Holenderska Agencja Przedsiębiorczości (RVO) wkrótce ogłosi, kto weźmie udział w programie rezygnacji z pracy, a kto nie. Drastyczny środek, który boleśnie pokazuje, w jakiej fazie znajdują się nastroje w hodowli bydła mlecznego. Jest to zatem temat do dyskusji, a poza tym na kuchennym stole dominuje problem amoniaku. Analiza zmian w paszach.
Czy można się dziwić, że w ciągu jednego dnia liczba subskrybentów programu została przekroczona? NIE. O pulę pieniędzy ubiegało się w sumie 500 firm reprezentujących 40.000 10.000 sztuk bydła. Jest tu miejsce tylko dla 10.000 XNUMX sztuk bydła mlecznego. Oznacza to, że maksymalnie XNUMX XNUMX krów mlecznych zniknie z Holandii osiem tygodni po wystosowaniu pisma przez RVO do wnioskodawców. Młode bydło również może uczestniczyć w programie, ale wtedy liczby będą prawdopodobnie nieco inne. Według COV zdolność do uboju nie stanowi problemu.
Na tak wczesnym etapie ceny krów rzeźnych i kiełbasianych pozostają stabilne, choć na stosunkowo niskim poziomie. Ceny były jeszcze niższe pod koniec 2014 i na początku 2015, ale żeby znaleźć tak niskie ceny, trzeba cofnąć się do 2011 roku. Stosunkowo wiele krów jest poddawanych ubojowi. Do 6 tygodnia włącznie 92.513 28,8 jednostek, co stanowi wzrost o XNUMX procent w porównaniu z rokiem poprzednim.
Dodajmy do tego żywiec, który prawdopodobnie będzie oferowany od 1 marca w ramach programu LVE, a perspektywy cen mięsa nie są dobre. Ponadto wołowina może również stanowić konkurenta dla mięsa maciorowego, chudego mięsa. Ceny te kształtują się na stosunkowo wysokim poziomie.
Podsumowując, jest mało prawdopodobne, aby krowy rzeźne stały się źródłem tłuszczu w 2017 r. Jako dodatek do dochodów z działalności gospodarczej lepiej nie oczekiwać od niego zbyt wiele. Cielęta są trudniejsze do wyjaśnienia. W końcu zapotrzebowanie na młode przybysze będzie mniejsze, a program GVE oznacza, że trzeba uważać na to, co się trzyma, ale jednocześnie zmniejszy się wielkość stada krów mlecznych. Nie od razu jednak wydaje się, że podaż cieląt drastycznie spadnie. Ceny ponownie wzrosły w 2016 r., po gwałtownym spadku na początku 2016 r. W tym sezonie spadek ten prawdopodobnie powtórzy się w mniejszym stopniu.
W wyniku różnych zmian liczba dziobów maleje. W połączeniu z niezbyt korzystną sytuacją finansową producentów mleka i dużymi zbiorami traw w sezonie 2016 wskazuje to, dlaczego na rynku paszowym wciąż panuje stosunkowo spokój. Słoma w dalszym ciągu utrzymuje swoją cenę, podczas gdy kukurydza na kiszonkę pozostaje droga, głównie ze względu na niższe zbiory w Belgii i północnej Francji. Jednak produkty uboczne, takie jak drożdże piwne, to tak zwane ciepłe bułeczki na rynku. Istnieje zainteresowanie produktami żywieniowymi, które mają korzystny wpływ na jego zawartość w mleku, częściowo motywowane ceną mleka.
Cena śruty rzepakowej ma wpływ na ceny głównych towarów. Wytwarza się mniej ropy, w wyniku czego podaż złomu jest opóźniona. Zwłaszcza dla Niemców, którzy nie mają problemu z fosforanami, ale skupiają się na byciu wolnym od GMO. Cena soi pozostaje zmienna. Po spadku w trzecim tygodniu lutego, cena ponownie rośnie w okresie poprzedzającym koniec miesiąca. Wciąż spekuluje się na temat wielkich zbiorów w Brazylii, ale zajmie to sporo czasu. Ceny pszenicy i kukurydzy ponownie nieznacznie wzrosły po okresie wzrostów, ale w międzyczasie zaczynają osiągać wyższe poziomy.
Hodowcy bydła mlecznego nie mają się czym martwić. Zbliża się wiosna, a wraz z nią rozpoczyna się odliczanie do nowego sezonu wegetacyjnego. Zwykle jest to czas spokojnego oczekiwania na to, co będzie dalej.