Wielu ekologicznych producentów mleka protestuje przeciwko uczestnictwu w planie redukcji fosforanów. Z punktu widzenia logicznym jest, że nie uczestniczą w tym odstępstwie. Jednak dla równowagi na ich własnym rynku mlecznym utrzymanie odstępstwa jest w rzeczywistości dla nich korzystne, ostrzega Aris van Ommeren z Farmel.
Plan redukcji fosforanów został opracowany, ponieważ liczba GVE w Holandii musiała zostać zmniejszona. Nadwyżka ta jest wynikiem zwiększenia liczby zwierząt hodowanych przez wszystkich rolników, w tym również przez rolników prowadzących gospodarstwa ekologiczne — wyjaśnia Van Ommeren. Ponad 10 ekologicznych producentów mleka, którzy nas zaopatrują, w ostatnich latach osiągnęło średnio większe wyniki niż nasi konwencjonalni rolnicy. A moje dochodzenia w kilku innych fabrykach pokazały mi, że rozpoznają ten obraz.
Van Ommeren podkreśla, że doskonale rozumie indywidualnych producentów mleka ekologicznego, gdy mówią, że nie chcą uczestniczyć w redukcji GVE. 'Jeśli znacznie urosłeś, to oczywiście jest to bardzo złe rozwiązanie. Dotyczy to zarówno gospodarstw ekologicznych, jak i konwencjonalnych. I w pełni rozumiem argument, aby nie brać udziału w odstępstwie. Ale są też rolnicy konwencjonalni, którzy w ogóle nic nie uprawiają. Ze względu na dodatkowe 4-procentowe upusty w stosunku do daty odniesienia 2 lipca 2015 r. one również muszą ulec zmniejszeniu. Można to nazwać niesprawiedliwym i nieuczciwym, ale tak trzeba zrobić.
Rynek mleka ekologicznego pod presją
Van Ommeren ostrzega sektor ekologiczny, że utrzymanie odstępstwa jest dla niego niezwykle ważne. Jeśli plan ograniczenia fosforanów okaże się nieskuteczny i odstępstwo zostanie utracone, istnieje duże prawdopodobieństwo, że wielu tradycyjnych hodowców bydła mlecznego będzie chciało zmienić metodę. W tej chwili odstępstwa są dla wielu hodowców zwierząt gospodarskich ważnym powodem, dla którego nie przechodzą na produkcję ekologiczną. Jeżeli odstępstwo nie zostanie przedłużone, powód ten nie będzie już miał zastosowania.
„Znaczna część hodowców bydła mlecznego nie chce ponosić kosztów utylizacji obornika i zdecyduje się na przejście na nowy system” – przewiduje. Zapotrzebowanie na mleko ekologiczne z roku na rok rośnie i Van Ommeren nie widzi na razie żadnych problemów. Jednak wielu producentów mleka w Holandii i Niemczech jest już w trakcie przestawiania się na nowe metody produkcji. Jeśli większa podaż z Holandii również będzie napływać w przyspieszonym tempie, na rynku prawdopodobnie znajdzie się więcej mleka, niż będzie można przyjąć. W takim przypadku cena na rynku i tak znacznie spadnie.'
Jeden kurs naziemny
René Cruijssen z Dreumel jest prezesem Eko-Holland. Jest to spółdzielnia zrzeszająca 185 ekologicznych producentów mleka, z których zdecydowana większość prowadzi działalność rolniczą w Holandii. Nie podziela poglądu Van Ommerena. 'Producenci ekologicznej produkcji mleka, którzy w ostatnich latach uprawiali je, robili to w ramach normy 170 kilogramów azotu na hektar lub na podstawie umowy z rolnikami prowadzącymi działalność rolniczą, w ramach której wymieniali się uprawą trawy/koniczyny i utylizacją obornika. Jest to całkowicie zgodne z lądowym charakterem naszego sektora. I na tym właśnie musimy się skupić my, cały holenderski przemysł mleczarski.'
Cruijssen słusznie stwierdza, że plan ograniczenia ilości fosforanów jest skazany na porażkę. „Jeśli teraz widzisz rolników, których sądy zakwalifikowały jako przypadki trudne przed lipcem 2015 r., to wiesz, że co najmniej 30 procent rolników zajmujących się produkcją mleka znajduje się w trudnej sytuacji. Jeśli reszta będzie musiała ograniczyć wzrost tej grupy, to wiadomo, że to niemożliwe. Więc wszystko idzie nie tak.
Spory sądowe dla wszystkich członków
Przewodniczący Eko-Holland stwierdził również, że nie zgadza się z tym, że jego członkowie powinni płacić za utrzymanie odstępstwa obejmującego cały sektor. „Jeśli Van Dam obstaje przy swoim stanowisku, że wyjątek dotyczy wyłącznie tych firm, które wygrały procedurę w zeszłym tygodniu, my i 180 pozostałych członków również rozpoczniemy procedurę”.
Według Cruijssena sektor powinien przejść na model oparty na ziemi, z 2,3 lub 2,4 GVE na hektar dla rolników konwencjonalnych, którzy mogą ubiegać się o odstępstwo w ramach przedsiębiorstwa, oraz 1,8 GVE dla sektora ekologicznego. „To jasne, proste i uczciwe. A także łatwe do wyjaśnienia w Brukseli. Nawet teraz, w 2017 r. W Brukseli ludzie z pewnością chętnie wysłuchają dobrze uzasadnionej historii, ale nie ładnych historyjek. Nasi brygadziści opracowują narzędzia takie jak wskaźniki cyklu, dzięki którym możemy hodować więcej zwierząt i produkować więcej obornika. Tego właśnie Bruksela nie chce. A FrieslandCampina opowiada się za tym najgłośniej, po prostu dlatego, że pozwala im to ograniczyć podaż mleka. Jeśli nie chcesz więcej mleka, wystarczy, że ustalisz normę fabryczną.
Cruijssen nie martwi się również presją na rynku mleka ekologicznego. Nie przyjmujemy większej ilości mleka, niż wynosi nasza sprzedaż. W razie konieczności ponownie wstrzymamy współpracę z nowymi dostawcami i będziemy korzystać z listy oczekujących. To nie jest nic trudniejszego, ani bardziej skomplikowanego.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na ten artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/melk-voer/artikel/10874485/behoud-derogatie-in-voordeel-van-bioboer][/url]