Szybkie zakiszanie i pełna kiszonka to wyzwania, z którymi mierzą się hodowcy bydła mlecznego. Ma to konsekwencje dla handlu kukurydzą na kiszonkę, a także dla młóta browarnianego i produktów strukturalnych.
Ostatnie krowy przybyły do obory w połowie listopada. To był natychmiastowy koniec sezonu żniwnego. Nawet zbiory CCM dobiegają końca, co oznacza koniec „sezonu poza lądem”.
Wzrosła cena kukurydzy kiszonkowej
Oznacza to, że cena kukurydzy na kiszonkę wzrosła, mimo że handel nią jest niewielki. Średnio cena wzrasta do 54,50 euro za tonę (bez opłat za bramę wjazdową do gospodarstwa). Wzrost ten spowodowany jest handlem kukurydzą prosto z plantacji. W takim przypadku należy uwzględnić koszty dodatkowych prac wokół wykopu. Popyt jest ograniczony.
Zakończono również prace na trawie. Pierwsze analizy będą dostępne za około 2–3 tygodnie. Do tego czasu jakość pozostaje kwestią domysłów. Jednak na podstawie odgłosów z boiska można stwierdzić, że sezon 2017 przyniósł szybkie dołki.
Zapytaj o produkty strukturalne
W efekcie wzrasta zapotrzebowanie na słomę pszenną i życicę trwałą. Inne ulubione gatunki to słoma lucerny i rzepaku. Wokół słomy jęczmiennej panuje niezwykła cisza. Ceny słomy pszennej i jęczmiennej zaczynają się od 125 euro za tonę, a w przypadku odmiany drobno siekanej rosną do 145 euro. Cena pszenicy angielskiej ustalona jest na 120–130 euro za tonę, a pszenicy czerwonej na 147,50–150 euro za tonę. Niższa podaż z Danii utrzymuje ceny na wysokim poziomie.
Obecnie krążą różne historie na temat ziemniaków paszowych. Produkt jest tańszy niż w poprzednich latach, ale brak miejsca ze względu na duże zapasy paszy objętościowej sprawia, że popyt jest ograniczony. Jednocześnie cenę tę nadal uważa się za zbyt wysoką. PotatoNL ustala cenę na 0,75–1,25 euro za 100 kilogramów. Jest na to większe zapotrzebowanie zużyte ziarno.
Prognoza cen pasz
Trudno powiedzieć, jak będą się kształtować ceny pasz. Na przykład, mamy do czynienia z systemem praw do zasobów fosforanowych. Wzrost produkcji mleka wydaje się mieć szczególnie negatywny wpływ na hodowców bydła mlecznego. Oznacza to, że ci, którzy nie zwiększyli produkcji rolnej i być może nie spodziewają się tego, nadal będą musieli ograniczyć liczbę swoich zwierząt gospodarskich lub dokupić uprawnienia.
Teraz, gdy pierwsi hodowcy bydła mlecznego zakończyli swoje obliczenia, z sektora paszowego dochodzą niepokojące sygnały. Wydaje się pewne, że liczba ust będzie mniejsza, ale nie jest jeszcze jasne, kiedy nastąpi spadek liczby ust.
* Wszystkie ceny są bezpłatne na farmie