Już siódmy miesiąc z rzędu podaż mleka w Stanach Zjednoczonych przewyższa poziom z ubiegłego roku. W porównaniu do poprzednich miesięcy różnica jest mniejsza.
Dostawy mleka w 23 największych stanach mleczarskich w Stanach Zjednoczonych wyniosły we wrześniu 7,34 miliona ton. Jest to wzrost o 1,2% w porównaniu z tym samym miesiącem w 2016 r. Przewaga nad ubiegłym rokiem jest mniejsza niż w poprzednich miesiącach. W sierpniu różnica procentowa wynosiła nadal 2,2%.
Więcej krów, większa wydajność mleczna
Wrzesień był ostatnim miesiącem trzeciego kwartału. W trzecim kwartale podaż mleka wyniosła 26,7 mln ton. Stanowi to wzrost o 1,6% w porównaniu z analogicznym kwartałem 2016 r. Większa podaż mleka wynika częściowo ze zwiększonej wydajności mlecznej na krowę. Liczba ta wzrosła do 0,925 tony na krowę. We wrześniu w USA naliczono 8,74 miliona krów. Jest to o około 73.000 XNUMX więcej niż w roku ubiegłym.
(Tekst kontynuuje poniżej wykresu)
Podaż mleka w USA w porównaniu do roku 2016 i średniej z ostatnich 5 lat.
Kalifornia na czerwono
Uderzające jest, że Kalifornia, największy stan w USA pod względem produkcji mleka, nie przyczynia się do wzrostu podaży mleka. We wrześniu podaż mleka spadła tam o 3,4% do 1,53 mln ton. Nowy Jork, czwarty co do wielkości stan w USA pod względem produkcji mleka, również stracił 0,4%, do ok. 600.000 tys. ton mleka.
Z produkcją większą o 10% (477.500 5 ton) mleka, „sub-topper” Teksas jest dużym producentem w USA. Skutki huraganu Harvey, który uderzył w stan pod koniec sierpnia, najwyraźniej nie wpłynęły na produkcję mleka. Oprócz Teksasu, to przede wszystkim mniejsze stany produkujące produkty mleczne, takie jak Kolorado i Kansas, odnotowały wzrost o ponad XNUMX%.