Jeśli istnieją prawa zwierząt, oznacza to, że krowy muszą być trzymane w pomieszczeniach i karmione większą ilością koncentratów. W 2013 roku Bartele Holtrop rozpoczął kampanię na rzecz przeciwdziałania prawom zwierząt. W przededniu systemu praw fosforanowych doi 120 krów rasy Jersey. Jak sobie radzi Holtrop i jak widzi przyszłość?
Bartele Holtrop, czyli Rolnik Bart, postanowił w 2013 roku założyć wraz z żoną własne gospodarstwo mleczne. Świadomy wybór, aby móc założyć odpowiadającą mu firmę. Aby móc to zrobić, ważne było, aby nie było praw zwierząt.
Zagrożenie związane z prawami zwierząt sprawiło, że rozpoczęcie nowego biznesu stało się niebezpieczne. Jak sobie radzisz od tego czasu?
"W 2013 roku zdecydowaliśmy się założyć własną firmę. W grudniu 2013 zarejestrowaliśmy się w Izbie Handlowej (KVK), aw 2014 pojechaliśmy do Danii na selekcję 120 jałówek rasy Jersey. Wcześniej zrobiłem badania i okazało się, że to lepiej było kupować młodsze niż importować starsze. Gdybyśmy zaczynali dojenie w 2014 r., musielibyśmy też dzierżawić kwoty. Między innymi dlatego rozpoczęliśmy dojenie w marcu 2015 r. W okresie od marca do 2 lipca 2015 r. 110 zwierząt miało cielaka. Ponieważ w tym czasie mieliśmy dużo cieląt w gospodarstwie, dostaliśmy prawa do 127 zwierząt. Mieliśmy z tym dużo szczęścia. Znam wiele przykładów, gdzie stało się dokładnie odwrotnie.
Czy przewidziałeś, że będą prawa zwierząt?
„Nie, na pewno nie. Przypadkowo Jersey ładnie wychodzi w ramach praw fosforanowych. Gęste, drogie mleko na każdy kilogram fosforanów, ale nie byliśmy przekonani, że prawa przyjdą. Wybór odmiany Jersey jest więc od tego niezależny” Krowy fryzyjskie faktycznie lepiej pasują do tego regionu, ale jest ich za mało. Chcemy farmy opartej na naturze. Jednocześnie widać, że w krajach wypasanych (takich jak Nowa Zelandia i Irlandia) głównie małe krowy są używane. Są bardziej wydajne i lżejsze. To automatycznie doprowadziło nas do Jersey, a ponadto ta rasa jest nadal używana do hodowli i łatwiej jest ulepszyć stado.
Czy zwierzęta spełniły oczekiwania?
„Z badań, które przeprowadziliśmy wcześniej, wynikało, że osiągnięcie produkcji mleka na poziomie 5.000 litrów powinno być łatwe. Dotyczyło to wszystkich systemów utrzymania w Holandii i Danii. Teraz wiemy, że gdy produkcja mleka wynosi 4.500 litrów (mleka Jersey, 500 kilogramów suchej masy mlecznej) w systemie trawiastym, dobrze sobie radzicie. To znaczy, że produkujemy mniej, niż zakładaliśmy. Późniejsze doświadczenia, w tym listy mleka dziadka, pokazały, że produkujemy około Krowy fryzyjskie dziadka.Dla wyjaśnienia: nie używamy koncentratów i nawozów."
Czy było więcej rzeczy, o których myślałeś z góry, ale potoczyły się inaczej?
„Początkowo dostarczaliśmy mleko konwencjonalne do FrieslandCampina. Myśleliśmy, że w gospodarstwie konwencjonalnym uda nam się utrzymać więcej krów na 1 hektarze, a tym samym zarobić więcej niż w gospodarstwie ekologicznym. Po sześciu miesiącach zdaliśmy sobie jednak sprawę, że możemy kontynuować przechodzenie na wyższą cenę ekologicznego mleka, ponieważ straciliśmy obliczoną wydajność przy naszym sposobie hodowli”.
„Załóżmy, że bez nawozów i koncentratów szybko stracisz jedną trzecią plonu. Tradycyjny hodowca mleka uzyskuje około 12 ton suchej masy z 1 hektara, ale my otrzymaliśmy 9 ton suchej masy z 1 hektara. W 2015 roku dostarczając mleko konwencjonalne do FrieslandCampina, w 2016 r. produkowaliśmy mleko ekologiczne dla „Boerenland” (FrieslandCampina), a w 2017 r. przestawiliśmy się na Rouveen. Przeszliśmy na ekologiczne mleko tuż przed spadkiem cen mleka w 2016 r. Przejście na Rouveen ma związek z produkowanym przez nas serem razem. Zbudowaliśmy markę, która została dobrze przyjęta i obecnie rozwija się pod szyldem Rouveen. Obecnie zastanawiamy się, czy biodynamika to dobry krok”.
Czy można zarobić, mimo że nie wszystko poszło zgodnie z planem?
„To pierwszy rok, w którym wychodzimy na zero. Chcieliśmy to zrobić w pierwszym roku, ale to nie jest realistyczne. Średnio 3 lata to punkt wyjścia w MŚP i jestem dumny, że udało nam się to osiągnąć W przyszłym roku zarobimy pieniądze, częściowo dlatego, że uważnie obserwowaliśmy środowisko i odważyliśmy się na zmianę”.
