Otoczeniem hodowli bydła mlecznego jest klimat i potrzeba mniej przepisów, aby móc podjąć kroki w tym obszarze. Jednak występy, które zostaną dostarczone, muszą być również wynagradzane pieniędzmi z mleka. Na przykład, różni badacze ujawnili się na sympozjum „Krowa i klimat” Holenderskiego Związku Producentów Mleka (NMV).
„Rolnictwo uwzględniające klimat i przyrodę. To są obecnie wiodące tematy” – mówi Martin Scholten z Uniwersytetu w Wageningen. Scholten stoi nie tylko na czele grupy badaczy zajmujących się hodowlą zwierząt gospodarskich, ale jest również zaangażowany w Global Research Alliance. W tym charakterze może stwierdzić, że holenderski hodowca bydła (bezwiednie) zrobił już znacznie więcej niż jego koledzy w Azji i Afryce.
Intensyfikacja zadziałała dobrze
„Dzięki intensyfikacji, na przykład, emisje gazów cieplarnianych na kilogram mleka już się zmniejszyły”, mówi Scholten. Potwierdza to również Jerry van Dijk z Uniwersytetu w Utrechcie. Średnio emisja gazów cieplarnianych w 2016 r. wyniosła 1,15 na kilogram produktu. „To nie tylko dobra wiadomość, ponieważ połączenie zwiększonej liczby zwierząt gospodarskich i nieco niższej wydajności zwiększyło ogólną emisję”.
Następnie są 2 rozwiązania: poprawa jakości w gospodarstwie lub utrzymywanie mniejszej liczby zwierząt gospodarskich. „Jeśli produkcja pozostanie taka sama, emisje muszą zostać zmniejszone z 1,15 kg do 0,98 kg ekwiwalentu CO2 na kilogram mleka. To prawie dwa razy więcej niż w ciągu ostatnich 2 lat”, mówi Van Dijk. Jednym z problemów, na który od razu się porusza, jest wycena mleka. „Ta cena prawie się nie zmieniła w ostatnich latach, a to wymaga innego podejścia i oceny efektywności środowiskowej”.
Za dużo zasad
Jednak nie jest łatwo to zmienić, ponieważ tutaj przepisy często wydają się przeszkadzać. Badacz z Utrechtu wspomina na przykład o projekcie ze świniami spacerującymi po lesie. „Jednak przepisy są przeznaczone dla świń w stajniach. Jak umieścić płuczkę powietrzną w lesie?” W hodowli bydła mlecznego należy zrezygnować z intensyfikacji, ale wtedy muszą się włączyć także inne strony (np. bank i rząd).
Van Dijk wspomina również Origine Green, irlandzką markę, w ramach której współpracują ze sobą rząd, rolnicy, catering i inne podmioty. Działa to bez zasad, ale aktywnie wspierając zrównoważony rozwój, emisje gazów cieplarnianych wzrosły z 1 do 1,18 kilograma ekwiwalentu CO1,14 na kilogram mleka w ciągu 2 roku.
Scholten przekonuje, że jeśli hodowcy nie poprawią jakości, mniejsza liczba zwierząt gospodarskich stanie się nową rzeczywistością. Stwierdza to na podstawie dźwięków z polityki. Gleba, krowa i obornik. Są to wszystkie części, w których można osiągnąć zysk. „Możesz zadać pytanie, czy nadal potrzebujemy zbiornika na gnojowicę, czy też powinniśmy „zbierać” od razu”.
Nie 1 rozwiązanie
Dyskusja panelowa pokazuje, że istnieje więcej niż jeden sposób na radzenie sobie z emisjami. Na przykład niezależny badacz Anton Nigten wskazuje, że „odmienne żywienie” jest kluczem do obniżenia emisji gazów. „Krowa w 1% zdrowa nie prowadzi do strat”. Rozwiązanie problemu braku magnezu ma już pozytywny wpływ. SGP i D100 wykazują również entuzjazm dla badań nad tym, które zasady utrudniają innowacje i czy można coś z tym zrobić.
Henk van der Wind, hodowca bydła mlecznego z Maarsbergen (Utrecht), wzywa polityków do zdystansowania się od agendy mniejszej liczby zwierząt gospodarskich. „Daje to negatywny obraz, podczas gdy można z niego wywnioskować pozytywność”. Z czym Van der Wind od razu wskazuje, że na pewno jest chęć zrobienia czegoś dla klimatu, ale ta pomoc jest potrzebna. Mniej zasad i lepsze nagrody za mleko, to rada naukowców.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.