Irlandczycy mają nadzieję, że Brytyjczycy przyjmą łagodniejszą postawę wobec Unii Europejskiej (UE) po wyborach w Wielkiej Brytanii. Mowa tu oczywiście o Brexicie i jego możliwych konsekwencjach. Tymczasem brytyjski sektor mleczarski widzi w tym doskonałą okazję do poprawy swojej pozycji. Czy stanowi to zagrożenie dla sektora holenderskiego?
Twardy Brexit będzie miał poważne konsekwencje dla państw członkowskich prowadzących interesy z Wielką Brytanią. To już jest jasne. Irlandczycy liczą więc, że po wyborach w Wielkiej Brytanii znów będzie można przyjąć łagodniejsze podejście. Zależą one w dużej mierze od sprzedaży produktów mlecznych, ale także od przerobu produktów mlecznych i cen.
Małe zmiany przy wolnym handlu
Nie tylko Irlandczycy robią dużo interesów z Brytyjczykami, Holendrzy również wchodzą na ten rynek. AHDB wskazuje, że jeśli zostanie zawarta umowa o wolnym handlu z UE, niewiele się zmieni. „Mogłoby to okazać się korzystne dla sektora mleczarskiego w kilku państwach członkowskich. W 2015 roku Wielka Brytania importowała produkty mleczne o wartości 2,5 miliarda funtów. Wartość rynku brytyjskiego jest obecnie dwukrotnie większa od udziału, jaki utracono, gdy Rosjanie wprowadzili zakaz importu produktów mlecznych w 2 r.
Holandia jest nieco mniej zagrożona niż Irlandia. Dzieje się tak, ponieważ nasz kraj może liczyć na znacznie większą bazę klientów. Jednak na Brytyjczyków nadal przypada 3-procentowy spadek ilości mleka w Holandii. Ostatecznie to ostatnie kilka litrów może zadecydować o cenie mleka.
Zabezpieczenie surowca
Tymczasem brytyjscy sprzedawcy detaliczni i firmy gastronomiczne również zmagają się z niepewnością. Na przykład umowa o wolnym handlu niewiele by zmieniła, ale bariera taryfowa na poziomie 50–60 procent mogłaby spowodować dalszy wzrost cen importowanych produktów. Aby zapobiec zbytniemu wzrostowi cen produktów konsumenckich, w ciągu najbliższych 2 lat prawdopodobnie skupimy się na zabezpieczeniu dostaw surowców.
To znakomita okazja dla brytyjskiego sektora mleczarskiego. Nadal jednak udaje się jej utrzymać rentowność. Jednakże sektor ten musi być w stanie sprostać oczekiwaniom sprzedawców detalicznych i gastronomii. Na horyzoncie pojawiają się również nowi konkurenci, tacy jak Nowa Zelandia i Australia.
Strach przed spadkiem siły nabywczej
Brexit niesie ze sobą nie tylko możliwości. Istnieją obawy dotyczące spowolnienia gospodarczego w Wielkiej Brytanii. Ma to również bezpośredni wpływ na siłę nabywczą. Irlandczycy również mogą być w to wciągnięci.
W rzeczywistości wszystkie opcje są nadal otwarte. Wszystkie zaangażowane strony mogą mieć tyle samo do zyskania, co do stracenia. Na pierwszy rzut oka hodowla bydła mlecznego z pewnością ma przed sobą perspektywy, ale pozostaje pytanie, czy Brytyjczycy poradzą sobie z konkurencją ze strony Nowej Zelandii i Australii.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.