Rajd na rynku soi trwał nadal w poprzedniej sesji. Fakty są obecnie mniej istotne. Gracze rynkowi chcą wierzyć, że Chiny będą kupować więcej soi z USA. W USA pszenica i kukurydza zyskały na optymizmie dotyczącym soi. W Europie sytuacja wyglądała inaczej. Dobra sytuacja na rynku pszenicy w Rosji nieco osłabiła nastroje.
Kontrakt marcowy na pszenicę na giełdzie Matif zamknął się wczoraj spadkiem o 0,25 euro do poziomu 193,50 euro za tonę. Na giełdzie CBoT pszenica wzrosła o 8 centa do 5.35¼ dolara za buszel. Kukurydza zamknęła się wyżej o 5 centa do 4.35 dolara za buszel. Największy wzrost na giełdzie w Chicago odnotowała soja. Drugi dzień z rzędu soja odnotowała znaczący wzrost w ostatniej sesji, zyskując 20 centów do 11.12¼ dolara za buszel.
Rajd na rynku soi, który prezydent USA Trump wywołał w środę po ogłoszeniu wzrostu popytu ze strony Chin, trwał wczoraj. To, czy Chiny faktycznie kupią w tym sezonie dodatkowe 8 milionów ton soi z USA, nie ma już znaczenia dla rynku. Niektórzy analitycy twierdzą, że uczestnicy rynku chcą wierzyć, że to prawda.
Pobożne życzenia polityczne i rzeczywistość gospodarcza są tu w pewnym sensie splecione. Można przypuszczać, że Pekin stara się utrzymać prezydenta USA w dobrym humorze, aby zapobiec kolejnemu ciosowi w wojnie handlowej. Chiny znane są jednak z rzeczowego i zdecydowanego podejścia do zabezpieczania surowców. Płacenie premii za amerykańską soję, podczas gdy na rynek trafiają nowe zbiory brazylijskiej soi, nie wydaje się logiczne z punktu widzenia chińskiej polityki handlowej. Według danych LSEG dotyczących soi, różnica między ceną soi załadowanej w Zatoce Meksykańskiej a ceną soi załadowanej w Brazylii wynosi około 28 dolarów za tonę. Przy wolumenie 8 milionów ton, jest to ponad 220 milionów dolarów więcej za soję amerykańską niż brazylijską.
Rosyjska pszenica dobrze znosi zimę
Pozytywne nastroje na rynku soi na CBoT wczoraj podniosły ceny kukurydzy i pszenicy, w przeciwieństwie do środy, kiedy zboża ledwo zareagowały na wzrost cen soi. W Europie rynek pszenicy był nieco niepewny. Doniesienia z Rosji wskazują, że szkody spowodowane przymrozkami w uprawach ozimych są tam minimalne, powiedział wicepremier Rosji Dmitrij Patruszew. „Około 20 milionów hektarów upraw ozimych zostało już obsianych na tegoroczne zbiory. Eksperci szacują, że 97% upraw jest obecnie w dobrym stanie. To bardzo dobry wynik: w tym samym dniu ubiegłego roku było to 87%”. Według Patruszewa, zbiory zbóż w 2025 roku będą trzecimi co do wielkości w historii Rosji i wyniosą 142 miliony ton. Z tego 92 miliony ton to pszenica. „Według wstępnych danych, produkcja roślinna wzrosła o 9%. Był to główny czynnik pozytywnego rozwoju produkcji rolnej. Plany dotyczące naszych głównych upraw zostały zrealizowane” – powiedział Patruszew, cytowany przez różne rosyjskie media.
Dane Patruszewa nie do końca pokrywają się z danymi rosyjskiej agencji statystycznej Rosstat. Według niektórych źródeł wynika to z rozbieżności w uwzględnieniu terytoriów okupowanych na Ukrainie. Nawiasem mówiąc, USDA oszacowało całkowite zbiory na 89,5 miliona ton w styczniowym wydaniu Wasde.