Producenci mleka spotykają się z różnymi sytuacjami biznesowymi. W tej serii wielu z nich wyjaśnia, jak postrzegają wpływ obecnych przepisów i regulacji oraz w jaki sposób planują sobie z nimi poradzić w swoich operacjach biznesowych w nadchodzących latach. Tym razem głos należy do hodowcy bydła mlecznego, prowadzącego stajnię grupową, Harmena Endendijka (40) z Ermelo.
Jak rozwijała się Twoja firma w ostatnich latach?
„Doimy od 50 do 60 krów w stajni grupowej. Ta liczba jest stabilna od lat. Firma ma 5 hektarów ziemi, 10 hektarów znajduje się w pewnej odległości. Krowy zasuszone i młode bydło pasą się latem na terenie gospodarstwa, krowy mleczne pozostają w stajni”.
Jakie jest Pana zdanie na temat zakazu rozbudowy i budowy nowych stajni grupowych i uwiązowych?
„Przede wszystkim uważam, że komunikacja jest myląca. Przeczytałem, że jest to rzekomo decyzja szeroko popierana przez NZO, ale tylko FrieslandCampina się z nią zgodziła. Nie słyszałem nic na przykład od Nemelco, fabryki, do której dostarczamy. Ale ogólnie rzecz biorąc, nie mam nic dobrego do powiedzenia na ten temat. To największe oburzenie roku. W naszej stodole pojawia się wielu obywateli i to często. Wszyscy, tak naprawdę wszyscy, uważają, że to cudowne, jak krowy tutaj leżą spokojnie, czysto i wygodnie w słomie. FrieslandCampina twierdzi, że to społeczeństwo i klienci zadają krytyczne pytania o krowy w oborach grupowych, ale ja w to nie wierzę. Myślę, że słuchają aktywistów na rzecz zwierząt, takich jak Wakker Dier”.
Nie podziela Pan poglądu, że ograniczona swoboda przemieszczania się jest szkodliwa dla krowy i jej wizerunku?
„Zdecydowanie nie. Odwracam to: jeśli przemysł mleczarski dba o swój wizerunek, wybiera promowanie stajni grupowych. Weźmy zdrowie racic. To poważny problem w budynkach z boksami, szczególnie z powodu choroby Mortellaro. Rolnicy prowadzący stajnie grupowe są zupełnie nieświadomi tego stanu. Ile krów spaceruje po boksie dla zabawy? Żadna. Krowa je i dostaje wodę tam, gdzie jest jej oferowana. Jeśli postawisz przed nią taczkę smacznego jedzenia na pastwisku, na pewno nie wejdzie dalej w głąb pastwiska. Ponadto obornik jest najlepszym nawozem dla ziemi, w odniesieniu do ptaków łąkowych. A w stajni grupowej nie powstaje amoniak. Rolnicy prowadzący stajnie grupowe wypasają również swoje bydło znacznie częściej i średnio niż rolnicy prowadzący stajnie, a stajnie typu mega-grupa nie istnieją. Rolnicy prowadzący stajnie grupowe są zatem znacznie dalej pod względem wymogów zrównoważonego rozwoju. Jak powiedziano: przemysł mleczarski powinien faktycznie promować ten system stajni”.
Czas na działanie?
„Moi koledzy i ja z pewnością o tym myślimy, ale jeszcze tam nie jesteśmy. To nas mocno uderza. A poza tym, z kim walczycie? Z własnym przetwórcą lub spółdzielnią. Doszło prawie do punktu, w którym FrieslandCampina gra z rządem, a Qlip jest AID. LTO, powinni podjąć działania. Ale jeszcze nic o tym nie słyszałem. Podczas gdy setki ich członków jest dotkniętych tą sprawą. Niezrozumiałe, jakby ta grupa była członkami drugiej kategorii”.
Jeśli te propozycje zostaną wdrożone, jaki wpływ będzie to miało na działalność Twojej firmy za 5 lat?
„W zasadzie nie mam planów ekspansji. Ale jeśli tak się stanie, być może będę musiał znaleźć innego nabywcę mleka. Małego gracza, który nie jest członkiem NZO. Albo przetworzyć całe mleko na ser osobiście. Być może razem z kolegami. Jeśli staję się cyniczny, myślę o uruchomieniu koncepcji pod marką taką jak „Mleko z Grup” lub „Mleko bez Mortellarro”. Z domem typu boks na pewno to nie zadziała. To pewne”.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na ten artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/melk-voer/artikel/10876178/uitrookbeleid-grupstallen-grootste-gotspe-van-het-jaar][/url]
Nadszedł czas, aby posłowie odważyli się powiedzieć NIE spółdzielniom mleczarskim. którzy coraz częściej tworzą zasady mające na celu zmniejszenie liczebności klubu na korzyść elity.
coraz więcej napadów na mniejszościowe grupy rolników w celu utrzymania przy życiu chłopców z ELITY!!,,, innymi słowy, OKRADANIE własnych kolegów rolników stało się GORĄCĄ rzeczą.
Bądźcie w swoim zachowaniu ściśle zgodni z RFC i dairy NL itd. Powinniście się bardzo wstydzić za takie traktowanie członków (niewolników swojego klubu, którzy również wrzucają klubowe pieniądze do tacki na datki).
Dlatego mam nadzieję, że wielu członków powie NIE temu złemu zarządzaniu na spotkaniach członków.
Wystarczy