Belgijski przemysł mleczarski szybko się rozwija. W 2016 roku przetworzono 4,5 miliarda litrów mleka. To było „tylko” 10 miliarda litrów 3,1 lat temu. Belgowie są „umiarkowanie pozytywnie” nastawieni do dotychczasowych postępów w 2017 r.
W ciągu ostatnich 10 lat przemysł mleczarski w Belgii wzrósł o 45 procent. Dzieje się tak głównie dlatego, że belgijscy hodowcy bydła mlecznego zaczęli doić więcej. Pewne znaczenie ma również fakt, że belgijskim przetwórcom udało się przyciągnąć więcej mleka z krajów sąsiednich. Aby umożliwić ten wzrost, w ciągu ostatnich 10 lat zainwestowali około 1,2 miliarda euro.
Rynek produktów mlecznych poprawił się
Belgowie czerpią korzyści z rosnącego popytu na produkty mleczne. W ciągu pierwszych 4 miesięcy 2017 r. cena mleka dla belgijskich producentów mleka wzrosła o ponad jedną trzecią, z 26,1 do 35,1 euro za 100 litrów.
Branża mleczarska ocenia rok 2017 umiarkowanie pozytywnie. Podaż mleka może nieznacznie wzrosnąć, ale z umiarem. Wysokie ceny masła mogą spowodować spadek popytu.
Strach przed twardym Brexitem
Według belgijskiej konfederacji przemysłu mleczarskiego zapewniają one przewagę ekonomiczną. Boją się twardego brexitu. Mogłoby to być dość szkodliwe dla belgijskiego przemysłu mleczarskiego. Wielka Brytania odpowiada za 10 proc. eksportu i jest piątym najważniejszym partnerem handlowym w zakresie produktów mlecznych, po Holandii, Francji, Niemczech i Włoszech.
W przypadku twardego brexitu oczekuje się znacznego spadku eksportu. W zależności od przebiegu Brexitu cła importowe mogą sprawić, że produkty mleczne będą droższe od 20 do 40 procent. Z perspektywy europejskiej najbardziej negatywny scenariusz może mieć skutki dwukrotnie większe niż embargo wobec Rosji.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.