Ukraina graniczy z UE, ale rozmowy pokojowe z Rosją mają większy wpływ na amerykański rynek zboża niż na nasz, sądząc po wczorajszych cenach zamknięcia. Chińskie ćwiczenia wojskowe w pobliżu Tajwanu również przyciągają uwagę. Relacje między Chinami a USA były już napięte, a chińskie działania tylko pogorszą sytuację. Szczególnie amerykańscy plantatorzy soi odczują to na własnej skórze.
Kontrakt marcowy na pszenicę na giełdzie Matif zamknął się wczoraj z ceną 190,50 euro za tonę, rosnąc o 0,50 euro. Na giełdzie CBoT ceny zbóż spadły o 6 centów. Pszenica zamknęła się 6 centów niżej, do 5.13 dolara za buszel. Kukurydza potaniała o 7,5 centa do 4,42,5 dolara za buszel. Soja poniosła największe straty, spadając o 9,5 centa do 10,49,5 dolara za buszel.
Rozmowy pokojowe między Ukrainą a Rosją mają różny wpływ na europejski i amerykański rynek zbożowy. W zeszły weekend Zełenski odwiedził Trumpa, a amerykańscy handlowcy dostrzegli pozytywne sygnały. Wczoraj rano Trump rozmawiał telefonicznie z Putinem. Według kilku analityków, niewiele z tego wynikło. Rosja oskarżyła Ukrainę o atak na jedną z rezydencji Putina. Trump wyraził swoje oburzenie. Ukraina uznała oświadczenia Kremla za rosyjską propagandę.
Tymczasem rosyjski eksport zboża boryka się z problemami. SovEcon spodziewa się, że Rosja wyeksportuje w grudniu 4,2 mln ton pszenicy, w porównaniu z 4,8 mln ton miesiąc wcześniej. Cena rosyjskiej pszenicy również znajduje się pod pewną presją. Biuro ds. rynku Ikar obniżyło cenę o 1 dolara do 226 dolarów za tonę.
W Europie rynek wydaje się mniej podatny na wpływ wydarzeń w regionie Morza Czarnego. Nie oznacza to jednak, że istnieje duży potencjał wzrostowy. Znaczne zapasy pszenicy już wcześniej wisiały na rynku, a biorąc pod uwagę dobre zbiory w Australii i Argentynie, sytuacja sprzedawców nie poprawia się.
Napięcia między Chinami a Tajwanem rosną z powodu dużych chińskich ćwiczeń wojskowych w pobliżu Tajwanu. Według ekspertów, Chiny chcą zademonstrować w ten sposób swoją zdolność do blokowania strategicznych miast portowych Tajwanu. Sprzedaż broni Tajwanowi przez USA jest solą w oku Pekinu. Z pewnością nie poprawia to i tak już znacznie ochłodzonych relacji między Chinami a USA.
Chiny wykorzystują soję w mniejszym lub większym stopniu jako dźwignię nacisku na USA. Znaczne ilości soi napływały z USA do Chin, ale od czasu wojny handlowej ich ilość znacznie spadła. Wczoraj Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych (USDA) ogłosił sprzedaż 100 000 ton soi. Nabywcą był Egipt. Chiny utrzymują niski profil na rynku amerykańskim.
Zamiast USA, Chiny preferują soję z Ameryki Południowej. Brazylijskie zbiory zapowiadają się dobrze. Obecnie w kluczowych regionach uprawy soi w Brazylii panuje susza, ale w przyszłym tygodniu prognozowane są opady deszczu. Niektórzy analitycy są bardziej zaniepokojeni spodziewanymi plonami soi w Argentynie. Na południu kraju jest sucho i według prognoz pogody sytuacja ta raczej się nie zmieni w najbliższej przyszłości.