Amerykański sektor mleczarski jest jedynym dużym producentem na rynku światowym, w którym podaż mleka utrzymuje się na plusie. Stanowi to kontrast z sytuacją w innych krajach i na innych kontynentach będących dużymi producentami, takich jak Europa i Australia, gdzie obserwuje się gwałtowny spadek produkcji. Mimo to na rynku spot panują mieszane nastroje.
Mimo że dostawy mleka w USA zmniejszyły się na początku stycznia z powodu opadów deszczu i śniegu w Kalifornii i Idaho, amerykański sektor mleczarski odnotowuje zielone dane dotyczące produkcji. Od stycznia do listopada ubiegłego roku podaż mleka wzrosła o 2.87 miliarda funtów (1 funt = 0,45 kilograma). Stanowi to wzrost o 1,5 procent. Przykładowo w Europie podaż mleka spadła w listopadzie o 3,6 procent, podczas gdy w Australii w tym samym miesiącu spadła o 6,3 procent. W ostatnich miesiącach również w Argentynie i Nowej Zelandii zasoby mleka znacznie wyparowały.
Mimo że ceny na światowym rynku mleczarskim znacznie wzrosły na skutek mniejszej podaży mleka, analitycy w Ameryce nie spodziewają się, że podaż mleka natychmiast wzrośnie. Przynajmniej nie w krótkiej perspektywie. Analitycy omawiają również szczegółowo sytuację w Holandii dotyczącą fosforanów. Oczekiwanie, że plan produkcji fosforanów będzie miał negatywny wpływ na podaż mleka w tym roku, dotarło także do Ameryki.
Również w innych krajach nie przewiduje się natychmiastowego odwrócenia tendencji spadkowej w dostawach mleka. Oczekuje się, że hodowcy bydła mlecznego najpierw poświęcą czas na wyeliminowanie niedoborów finansowych, zanim zaczną zwiększać populację zwierząt gospodarskich. W krótkim okresie czasu można się spodziewać, że amerykański sektor mleczarski zdobędzie większy udział w rynku światowym. Dzieje się tak pomimo faktu, że dolar amerykański nie przemawia obecnie bezpośrednio na korzyść Ameryki.
Masło spot, notowane na giełdzie w Chicago (CME), wzrosło o 2 centów do 25 dolara za funt w drugim tygodniu z powodu dużego popytu. Wysokie zapasy mają negatywny wpływ na cenę sera w połowie stycznia. W drugim tygodniu odnotowano najwyższe wolumeny od prawie 2,25 lat, co spowodowało spadek ceny (za baryłkę) o 2 centa do 10 dolara za funt. Cena pełnego mleka w proszku spadła o 10.5 centa do 1,6975 dolara za funt. Mimo że Komisja Europejska nie sprzedała w styczniu żadnych zapasów interwencyjnych, na całym świecie dostępnych jest wystarczająco dużo zapasów, aby obniżyć ceny.