„Z ekonomicznego punktu widzenia mamy strategię niskokosztową. Dojenie odbywa się dojarką łąkową, dzięki czemu możemy doić wszystkie poletka (również te zdalnie). Współpracujemy również ze stadem cieleniowym. stado jest suche w miesiącach zimowych. Obecnie doimy 60 sztuk, a od lutego możemy spodziewać się fali wycieleń. W ten sposób wysokowydajne zwierzęta mogą optymalnie nadążać za wzrostem trawy. Inspiracją do tego są Irlandia i Nowa Zelandia ”.
Jaką rolę odgrywa posiadanie dobrej strategii w działalności biznesowej?
„Pomaga nam to, że mamy wystarczająco dużo praw fosforanowych; to daje spokój ducha. Mamy przestrzeń do robienia interesów i wymyślania fajnych rzeczy. W pierwszym roku nauczyliśmy się liczyć grosze, ale zaczynając dla siebie, mam przestrzeń do określ własną strategię.Zdefiniowanie głównego celu tworzy jasny kurs i zapewnia ostre ramy.Mogą być rzeczy, które mogą zwiększyć Twoje obroty, ale to nam nie odpowiada.Chodzi o to, aby jak najtaniej zamienić trawę w drogie mleko. "
Jakie są dalsze plany firmy?
„Mamy zdrową firmę, 2 młodych chłopców i trzecie dziecko w drodze. Dla chłopców ważne jest, abyśmy dobrze biegali, jeśli chcą, muszą sami wykorzystać okazję do zrobienia biznesu. Nie damy im tego firma, ponieważ sami doświadczyliśmy, że zakładając własny biznes, stajesz się bardziej kreatywny. Naszym celem jest, aby ta firma działała stabilnie, a nie rozrastała się znacznie. Można zbudować dużą firmę z dużym kapitałem, ale to nie jest gwarancji na twoją emeryturę. widzi, że rozwój wartości pieniądza pogarsza się zbyt szybko, a to wstyd”.
„Dodatkowo chcemy wesprzeć kilka gospodarstw, które później staną się własnością osoby, która będzie je prowadziła, a my chcemy otrzymywać miesięczną wypłatę na emeryturze. To trochę jak z systemem „podzielonego dojenia” w Nowej Zelandia. To jest też bardziej interesujące dla naszej emerytury. To się nie stanie przez najbliższe 10 lat. Skupiamy się na marży, a mniej na obrotach."
Co było największym wyzwaniem w ostatnich latach w realizacji tej firmy?
„Fizycznie nie jest to wcale takie trudne, psychologicznie jest trudniej. Każdy ma opinię na temat tego, co robisz. Pewnie wciąż dużo się mówi, ale kiedy zatrzymałem się na pytaniu:„ Czy słyszałeś coś o nas ”, plotki też. Dużo sparujemy w naszym Master Mind Club. Są 3 podobnie myślące osoby, które robią to samo co my. Oni też zaczęli od nowa. Pomaga ci, gdy ktoś mówi ci, że wszystko idzie dobrze lub że wszystko idzie dobrze i gdzie możesz planować w ramach dobrze zdefiniowanego głównego celu”.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na ten artykuł:
[url=http://www.boerenbusiness.nl/milk-food/article/10877042/marge-on-milk-important-sales growth-less][/url]
Patatje, dlaczego miałbyś to utrudniać, skoro możesz to zrobić łatwo! ! !
Jak ten rolnik Bart, to ludzie mojego serca. Własna wizja, bystre kalkulacje i wykorzystywanie szans. Nie ulegaj wpływom sprzedających „doradców”, ale pamiętaj o własnym celu i myśl w kategoriach możliwości, a nie problemów.
Nie szukaj łatwej drogi w partnerstwie w imieniu rodziny, ale idź z tym bananem.
Powodzenia Bart, życzę tobie i twojej rodzinie, abyś osiągnął cele, do których dążysz, w dobrym zdrowiu. To daje satysfakcję z życia!
A jeśli coś pójdzie nie tak, czego nie sądzę i mam nadzieję, to przynajmniej nigdy nie możesz się winić za przepuszczenie okazji. A ludzie, którzy potem krzyczą, sami zawsze szukali najłatwiejszej drogi i nie trzeba mieć przesłania.
petatje napisał:Jak ten rolnik Bart, to ludzie mojego serca. Własna wizja, bystre kalkulacje i wykorzystywanie szans. Nie ulegaj wpływom sprzedających „doradców”, ale pamiętaj o własnym celu i myśl w kategoriach możliwości, a nie problemów.
Nie szukaj łatwej drogi w partnerstwie w imieniu rodziny, ale idź z tym bananem.
Powodzenia Bart, życzę tobie i twojej rodzinie, abyś osiągnął cele, do których dążysz, w dobrym zdrowiu. To daje satysfakcję z życia!
A jeśli coś pójdzie nie tak, czego nie sądzę i mam nadzieję, to przynajmniej nigdy nie możesz się winić za przepuszczenie okazji. A ludzie, którzy potem krzyczą, sami zawsze szukali najłatwiejszej drogi i nie trzeba mieć przesłania.
Jeśli nie masz nic do stracenia, tak, możesz zachowywać się jak kowboj i myśleć tylko w kategoriach szans, stawiając na to, że nie napotkasz żadnych problemów i że wszystko pójdzie w dobrym kierunku. Czasami ludziom się to udaje, a bardzo często nie. Jeśli będziesz kontynuował biznes swoich rodziców lub rodziny i masz poczucie odpowiedzialności, nie podejmiesz nieodpowiedzialnego ryzyka. Myślę, że w dzisiejszych czasach z taką historią, przesyconą młodzieńczą pychą, też nie należy zbliżać się do banku. W każdym razie nie robi to na mnie wrażenia.