Istnieje wystarczające poparcie dla przeprowadzenia trzydziestoosobowej debaty na temat przyszłości populacji zwierząt gospodarskich w Holandii. Należy to zrobić z Sekretarzem Stanu ds. Gospodarczych. Celem debaty jest odpowiedź na pytanie: „Jak duże zmniejszenie jest konieczne, aby spełnić porozumienie klimatyczne?” W tym samym czasie opublikowano raport RIVM, który częściowo odpowiada na to pytanie.
Nie wiadomo jeszcze dokładnie, kiedy odbędzie się debata, ale pokazuje ona po raz kolejny, czego politycy oczekują od sektora rolnego. Piłka zaczęła toczyć się przez gabinet Instytut Louisa Bolka zlecone przez Federację Ekologiczną. Ta ostatnia jest zresztą rozpoczął petycję o wyższą cenę mleka. Celem jest redukcja pogłowia krów mlecznych o 500.000 tys. do roku 2030.
Wzrost gazów cieplarnianych
Raport ukazał się tuż po opublikowaniu tymczasowych wyników w tym dossier przez RIVM (Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego i Środowiska). Raport podaje, że emisja gazów cieplarnianych w Holandii wzrosła o 2015 procent w 4 roku. Wzrost ten wynikał głównie ze zwiększenia emisji CO2 w wyniku wyższej produkcji energii elektrycznej w elektrowniach węglowych. Ze względu na mroźną zimę, do ogrzewania pomieszczeń zużyto więcej paliwa niż w 2014 r. Łącznie emisja w 2015 r. wyniosła 195,2 mld kilogramów ekwiwalentu CO2.
Co to znaczy?
W 2014 r. Holandia po raz pierwszy znalazła się poniżej poziomu bazowego z 1990 r. Punkt początkowy Kioto. W 2015 r. Holandia ponownie znalazła się o 1,5 proc. powyżej tego poziomu. Gdyby nie spadek ilości metanu, nadmiar byłby jeszcze większy.
W raporcie zauważono również, że to pogorszenie sytuacji w rolnictwie i gospodarce odpadami najbardziej przyczyniło się do poprawy sytuacji. Z biegiem lat udział gazów cieplarnianych pochodzących z sektora rolniczego spadł do 9,8 procent. Metan w dalszym ciągu budzi szczególne obawy. O ćwiartka z czego większość przypada na dorosłe sztuki bydła mlecznego.
Liczby zwierząt jako podstawa
RIVM wykorzystuje liczbę zwierząt jako podstawę do obliczenia emisji metanu. Oznacza to, że w 2016 r. nastąpiła stabilizacja, a w 2017 r. można odnotować spadek bydło. Również drób en wieprzowy są głównymi producentami gazu. Wiadomo, że populacja trzody chlewnej nadal spadała w 2016 r. Na podstawie handlu prawami nie ma perspektyw wzrostu w 2017 r. Tylko w przypadku drobiu nie jest jasne, jaki jest obecny trend.
Jeśli chodzi o CO2, sektor rolniczy tak naprawdę nie jest zaangażowany, a to właśnie w nim można osiągnąć największe zyski. Jednak metan ma poważniejsze konsekwencje dla klimatu. Ponadto emisję metanu w przypadku bydła mlecznego można ograniczyć poprzez zwiększenie ilości kiszonki z kukurydzy w dawce pokarmowej.
Co zbadało Milieudefensie?
Louis Bolke zbadał dla Milieudefensie, jak wyglądałaby wielkość i struktura przemysłu mleczarskiego, gdyby wziąć pod uwagę szereg warunków wstępnych. Są to:
Ostatecznie doprowadziło to do zbyt wielu niepewności, a uwaga przesunęła się w stronę rolnictwa lądowego, sprzedaży obornika z własnej ziemi i pasz z UE. Naukowcy nadal jednak wskazują, że jest w tym wiele trudnych do przewidzenia zdarzeń.
100% organiczne nie jest możliwe
Badania pokazują, że produkcja w 100% ekologiczna prawdopodobnie nie jest możliwa, ponieważ nie ma wystarczającej liczby sprzedaży. Należy również zadbać o to, aby import produktów mlecznych spoza Holandii nie stał się atrakcyjny, gdyż nie jest korzystny dla środowiska.
Jednocześnie nie jest pożądane stosowanie mniejszych ilości trawy, a składowanie obornika na gruntach prywatnych nie przynosi żadnych korzyści środowiskowych. Co również wiąże się ze standardami użytkowania, które są odrębne od tego, co sektor produkuje. Ponadto nadal nie ma pewności co do celów środowiskowych do roku 2030 włącznie. Idealny rozmiar dla jakości wody i równowagi fosforanowej ostatecznie szacuje się na 1,3 miliona jednostek.
W raporcie wspomniano także o zniechęcaniu do spożywania produktów mlecznych i mięsa. Jednakże Holandia eksportuje większość produktów rolnych. Oznacza to, że tak naprawdę nie ma związku między konsumpcją krajową a produkcją. Jeśli spojrzymy za granicę, zobaczymy, że na przykład w Nowej Zelandii robi się wszystko, aby utrzymać krowy z dala od rowów, strumieni i jezior.
Oznacza to, że wypuszczanie krów na pastwisko jest zbyt dużym uproszczeniem, aby w jakikolwiek sposób przyczynić się do poprawy środowiska. Pytanie brzmi, czy dostępna jest wystarczająca ilość informacji, aby sformułować wizję przyszłości hodowli zwierząt.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.