Podaż gruntów rolnych w prowincji Flevoland jest obecnie ograniczona, podczas gdy popyt zdecydowanie istnieje. Bardzo wysoka cena gruntu sprawia również, że teoretycznie sprzedaż gruntu jest atrakcyjna. Mimo to wielu rolników w Flevoland woli wynajmować niż sprzedawać. Czemu?
Ktokolwiek chce kupić ziemię, prawdopodobnie w tej chwili nie odniesie sukcesu we Flevolandzie. Ofertę można nazwać bardzo skromną. Jednak we Flevoland utrzymuje się wystarczający popyt na grunty rolne. Według różnych pośredników w obrocie nieruchomościami wynika to częściowo z dużej liczby silnych finansowo firm i ambitnych młodych przedsiębiorców rolnych w regionie, chociaż w przypadku wielu firm pozostaje to Finanse wyzwanie. Banki coraz rzadziej pożyczają pieniądze, a ceny gruntów w województwie również są wyjątkowo wysokie. Połączenie, które powoduje, że kupujący są nieco ostrożni.
Tym, co ma coraz większy wpływ na cenę gruntu (nie tylko w prowincji Flevoland, ale w całej Holandii), jest jakość działki. Działki, na których można uprawiać dobre, dochodowe rośliny – gdzie nawadnianie nie stanowi problemu, gleba jest zdrowa i stosunkowo płaska – znikną w mgnieniu oka. Cena za te grunty wynosi obecnie od 125.000 150.000 do 20 45.000 euro. Uderzający fakt: XNUMX lat temu było to jeszcze XNUMX XNUMX euro. Na gorszych lotach trudno jest wyjść na zero, co z kolei powoduje problemy z finansowaniem. We Flevoland rolę odgrywa również to, że prawie cała ziemia jest sprzedawana rolnikom w regionie. Dlatego kupujący często zna wszystkie „od podszewki” danej partii.
Wynajem zapewnia wyższą stopę zwrotu
Ograniczenie podaży gruntów rolnych wynika głównie z tego, że sprzedawcy we Flevoland trzymają się mocno swoich gruntów. I nie jest to zaskakujące, ponieważ gotówka obecnie nie przynosi żadnych zysków. Innymi słowy: rolnicy sprzedając swoją ziemię za jednym zamachem zarabiają dużo pieniędzy. Jeśli zaniosą to do banku, będą musieli zapłacić od tego podatek od zysków kapitałowych. Dzierżawa ziemi w równym stopniu odciąża rolnika, ale jednocześnie zapewnia większy zwrot niż deponowanie pieniędzy w banku. Krótko mówiąc, logiczny wybór.
Jednak ten sposób myślenia ma również wadę. Nie tylko utrzymuje to wysoką cenę ziemi (w końcu popyt jest większy niż podaż), ale czasami powoduje nieporozumienia w rodzinie. Ponieważ ziemia często trafia w ręce dzieci – z których żadne nie przejęło firmy – w niektórych przypadkach powstają spory co do tego, co z nią zrobić. Tam, gdzie jeden chce sprzedać, drugi chce zatrzymać ziemię. Pod tym względem, zdaniem pośredników w obrocie nieruchomościami, sprzedaż gruntu przed zamknięciem firmy jest rozsądniejsza.
Czekasz na zmianę ceny gruntu?
Czy jest możliwość zaczekania na wyższą czy niższą cenę gruntu w zależności od tego czy jesteś kupującym czy sprzedającym? NIE. Brokerzy twierdzą, że kryzys koronowy praktycznie nie ma wpływu na cenę, a rynek jest obecnie określany nawet jako „w miarę zrównoważony”. Oczekuje się zatem, że w nadchodzącym okresie rynek gruntów we Flevoland pozostanie praktycznie taki sam jak obecna sytuacja. W dłuższej perspektywie może pojawić się nieco większa podaż, choć trudno to przewidzieć. W końcu tak się mówi od lat.
Jeśli chodzi o cenę gruntu we Flevoland. Na razie utrzyma się ona na wysokim poziomie, po części ze względu na to, że w województwie nadal będą widoczne korzyści skali. W końcu duzi rolnicy nadal kupują ziemię. Cena gruntu zmieni się zapewne dopiero po wzroście stóp procentowych, ale na razie nie ma ku temu powodu.