, nie jest to obecnie czynnik decydujący o trendach cenowych. Po Egipcie, Jordania i Algieria również ponownie skupowały pszenicę. Rozważane są przede wszystkim dostawy z regionu Morza Czarnego.
Eksport pozostaje w tyle
Eksport z Unii Europejskiej wciąż pozostaje nieznacznie niższy niż w zeszłym sezonie. Według wstępnych danych Komisji Europejskiej, do końca ubiegłego tygodnia wyeksportowano łącznie około 8,4 miliona ton pszenicy. Chociaż kolejne dostawy prawdopodobnie zniwelują różnicę 8,7 miliona ton z analogicznego okresu ubiegłego roku, eksport z pewnością potrzebuje wzmocnienia. Zbiory w UE były w tym roku znacznie wyższe, w związku z czym znacznie więcej pszenicy jest dostępne na eksport.
Według najnowszych danych Komisji Europejskiej, w tym roku w UE zebrano ponad 134 miliony ton pszenicy zwyczajnej oraz dodatkowe 8,3 miliona ton pszenicy durum. Oznacza to, że w tym roku dostępnych jest o 22,6 miliona ton więcej pszenicy zwyczajnej i prawie milion ton więcej pszenicy durum.
Dość normalna ilość
Najnowsze szacunki Komisji Europejskiej przewidują, że w tym sezonie całkowity eksport pszenicy miękkiej wyniesie 31 milionów ton. Jest to dość normalna ilość, a być może nawet nieco zaniżona, biorąc pod uwagę obfite zbiory. Jest to jednak o prawie 10 milionów ton więcej niż eksport do krajów trzecich w poprzednim sezonie, zgodnie z przeglądem eksportu. Oznacza to, że eksport pszenicy wciąż ma sporo do nadrobienia, aby osiągnąć tegoroczny cel.
Maroko nie będzie głównym odbiorcą pszenicy z UE w tym sezonie, z ponad 1,5 mln ton. Arabia Saudyjska jest również bardziej aktywna na rynku niż w zeszłym roku. Mniej kupują głównie tradycyjni klienci, tacy jak Egipt, a w szczególności Algieria. Nigeria była głównym odbiorcą pszenicy z UE w zeszłym roku, ale sprzedaż do tego kraju jest obecnie znacznie niższa.