Zagęszczanie jest powodem do obaw

Żyzność gleby. Spadek nie został udowodniony

3 lutego 2017 r - Redactie Boerenbusiness - 5 komentarze

Malejąca żyzność gleby przyciąga uwagę polityków zajmujących się rolnictwem oraz grup interesu. Dzieje się tak ze względu na coraz bardziej rygorystyczne normy nawożenia. Można jednak mieć wątpliwości, czy jest to słuszne i czy jest to w ogóle powód do największych obaw.    

Zagęszczenie gleby zasługuje na równą uwagę

Laboratorium zajmujące się glebą i uprawami rolnymi Eurofins nie mierzy zmniejszającego się poziomu materii organicznej w glebie, a zagęszczenie gleby zasługuje co najmniej na tyle samo uwagi. Uprawa jak największej liczby hektarów przy jak najniższych kosztach jest główną przyczyną zagęszczania gleby. Lepiej jest zastosować dwa razy tę samą metodę przy zbyt niskim ciśnieniu niż raz przy zbyt wysokim. 

Było to jedno z wniosków popołudniowego spotkania tematycznego Komisji ds. Nawożenia Roślin Uprawnych (CBAV). Specjalista Harm Brinks z Delphy poprowadził debatę opartą na prezentacjach pracowników Wageningen UR. Brinks: „Wolę mieć glebę z jednym procentem mniej materii organicznej i dobrą strukturą z dużą ilością powietrza, niż z jednym procentem więcej materii organicznej i zagęszczoną glebę”.

Według Brinksa, nie da się dokładnie określić, co dzieje się z procentową zawartością materii organicznej w glebie, bazując na jej rozwoju na przestrzeni lat. „Dostępne serie pomiarowe są zbyt ograniczone, aby udowodnić, że żyzność gleby maleje”.

Sprzeczne z praktyką rolniczą

Umowy dzierżawy czasami zawierają zapis wymagający, aby zawartość materii organicznej nie uległa zmniejszeniu w okresie dzierżawy. Brinks: „To zrozumiałe, ale nie da się tego dokładnie ustalić na podstawie próbek gleby. Za pomocą rozliczeń materii organicznej można wykazać, że dostarczasz więcej, niż usuwasz. Uprawa jak największej liczby hektarów przy jak najniższych kosztach jest istotną przyczyną zagęszczania gleby. 

Nie tylko przebieg materii organicznej w glebie holenderskiej przeczy praktyce rolniczej, która zakłada, że ​​żyzność gleby maleje, ale nawet przy stosowaniu zrównoważonego nawożenia żyzność gleby nie wydaje się spadać. Sprawę zbadał pracownik WUR, Philip Ehlert. Jest rzeczą oczywistą, że zawartość fosforanów w glebach o wysokiej zawartości fosforanów ulega obniżeniu. „Polityka rządu ma na celu zapobieganie nadmiernemu nawożeniu” – powiedział Ehlert. 

Podczas popołudniowego spotkania dyskutowano również na temat stosowania środków polepszających glebę. Badania WUR, które wykazały, że środki polepszające glebę nie mają żadnego udowodnionego pozytywnego wpływu na plony, wywołały spore poruszenie, mówi Brinks. Krytycy uważają, że badania prowadzone w eksperymentalnych gospodarstwach WUR w Holandii nie dotyczą rodzajów gleb, którym rzeczywiście można pomóc stosując polepszacze gleby. 

Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać
komentarze odwiedzających
5 komentarze
Arnold 4 lutego 2017 r
To jest odpowiedź na ten artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/grond/artikel/10873265/Bodemvruchtbaarheid.-Achteruitgang-niet-bewezen---]Żyzność gleby. Spadek nie udowodniony[/url]
Na żyzność gleby wpływają także inne składniki, takie jak materia organiczna i zagęszczenie gleby. Materia organiczna ma mniejsze znaczenie, liczy się zawartość próchnicy w glebie. Tak, próchnica jest pochodną materii organicznej. Jednakże sposób, w jaki obchodzimy się z materiałem organicznym, determinuje jakość próchnicy, a na ten temat nie zwraca się uwagi, albo wiedza jest zbyt mała wśród stron zaangażowanych w ten proces. Bilans materii organicznej również nie mówi nic o jakości próchnicy. A co z terminem „zrównoważone nawożenie”, „zrównoważone nawożenie mające na celu maksymalizację plonów lub maksymalizację jakości żywności”? Jest oczywiste, że w wyniku takiego podejścia żyzność gleby ulega zmniejszeniu, ale trzeba mieć wiedzę i koncentrację, aby to zauważyć (lub chcieć to zauważyć). Jak źle musi być, gdy spojrzymy na spadek ilości pożywienia, jakiemu ulegamy, i na konsekwencje tego, na coraz większe problemy zdrowotne ludzkości. Jako rolnik zajmujący się uprawą roli usłyszałem w ten weekend, że Friesland Campina i Agrifirm radzą rolnikom, aby podawali cielętom mleko w proszku, ponieważ JAKOŚĆ MLEKA KROWIEGO JEST NIEWYSTARCZAJĄCA dla zdrowego rozwoju cielęcia. Jak bardzo musi to być jasne, zanim się obudzimy? Z ewolucyjnego punktu widzenia wszystko zawsze było idealne, co zrobiliśmy źle? A co to oznacza dla zdrowia człowieka? Kiedy się obudzimy? Jeśli konsumenci zdadzą sobie sprawę, że narobiliśmy bałaganu, Leiden będzie w tarapatach. Daje to sektorowi szansę na wyróżnienie się.
Styczeń 6 lutego 2017 r
Drogi Arnoldzie,
Konsumenci też to odczuli, wiesz? Jednak nie wszyscy konsumenci od razu wpadają w panikę. Twój sygnał jest interesujący, choć oczywiście nie mogę zweryfikować, czy Friesland Campina i Agrifirm rzeczywiście to powiedzieli. (bo z czego jest zrobione to mleko w proszku...?)
Jeśli to rzeczywiście prawda, to należy zadać sobie pytanie, czy za Friesland Campina mogą kryć się także inne motywy. Oczywiście, że to dla nich wspaniałe, jeśli w ogóle mogą zarobić pieniądze na mleku, które pije cielę.
Arnold 8 lutego 2017 r
Janie, czy słyszałeś kiedyś, że liczba chorób i dolegliwości, które nas dotykają, jest coraz większa? Im jesteśmy młodsi, tym więcej chorób występuje, a zażywanie narkotyków wymyka się spod kontroli. Janie, to co nam się przydarza nie jest przyczyną, lecz skutkiem. Kiedy już to wiesz, możesz umieścić tło ostrzeżenia, a to już zupełnie inne podejście. Dziwne, że nie możesz namierzyć tego sygnału, uwierz mi, to prawda. Nic związanego z biznesem, ale niestety brak merytorycznej jakości, co można wykazać badaniami laboratoryjnymi. Zdrowie ludzi i zwierząt zaczyna się od prawidłowego odżywiania.
łydka 9 lutego 2017 r
Jeżeli żyzność gleby spada, jest to wynikiem zbyt małego lub nieprawidłowego nawożenia. Przefermentowany i oddzielony obornik są zabójcze dla życia glebowego. Obornik powinien być kompletny, zawierający wszystko, co się w nim znajduje. Stosując kompost można to tylko częściowo zrekompensować. W polityce nie ma już żadnej wiedzy, która mogłaby coś z tym zrobić, my wykorzystujemy tę ścieżkę.
Chris 10 lutego 2017 r
Myślę, że Kalf jest blisko praktycznej prawdy. Ponadto uważam, że znaczenie licznych pierwiastków śladowych w zdrowej glebie jest stale niedoceniane. W tym przypadku mamy do czynienia z całkowitym wyczerpaniem, a to stanowi duże zagrożenie, ponieważ nie wszystkie wzajemne oddziaływania na plon są znane. Straszne jest również to, że odcisk terenowy lub próbka gleby mogą być niewiarygodne, a raport księgowy z dodanymi plusami i usuniętymi minusami już tak. Miło, gdy dokumenty są poprawne i naklejone są właściwe znaczki, ale i tak kończy się to tym, że na hektar przypada pięćset tysięcy ziemniaków mniej. Już niedługo będzie więcej ekspertów w tej dziedzinie niż rolników!
Nawadnianie 11 lutego 2017 r
Dużo badań i dużo nauki. Czyż nie jest prawdą, że stary rolnik z dawnych lat ze swoim doświadczeniem i spostrzeżeniami... Posiadałem większą wiedzę niż nauka ma obecnie. Wiemy, że nawożąc w inny sposób i w mniejszych ilościach, możemy wpłynąć na wysokość plonów. Stary rolnik z przeszłości również o tym wiedział. Z całą pewnością nie wiedział, w jaki sposób w glebie zaszły te wszystkie zmiany. Wiedział jednak, że zdrowe życie glebowe jest ważne. I mógł na to wpływać za pomocą swojego obornika. A przy dobrych warunkach uprawy i siewu podstawa była gotowa. Poprzez płodozmian mógł też wpływać na glebę i presję chorób. I nie wiedział, jakie procesy chemiczne i tym podobne zachodzą w glebie.
Nie możesz już odpowiedzieć.

Zapisz się do naszego newslettera

Zarejestruj się i codziennie otrzymuj najświeższe informacje na swoją skrzynkę odbiorczą

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się