System dzierżawy wprowadzony przez rząd centralny, w ramach którego rolnicy mogą licytować działki ziemi rolnej, prowadzi do napięć i niemożliwych do rozwiązania sytuacji. Pisze o tym FD Środa.
Gazeta rozmawiała z rolnikiem Arnoldem Michielsenem, właścicielem portfela dzierżawców LTO Nederland, na temat 1.400 hektar które Centralna Agencja Nieruchomości Rządu wyda we wrześniu. Obecni dzierżawcy mogą składać oferty, ale nie mają gwarancji, że otrzymają nowy przydział ziemi. Za te same pieniądze — albo jeszcze lepiej: za trochę więcej — sąsiad może sobie z nim po prostu pogadać. Bo, jak wie Michielsen, rolnicy nie zawahają się złożyć oferty, nawet jeśli wiedzą, że oszukują swojego kolegę. „To powoduje złą krew”.
Sytuacje nie do rozwiązania
Co więcej, czasami zdarzają się sytuacje niemożliwe do rozwiązania. Na przykład rolnik z Noordoostpolder, który regularnie dzierżawił połowę swojego obszaru, a drugą połowę zliberalizował, stracił zliberalizowaną część, ponieważ inni przedsiębiorcy chcieli płacić wyższy czynsz. W rezultacie jego plany rozbudowy hodowli zwierząt poszły w odstawkę.
Znane są również przykłady rolników, którzy zainwestowali duże środki w przekształcenie ziemi pod uprawę ekologiczną, a następnie po licytacji musieli ją sprzedać komuś innemu, kto następnie wykorzystał ją w inny sposób.
Liberalizacja dzierżawy „katastrofalna dla struktury rolnictwa”
Michielsen uważa, że zliberalizowane umowy dzierżawy są „katastrofalne dla struktury rolnictwa” z kilku powodów. Nie tylko rolnik zainwestuje mniej w ziemię, jeśli będzie ją posiadał tylko przez 4 lub 6 lat, ale młodzi ludzie również nie będą mogli znaleźć pracy, ponieważ żaden bank nie będzie chciał sfinansować ich działalności. Wszystko jest zbyt niepewne. W efekcie działki należące do rolników, którzy nie mają następcy i przestają pełnić funkcję właścicieli, są dodawane do pozostałych spółek na aukcji.
Mediator Sicko Heldoorn przedstawi raport w ciągu miesiąca. Wysłuchał on osobno wszystkich stron i udziela porad sekretarzowi stanu Martijnowi van Damowi, aby dojść do porozumienia. impas aby rozdzielić najemców i właścicieli nieruchomości.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na ten artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/ondernemen/grond/artikel/10875021/liberalized-pacht-desastrous-for-landbouw][/url]
Po prostu zostaw to tam, z tą glebą. Niech sami się w tym grzebią i nic nie zarabiają
W południowej i wschodniej części Flevolandu mobilność gruntów jest wyjątkowo niska. Zakup często nie wchodzi w grę, bo prawie nic nie ma na sprzedaż! A skoro mowa o obecnych dzierżawcach: w większości przypadków chodzi o fundację Erf, ostatni Kolchoz w Holandii, spółkę państwową, która występuje jako prywatna spółka rolna w formie spółki akcyjnej (BV). Najwyższy czas uporządkować portfel gruntów. Niestety, mechalomańskie kierownictwo nie widzi w tym żadnego sensu. Próbuję tylko wcisnąć więcej palców w drzwi. (zobacz projekt New Nature Flevoland) Ziemia miałaby być kupowana od rolników, a Flevolandschap mogłaby ją eksploatować wspólnie z Erf. Kosztem siedzących rolników.
Tutaj w NOP dzierżawca państwa 24 ha dzierżawi w sumie firma podnajmująca 70 lat mieszka w dużym domu na wsi Plan budowy 4 ha tulipany 4 ha cykoria 4 ha marchew 4 ha jęczmień 8 ha ziemniaki Jest członkiem lto