Hodowcy bydła mlecznego są atakowani z trzech stron. Na przykład obniżka cen mleka przez firmę Fonterra okazała się testem odporności, ale obecnie pojawiają się nowe rozwiązania. Powiedzenie, że przeciwności losu, z jakimi borykają się hodowcy bydła mlecznego w Nowej Zelandii, stają się coraz trudniejsze, to mało powiedziane.
Fonterra jeszcze nie została właściwie ogłosił cenę mleka zmniejszyć lub Globalny handel mleczarski (GDT) jest notowana po najniższej cenie od roku. To jest pierwszy zakątek, który najbardziej ucierpiał na skutek działalności hodowców bydła mlecznego.
Odrodzenie, nic więcej
Na aukcji 19 grudnia średnia cena mleka spadła do 2.969 dolarów za tonę. Spadek ten dowodzi, że ożywienie poprzedniej aukcji było krótkotrwałe. W ostatniej chwili aukcja osiąga najniższy punkt w 2017 roku. Jednocześnie cena pozostaje daleka od najniższego poziomu 1.815 USD za tonę, który został osiągnięty 4 sierpnia 2015 roku.
Ceny ogółem spadły o 2,3% do 7,9%. Najmniejszy spadek zanotowano w przypadku masła, natomiast największy w przypadku sera cheddar. Trendsetter odnotował spadek o 2,5%, co daje cenę 2.755 USD za tonę. Mówiąc ogólnie, przyjmuje się, że cena mleka pokrywająca koszty wynosi 3.000 dolarów.
W miarę jak różnica między tym limitem a obecną ceną pełnego mleka w proszku powiększa się, napięcia wokół ceny mleka rosną. Dobra wiadomość jest taka, że firma Fonterra twierdzi, że udało jej się już sprzedać znaczną ilość egzemplarzy. Pozostaje pytanie, czy to wystarczy, aby wykluczyć dalsze spadki cen. W tym samym czasie hodowcy bydła mlecznego mają szansa aby ustalić cenę za pośrednictwem rynku terminowego. Ci, którzy zrobili to wcześniej, już zbierają owoce.
Jaki jest drugi cios?
Niższe ceny zazwyczaj rekompensują hodowcom bydła większą ilością litrów, ale tu właśnie tkwi problem. Hodowcy bydła mlecznego w Nowej Zelandii najwyraźniej cierpią z powodu suszy. W efekcie rośnie mniej trawy i nie ma możliwości gromadzenia zapasów paszy na zimę.
Nóż tnie w obie strony. Z jednej strony, gorsza jakość trawy oznacza mniej litrów mleka. Można temu zaradzić, zapewniając paszę uzupełniającą, ale to również spowoduje wzrost kosztów. Zwłaszcza to drugie rozwiązanie jest dużym ryzykiem, zwłaszcza że rynek nie daje żadnych konkretnych gwarancji stabilności cen mleka.
Z drugiej strony mniejsze zapasy w okresie zimowym mogą wiązać się z wyższymi kosztami lub koniecznością utrzymania mniejszej liczby zwierząt gospodarskich. Jest to kontynuacja trendu spadku pogłowia zwierząt gospodarskich. Fakt, że przekłada się to na mniejszą podaż mleka, można przypisać większej produkcji mleka na krowę.
W listopadzie nowozelandzcy hodowcy bydła mlecznego udowodnili, że mają wystarczającą wiedzę, aby przezwyciężyć początkowe problemy. Produkcja mleka wzrosła w ten sposób do 2,96 miliona ton. Stanowi to wzrost o 4,2% w porównaniu z ubiegłym rokiem. W grudniu utrzymanie tej dodatniej tendencji będzie znacznie trudniejsze.
Bakterie nękają sektor
Sektor ten otrzyma trzeci cios w wyniku wybuchu epidemii bakteria mykoplazma (MYC). W miarę jak epidemia dotyka coraz większą liczbę firm, jej skala staje się tak duża, że nie można jej już ignorować. Chodzi o bakterię wywołującą zapalenie wymienia, która przedostaje się do wymienia wraz z krwią. Choroba ta rozprzestrzenia się między innymi przez mleko, dlatego jest wysoce zaraźliwa.
Nie jest jasne, co było źródłem zanieczyszczenia. Wygląda jednak na to, że nie jest to metoda skuteczna w zapobieganiu zakażeniom. Obecnie bada się, czy przyczyną jest niewłaściwe stosowanie się producentów mleka do procedury, czy też niespełnienie przez nich wymagań. Że ten cios jest najgroźniejszy i największy, widać m.in. w Southland. Wszyscy hodowcy bydła mlecznego, którzy uczestniczyli w spotkaniu informacyjnym, nie zmieścili się w sali.
Ekscytujące czasy
Sytuacja hodowców bydła mlecznego w Nowej Zelandii nie układa się najlepiej. Muszą stawić czoła wyzwaniom z trzech stron. Ponadto Unia Europejska zyskuje coraz większą dominację na rynku i coraz rzadziej ceny na rynkach światowych są ustalane pod wpływem Nowej Zelandii. Sezon 3/2017 będzie dla sektora okresem decydującym o jego sukcesie lub porażce.
1 dolar = 0,8438 euro
Większa niż oczekiwano ilość mleka wywiera presję na ceny.