Niskie ceny ziemi i małe obciążenia regulacyjne sprawiają, że Australia jest atrakcyjnym krajem dla rolników i hodowców zwierząt. Najbardziej wydajne użytki zielone w Australii znajdują się na południowo-wschodnim wybrzeżu i kosztują nie więcej niż 10.000 50 euro za hektar. Banki zazwyczaj finansują mniej niż XNUMX% całkowitej ceny zakupu gospodarstw mlecznych.
Według kierownika zakupów Ewouda de Leeuwa z Interfarms cena ziemi jest o 50–200% niższa niż w innych popularnych krajach emigracji. De Leeuw mieszka w Brisbane w Australii na wschodnim wybrzeżu Australii od 1981 roku i jest konsultantem ds. hodowli bydła mlecznego, ale przez lata zdobył także rozległą wiedzę na temat wszystkich innych sektorów australijskiego rolnictwa i ogrodnictwa. Ma także własne gospodarstwo.
Susza nie jest problemem na Tasmanii
Niska cena ziemi i niewielkie obciążenie regulacyjne w porównaniu z Holandią sprawiają, że holenderscy hodowcy bydła mlecznego, rolnicy zajmujący się uprawą roli i hodowcy trzody chlewnej pokonują długą przeprawę, choć z pewnością nie jest ich dziesiątki rocznie. Możliwości rozwoju również są postrzegane jako główna zaleta, mówi de Leeuw. Wypowiadał się w czwartek, 3 grudnia, podczas webinaru zorganizowanego przez agencję Interfarms specjalizującą się w emigracji rolniczej.
W ostatnich latach wielu holenderskich producentów mleka i rolników z powodzeniem rozwinęło swoją działalność, zwłaszcza na wyspie Tasmania. Tam za grunty rolne płaci się średnio 7.000 1.500 euro na hektar. Na tej pagórkowatej wyspie, położonej najbardziej na południe od równika, pada najwięcej opadów, do XNUMX milimetrów rocznie. De Leeuw: „Wadą Tasmanii jest jej izolacja. Struktura sektora rolnego jest również mniej duża niż na kontynencie australijskim”.
Duże gospodarstwo mleczne bez stajni
Australijska hodowla bydła mlecznego koncentruje się na wielu obszarach wzdłuż wielu tysięcy kilometrów regionu przybrzeżnego na południowym zachodzie po Brisbane na wschodzie. Standardem są gospodarstwa posiadające stado mleczne liczące 200-500 krów i kilkaset hektarów użytków zielonych, na których często wypasany jest przez cały rok.
Produkcja mleka wynosi średnio 7.000 litrów na krowę rocznie, ponieważ pasze objętościowe stanowią znacznie większą część racji pokarmowej niż w Holandii. Zdecydowana większość firm nie posiada dużych (zimowych) stajni, a jedynie halę udojową. Jeżeli teren jest zbyt wilgotny do wypasu, dokarmianie odbywa się na ścieżkach karmienia. Cena mleka wynosi prawie 0,30 euro za litr i jest nieco wyższa od średniej długoterminowej. Przemysł mleczarski współpracuje z kontraktami na dostawę. Według De Leeuwa bezpieczeństwo dostaw nie stanowi problemu. Populacja Australii rośnie, a perspektywy oferuje zwłaszcza azjatycki rynek sprzedaży. Australia produkuje rocznie mniej więcej tyle samo mleka co Holandia i jest uzależniona od eksportu produktów mlecznych.
W głównych miastach Sydney i Melbourne na południowo-wschodnim wybrzeżu, gdzie mieszka 70% z 25 milionów mieszkańców Australii, grunty rolne kosztują średnio 5.000 euro za hektar. Im głębiej w głąb lądu, tym bardziej sucho i tym niższa cena gruntu. Tereny te nadają się jedynie do ekstensywnej hodowli bydła i zbóż, która opiera się na sezonowych opadach wynoszących maksymalnie kilkaset milimetrów rocznie. Ale w wąskim pasie wzdłuż wybrzeży całkiem możliwe są roczne opady wynoszące co najmniej 750 milimetrów, a nawet ponad 1.000 milimetrów rocznie. Porównywalne, a nawet większe niż w Holandii.
Dodatkowe koszty wody
Cena gruntu zależy również w dużym stopniu od opcji nawadniania. Koszty i forma nawadniania (odwadnianie, nawadnianie lub zraszanie) mogą znacznie różnić się w zależności od regionu. Możliwe jest również ograniczenie zużycia wody w okresach silnej suszy, np. w zeszłym roku.
Banki finansują jedynie grunt, dojarnię i inwestycje w nawadnianie maksymalnie do 60% kwoty inwestycji. Zwykle naliczane jest oprocentowanie w wysokości 2,5-4% z okresem od 10 do 15 lat, ale istnieją również szersze możliwości spłaty. Cena gruntów rośnie na wartości średnio o ponad 5% rocznie. Maszyny i krowy nie są finansowane przez banki. Ceny krów na przestrzeni lat ulegały znacznym wahaniom. Kilka lat temu za krowę płacono średnio 800 euro, obecnie ponad 1.500 euro.
Wiza zajmuje ponad 2 lata
Podobnie jak w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, w Australii wymagana jest wiza. Aby uzyskać wizę firmową wymagany jest co najmniej kilkuset tysięcy euro kapitału własnego, a także dowód kompetencji zawodowych i przeszkolenia. Według konsultantki ds. wiz Hester Freriksen z Visa4you, która również przemawia podczas seminarium internetowego, ubieganie się o wizę trwa ponad 2 lata i ma charakter tymczasowy. Wiza stała jest przyznawana dopiero po 2 latach od założenia przedsiębiorstwa rolnego, pod pewnymi warunkami.