Po Unii Europejskiej (UE) również Stany Zjednoczone (USA) przygotowują się do osiągnięcia nowych rekordów w dostawach mleka. Tymczasem, w wyniku działań administracji Trumpa, nastąpiły mieszane zmiany w stosunkach handlowych. Czy to naprawdę będzie triumf amerykańskich hodowców bydła mlecznego?
Zniesienie kwot mlecznych sprawiło, że kwestia rozwoju europejskiego rynku mleka wzbudziła sporą uwagę. Zupełnie inaczej jest w przypadku amerykańskiego jeziora mlecznego. Amerykańscy hodowcy bydła niemal bezgłośnie odnotowali gwałtowny wzrost hodowli. Być może wynika to z faktu, że spożycie produktów mlecznych w USA nadal nieco wzrasta. Jednak i oni nie są w stanie sprzedać wszystkich nadwyżek na rynku krajowym. Zwłaszcza teraz, gdy wzrost gospodarczy nadal trwa, znaczenie eksportu rośnie.
Najwyższy punkt od 2003 roku
Mimo to w marcu 23 stany w USA, w których produkcja mleka jest największa, osiągnęły najwyższy poziom od 2003 r. Nigdy wcześniej przetwórcy nie zebrali 7,95 miliona ton mleka. Stanowi to wzrost o 1,8 proc. w porównaniu z marcem 2016 r. W całych Stanach Zjednoczonych przychody ze sprzedaży mleka wyniosły 8,49 mln ton. Nadal znacznie poniżej wolumenu produkowanego w Unii Europejskiej. Jednak różnica ta powoli zaczyna się zmniejszać.
Wyższa wydajność mleczna jest z jednej strony efektem dalszego wzrostu stada mlecznego. W całych Stanach Zjednoczonych liczba ta w marcu wyniosła 9,38 miliona zwierząt. Wzrost o 15.000 XNUMX sztuk w porównaniu z miesiącem poprzednim. Krów jest nie tylko więcej, ale również średnio produkują więcej mleka. Ściśle rzecz biorąc, zwierzęta nigdy wcześniej nie dawały w marcu tak dużej ilości mleka.
Odzyskiwanie sił po Goliacie
Stanami, które się wyróżniają są Kalifornia, Nowy Jork i Teksas. Wszystkie trzy państwa należą do największych, jeśli nie największych, producentów mleka. Złoty Stan wyróżnia się tym, że jego podaż mleka nadal jest niższa o 3 procent w porównaniu z rokiem poprzednim. Z kolei stan numer 2,9, Wisconsin, odnotował wzrost na poziomie 3 procent.
Kolejnym regionem, który nadal notuje dobre wyniki w zakresie dostaw mleka, jest Nowy Jork. Stan odnotował wzrost o 3,6 procent. Ale potem Teksas. Stan ten w pełni odzyskał siły po zniszczeniach Goliat, rok wcześniej, i zanotowano wzrost o 16,4 procent. Wymienione stany odpowiadają łącznie za 45 procent dostaw mleka w Stanach Zjednoczonych.
Przedsmak tego, co nadejdzie
Tradycyjnie stany USA, podobnie jak UE, osiągają szczyt produkcji mleka w maju. Wyniki głosowania w marcu dają już przedsmak tego, co nas czeka. Nie uwzględniając roku przestępnego, całkowita podaż mleka do marca włącznie wykazuje przewagę 1 procenta.
Nadmiar mleka zwiększa również potrzebę eksportu dla amerykańskich rolników. To właśnie te kwestie wypadły znacznie gorzej w 2016 r., na przykład z powodu wysokich cen masła i sera. Na początku kwietnia cena masła powróciła do poziomu cen w UE i Oceanii. W rzeczywistości Stany Zjednoczone są bardzo konkurencyjne, jeśli chodzi o produkcję mleka w proszku. Dlatego cena jest tylko niewielką przeszkodą.
Dopiero potem prezydent. Umowy handlowe mają kluczowe znaczenie dla eksportu. Obawy rosną, ponieważ jest to najwyraźniej ostatni punkt na liście planów Trumpa. Chociaż ambicje USDEC, amerykańskiej organizacji eksportującej produkty mleczne, są wysokie, nie może ona całkowicie ignorować prezydenta.
Triumf czy przeszkoda?
Ta kombinacja wydarzeń nasuwa pytanie, czy wzrost ilości mleka jest triumfem, czy też ostatecznie stanie się kamieniem u szyi. Wzrost produkcji mleka wskazuje, że w tym sektorze wszystko jest w porządku, jednak z kilku stanów napływają doniesienia, że producenci mleka mają trudności z wiązaniem końca z końcem.
A UE? Branża ta w coraz większym stopniu opiera się na rynku eksportowym produktów mleczarskich. Rynek ten nadal stwarza możliwości pod względem wielkości, ale pod tym względem trzeba jeszcze wiele zrobić. Pomaga, jeśli konkurent, na przykład USA, daje o sobie znać mniej. Nawiasem mówiąc, USA nadal są najważniejszym nabywcą sera w UE, gdyż Rosja jest od kilku lat zamknięta na ten produkt. Co jednocześnie podkreśla, że UE jest zainteresowana utrzymaniem dobrych relacji z Trumpem.
Dowiedz się więcej o światowym zaopatrzeniu w mleko
