Po łagodniejszej pogodzie pod koniec zeszłego tygodnia, na Ukrainę powracają przymrozki. Teraz, gdy śnieg stopniał, mroźna pogoda może spowodować poważne problemy dla zbóż ozimych, ostrzega Ukraiński Związek Rolników. W Rosji pszenica przetrwała zimę stosunkowo dobrze. Dlatego SovEcon znacznie podniósł prognozy plonów. Jednak, według biura rynkowego, najbardziej niebezpieczny okres dla pszenicy dopiero nadejdzie. W Stanach Zjednoczonych rolnicy preferują soję w nadchodzącym sezonie, zgodnie z sondażem Bloomberga.
Kontrakt na marcową pszenicę na giełdzie Matif zamknął się wczoraj z ceną 190,75 euro za tonę, rosnąc o 0,25 euro. Na giełdzie CBoT pszenica mocno odbiła w ostatniej sesji, zamykając się o 9,5 centa wyżej, do 5.47 dolara za buszel. Kukurydza poruszała się w dalszym ciągu w trendzie bocznym, zyskując 0,5 centa do 4.27 dolara za buszel. Soja zamknęła się spadkiem o 0,5 centa do 11,33,5 dolara za buszel.
Powrót chłodu po odwilży może spowodować znaczne szkody w uprawach pszenicy ozimej i rzepaku na Ukrainie, ostrzega Ukraińskie Stowarzyszenie Rolników (ZAK). Od początku stycznia panuje mróz, a kilka rekordów mrozu zostało pobitych. W północnej, zachodniej i niektórych częściach centralnej Ukrainy uprawy ozime były chronione przed najgorszymi mrozami.
Pod koniec zeszłego tygodnia temperatury wzrosły, a śnieg stopniał. Spowodowało to gromadzenie się wody na ziemi, która obecnie zamarzła. „Istnieją zagrożenia zarówno dla pszenicy ozimej, jak i rzepaku” – napisała UAC w raporcie. Stowarzyszenie zauważyło również, że zagrożenia pogodowe mogą doprowadzić do znacznych korekt prognoz zbiorów. Zeszłej jesieni na Ukrainie zasiano około 4,5 miliona hektarów pszenicy ozimej i 1,1 miliona hektarów rzepaku.

SovEcon podniósł prognozę zbiorów pszenicy w Rosji o 2,1 mln ton do 85,9 mln ton. W miarę zbliżania się zimy pszenica w Rosji jest w lepszej kondycji niż przeciętnie, pisze SovEcon. Ze względu na stosunkowo wysoką wilgotność gleby jesienią ubiegłego roku i obfitą pokrywę śnieżną zimą, pszenica w Rosji jest generalnie w dobrej kondycji, jak podaje biuro rynku.
SovEcon zwiększył areał zasiewów pszenicy ozimej o 200 000 hektarów do 15,8 miliona hektarów. Wzrost ten wynika z mniejszej ilości pszenicy przezimowanej niż wcześniej przewidywano. Areał pozostaje zatem taki sam jak w zeszłym sezonie. Według rosyjskiego Ministerstwa Rolnictwa, tylko 3% zasiewów pszenicy ozimej jest w złym stanie. Jest to historycznie niski odsetek.
Chociaż pszenica ozima radzi sobie dobrze w Rosji, nie oznacza to, że zbiory są na horyzoncie. Według SovEcon, najbardziej niebezpieczny okres dla pszenicy ozimej przypada na okres od marca do maja. „W ostatnich latach w tym okresie często obserwowaliśmy ekstremalne zjawiska pogodowe” – pisze Andriej Sizow, dyrektor SovEcon. Szkody spowodowane przymrozkami w rosyjskiej pszenicy w 2024 roku doprowadziły do 30-procentowego wzrostu ceny pszenicy na giełdzie CBOT, dodaje Sizow.
Kukurydza nie jest królem
W Stanach Zjednoczonych rolnicy uprawiający ziemię wydają się preferować soję nad kukurydzą w nadchodzącym sezonie. Przynajmniej taki wniosek wynika z badania Bloomberga dotyczącego prognoz powierzchni zasiewów w USA. Powierzchnia zasiewów soi wzrośnie o 3,8 miliona akrów, podczas gdy kukurydza zostanie zasiana o 3,8 miliona akrów mniej. Kukurydza jest stosunkowo drogą uprawą dla amerykańskich rolników uprawiających ziemię, a przy cenach zbliżonych do kosztów lub niższych od nich, plantatorzy wybierają tańszą soję.
Według niektórych analityków, siew dodatkowych zasiewów soi to ryzykowna decyzja. W Brazylii, największym producencie soi, plantatorzy zmierzają ku rekordowym zbiorom. Relacje między Chinami, największym odbiorcą soi na świecie, a Stanami Zjednoczonymi są, delikatnie mówiąc, nieco napięte. Wojna handlowa rozpętana przez Trumpa rodzi znaczną niepewność.
Znajduje to również odzwierciedlenie w danych dotyczących przeładunków w porcie Los Angeles. W styczniu eksport z portu, jednego z największych w USA, spadł o 8%. To najniższy wolumen eksportu od trzech lat. Eksport soi przez Los Angeles spadł w styczniu aż o 80% w porównaniu z tym samym miesiącem ubiegłego roku.