Klasa średnia. To pozostaje w mocy w przypadku suszy, która nawiedziła północ i część południa Nowej Zelandii. W czasie świąt Bożego Narodzenia padał deszcz, ale nie wszędzie i za mało. Utrudnia to hodowcom bydła mlecznego zbiór paszy.
W Nowej Zelandii istnieją 3 klasyfikacje katastrof: lokalne, średniej i dużej skali. Kiedy określona klasa zostanie przydzielona do klęski żywiołowej, istnieje również dostęp do funduszu awaryjnego. To dobra wiadomość, że tydzień wcześniej susza wzrosła do średniej.
Wschodnie wybrzeże bardzo suche
Szczególnie Wyspa Północna zmaga się z suszą. Susza nie wszędzie jest tak samo dotkliwa, na przykład wilgotność gleby w centrum Wyspy Północnej jest nadal umiarkowana. Nie dotyczy to części wschodniego wybrzeża i północnej części Wyspy Północnej. Obszary, na których jest sporo producentów mleka.
Na razie prognozy pogody nie przewidują złagodzenia suszy i to stanowi problem. Sezon rozpoczął się mokrą zimą i mokrą wiosną, co nie wpłynęło dobrze na wzrost trawy. Po złym początku sytuacja się odwróciła i hodowcy bydła mlecznego zauważyli, że trawa szybko się regeneruje. Jednak od listopada spadło niewiele opadów, w wyniku czego pod koniec grudnia suszę uznano za klęskę średniej klasy.
Nie tak sucho jak w 2013 r
Obecny okres suszy nie jest jeszcze tak zły, jak w 2013 r., kiedy susza w Nowej Zelandii spowodowała wysokie ceny produktów mlecznych, ale powoli staje się niepokojący. Szczególnie trudno jest zgromadzić zapasy na zimę.
O tym, że sytuacja zaczyna się robić poważna, świadczą także raporty banków ANZ i Westpac. Przychodzą z pakietami ratunkowymi, aby pomóc hodowcom bydła mlecznego; przykłady obejmują zawieszenie spłat kredytów, nieoprocentowane pożyczanie pieniędzy w celu podjęcia działań zapobiegających szkodom oraz udzielanie pożyczek krótkoterminowych, gdy producenci mleka potrzebują pieniędzy na utrzymanie produkcji mleka.
Westpac wskazuje, że niektórzy hodowcy bydła mlecznego są już zmuszeni sprzedawać krowy. „To spowodowało spadek cen na rynku bydła”. Pomimo dobrych intencji hodowcy bydła mlecznego, którzy wciąż dochodzą do siebie po ciosie finansowym w latach 2015/2016, budzą mieszane uczucia. Wybuch choroby zwierzęcej wśród krów, wywołanej przez bakterię mycoplasma, również podsyca niepokój.
Sport psujący klimat
Wygląda na to, że w wyniku tych wydarzeń jezioro mleczne w Nowej Zelandii osiągnęło swój szczyt. Produkcja mleka w sezonie 2017/2018 niemal na pewno utrzyma się poniżej poziomu z lat 2014 i 2015. Nowa Zelandia ustępuje zatem Kalifornii. Choć nadal jest to najważniejszy stan pod względem produkcji mleka w Stanach Zjednoczonych, dzisiejsze stado jest najmniejsze od 2005 r. Również tutaj klimat wydaje się psuć zabawę.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na ten artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/melk-voer/artikelen/10877040/droit-blijft-melkers-nieuw-zeeland-plagen][/url]