Wielu hodowców bydła mlecznego musi zmierzyć się z ekstremalnymi warunkami pogodowymi, jakie miały miejsce w pierwszym kwartale 2018 r., a wielu mieszkańców półkuli północnej zmaga się z trudnymi warunkami zimowymi. Podczas gdy półkula południowa została dotknięta suszą. Jakie są prognozy na resztę 2018 roku?
De Światowy handel produktami mleczarskimi (GDT) odnotowała wzrost o prawie 3% w przypadku pełnego mleka w proszku w pierwszych 2018 miesiącach 12 r. cena mleka, jaką ponoszą producenci mleka otrzymane w Unii Europejskiej (UE) zmniejszyły się w tym samym czasie o prawie taki sam procent. To niezwykły ruch w niezwykle szczególnym miejscu.
Błędne oczekiwania
Jak to możliwe, że cena mleka w jednym regionie wzrasta z powodu mniejszej ilości mleka, podczas gdy w innym regionie cena mleka jedynie spada? Różnica polega na oczekiwaniach; tego właśnie oczekiwał rynek dodatkowe litry mleka z UE. Fakt, że zyski pozostały skromne, a czasami w ogóle nie nastąpiły, może prowadzić jedynie do stabilizacji.
Unia Europejska rozpoczęła rok na plusie; Przykładowo, w styczniu podaż mleka wzrosła o 4%. Oznacza to, że w porównaniu ze styczniem 501.000 r. dostępnych było o 2017 XNUMX ton więcej mleka. Nie ma jeszcze twardych danych za luty, ale na podstawie informacji z Niemiec, Francji, Holandii i Wielkiej Brytanii (UK) można już powiedzieć, że wzrost został zmniejszony o połowę. Dzieje się tak głównie ze względu na zimową pogodę, znaną również jakorosyjski niedźwiedź(znany również jako: Bestia ze Wschodu).
Przesunięcie sezonu wypasu
Rolnicy zmagają się również z marcową pogodą, co powoduje dalszą stagnację wzrostu produkcji mleka. Sytuację tę dodatkowo wzmacnia przesunięcie sezonu wypasu; Na przykład w Wielkiej Brytanii i Francji krowy nie wypuszczano na pastwisko przed pierwszym tygodniem kwietnia, podczas gdy zazwyczaj miało to miejsce w połowie marca.
Problemy nie ograniczają się do UE, ponieważ hodowcy bydła w różnych miejscach w Stanach Zjednoczonych (USA) również muszą się zregenerować ekstremalna zimowa pogoda. Było tam niezwykle zimno. Mimo to podaż mleka w USA wzrosła w styczniu i lutym o ok. 1,8% miesięcznie. Odpowiada to 288.938 XNUMX tonom mleka.
Zarówno w USA, jak i w UE wzrost jest niższy od oczekiwanego, co nieco zmniejsza presję. To nie potrwa długo, ponieważ napięcie znów rośnie, ponieważ akcje (zarówno w UE (tak duży jak USA). W rezultacie tych zmian nieco mniejsza ilość mleka skutkuje również mniejszą presją, co skutkuje stabilizacją, jednak odbicie cen pozostaje trudne (z wyjątkiem masła i śmietany).
Mniej litrów w Nowej Zelandii
Sytuacja w Nowej Zelandii jest inna. Podaż mleka w styczniu była niższa o 4,9%, a w lutym spadła o 2,2%, co oznacza 161.000 68.900 ton mniej mleka. Dlatego też pełne mleko w proszku miało szansę odnotować dwucyfrowy wzrost w pierwszym kwartale na giełdzie GDT. Dla porównania, w Australii zasoby mleka wzrosły o XNUMX XNUMX ton; Ogólnie rzecz biorąc, oznacza to nadal mniej mleka z tego regionu.
Mimo że rok 2018 rozpoczął się dla Nowej Zelandii słabo, produkcja mleka w roku 2017 wzrosła (w porównaniu z rokiem 2016). Dopiero w 2013 r. początek roku okazał się jeszcze gorszy, gdyż rolnicy potrzebowali czasu do października, aby przywrócić dostawy mleka do normy. Jednak hodowcy bydła mlecznego zaczęli odczuwać skutki suszy dopiero pod koniec roku.
Pozostałe miesiące 2018 roku (aż do zimy w Nowej Zelandii) zadecydują, ile paszy będą mogli zebrać hodowcy bydła mlecznego. Pojawiły się już pierwsze doniesienia o tym, że hodowcy bydła mlecznego zasuszają krowy i wcześnie selekcjonują krowy. Dodajmy do tego dyskusję o wykorzystaniu produktów ubocznych przemysłu oleju palmowego, a okaże się, że mleka będzie mniej. Mimo że cena mleka nie jest zła, rolnicy muszą zbierać mniej litrów mleka. Jednocześnie wygląda na to, że cena mleka w Australii pójdzie w złym kierunku.
Kto doi mniej?
W UE i Nowej Zelandii nadeszła kolej pogody. W UE wiosna jeszcze nie współpracuje, ale zapasy z poprzednich lat już pomagają. Kompensuje to cena mleka, która znacznie spadła, ale nadal pokrywa koszty. Dalszy spadek może tę sytuację zmienić i wielu europejskich hodowców zwierząt gospodarskich znajdzie się w opłakanym stanie. Sytuacja w Nowej Zelandii jest nadal nieco napięta, jednak pewne jest, że w drugim i trzecim kwartale będzie tu mniej mleka (w porównaniu do szczytowego roku 2017).
Stany Zjednoczone są czynnikiem niepewnym; tam ich celem jest większa ilość mleka na krowę. Jednocześnie prognozy dotyczące cen mleka uległy nieznacznej poprawie. W połączeniu ze sprzyjającymi warunkami pogodowymi może to umożliwić hodowcom bydła mlecznego przedłużenie wzrostu o kolejny rok. Dzięki temu Nowa Zelandia może kreować nastrój, UE może pomóc w obliczu spadku cen, a większa ilość mleka z USA może utrudnić zmianę cen.
Produkcja mleka w UE nadal znacznie przekracza wielkość produkcji w USA.