Susza poważnie utrudniła produkcję mleka w regionie Fonterra. Świadczą o tym aktualne dane dotyczące podaży mleka. Na przykład, przepływ mleka do fabryk w Fonterrze zmniejszył się bardziej niż cały zapas mleka w Nowej Zelandii.
Nowozelandzcy hodowcy bydła mlecznego mogą odetchnąć z ulgą, gdyż deszcze zakończyły suszę. Według Global Dairy Update firmy Fonterra, w drugiej połowie stycznia spadło wystarczająco dużo opadów. Spowodowało to, że trawa zaczęła rosnąć i zwiększyła się produkcja mleka. „Niemniej jednak nie wystarczyło to, aby przywrócić produkcję mleka do poziomu z ubiegłego roku” – napisała Fonterra w aktualizacji.
Duże niedogodności
Będzie ciekawie zobaczyć, czy pogoda pozostanie wystarczająco wilgotna, aby utrzymać wzrost trawy (w okresie zimowym). Jest to szczególnie istotne dla firmy Fonterra, ponieważ dane pokazują, że dostawy mleka do innych przetwórców ucierpiały znacznie mniej w wyniku suszy.
Ogólnie rzecz biorąc, produkcja mleka w Nowej Zelandii w styczniu (w porównaniu do stycznia 2017 r.) spadła o prawie 5%. Jednakże w Fonterrze podaż mleka spadła w tym miesiącu o 8%. Susza miała poważny wpływ na dostawy mleka, zwłaszcza na Wyspie Północnej; Pobór mleka w styczniu był o 11% niższy niż w styczniu 2017 r. W całym sezonie deficyt utrzymuje się na poziomie 3%. Na Wyspie Południowej produkcja mleka jest o 5% niższa.
Największy gracz
Fonterra nadal przetwarza 81–82% mleka w Nowej Zelandii. To prawdopodobnie wyjaśnia również, dlaczego producenci mleka zaopatrujący Fonterrę są bardziej narażeni na suszę. Jednakże w obrębie tej grupy występują znaczne różnice w wynikach.
Wśród producentów mleka, którzy nie dostarczają mleka do Fonterry, produkcja mleka spadła w styczniu o 3,7%. Należy zauważyć, że produkcja mleka w Nowej Zelandii jest znacznie bardziej odporna na ekstremalne warunki pogodowe niż w Stanach Zjednoczonych (USA) i Unii Europejskiej (UE). Jest to spowodowane systemem opartym na wypasie.
Złe dla Fonterry?
Mimo że Fonterra zebrała mniej mleka, nie jest to koniecznie zła wiadomość dla firmy. Mniejsza ilość mleka oznacza również większą elastyczność w przetwarzaniu mleka na produkty o wyższej marży. Innym skutkiem ubocznym była perspektywa mniejszej ilości mleka, która mogłaby poprawić nastroje na rynkach światowych, powodując wzrost cen na światowym rynku mleczarskim (GDT).
Do lutego włącznie GDT odnotował wzrost o prawie 16%. Na początku marca cena ponownie nieznacznie spadła, jednak na razie nie przełożyło się to na wyższą cenę bazową mleka. Prawdopodobieństwo, że taka sytuacja zdarzy się ponownie, nieco spada ze względu na ostatnią aukcję. Jednakże rozwój sytuacji powinien mieć korzystny wpływ na dywidendę.
Jedzenie jest decydujące
W związku z tymi wydarzeniami istnieje duże prawdopodobieństwo, że producenci mleka nie otrzymają rekompensaty za spadek produkcji mleka w postaci wzrostu ceny mleka. W nadchodzących miesiącach (aż do zimy) wiele będzie zależało od zapasów, jakie uda się jeszcze zgromadzić.
Jednakże, rosnące ceny pasz perspektywy dostaw mleka mogą ulec zmianie. Z uwagi na niskie ceny mleka w ostatnich latach, pozostało niewiele rezerw, a połączenie sprzyjającej pogody i poziomu cen mleka stało się decydujące o zatrzymaniu krów lub ich sprzedaży.
Susza spowalnia produkcję mleka w Nowej Zelandii.