Amerykański stan Wisconsin, położony w północno-wschodnich Stanach Zjednoczonych (USA), stracił w 2017 r. około 500 gospodarstw mlecznych, a w tym roku około 150 producentów mleka zamknęło już działalność. Liczba krów mlecznych spadła zatem do 7.600, czyli o 20% mniej niż 5 lat temu. Wszystko to spowodowane jest głównie niską ceną mleka.
Jest to szczególnie problematyczne dla małych firm rodzinnych. Dlatego w zeszłym miesiącu 50 grup, w tym Związek Rolników Wisconsin, zwróciło się do Kongresu o pomoc doraźną. Chcą między innymi ustalenia przez rząd ceny minimalnej mleka; na przykład w miesiącach recesji producenci mleka otrzymywali tylko 13 dolarów za 100 funtów.
Chcą także systemu zarządzania do tego podaż mleka, w celu ustabilizowania niestabilnego rynku. Na koniec wyrażają nadzieję, że rząd odkupi nadwyżkę mleka; Mogą z niego następnie skorzystać na przykład osoby udzielające pomocy w nagłych wypadkach.
„Cena nie obejmuje rachunków”
Gina Stokes, hodowczyni bydła mlecznego z Wisconsin, rozumie, że rozwiązania wydają się ekstremalne, ale twierdzi, że dotyczy to również kryzysu zagrażającego amerykańskiemu sektorowi mleczarskiemu. „Obecne ceny mleka nie pokrywają naszych rachunków” – podaje Stokes USA Today. „Nie mam jednak zamiaru przestać. Jeśli będę musiał dokonać jeszcze większych cięć, aby mieć pewność, że rachunki zostaną opłacone, to to zrobię”.
(Tekst jest kontynuowany pod wykresem)
Podaż mleka w Stanach Zjednoczonych w ostatnim czasie ponownie wzrosła.
„Propozycje pogarszają sytuację”
Krytycy twierdzą jednak, że propozycje te mogą pogorszyć sytuację. „Zawsze uważałem, że rynek to najlepszy sposób na oczyszczenie mleka” – powiedział Mike North, prezes Grupy ds. Zarządzania Ryzykiem Towarów. „Utworzenie ceny minimalnej, szczególnie bez zarządzania zapasami, mogłoby zachęcić rolników do… produkcja mleka występować. To nie jest pożądane na tym rynku.”
Inni wzywają system Kanada jako przykład. „Jednak ten system ma również wady” – powiedział USA Today Gordon Speirs, były kanadyjski hodowca bydła mlecznego. „Mogę powiedzieć, że tam też nie wszystko idzie tak gładko, jak by sobie tego życzyli. Co roku starają się zmieniać zasady, aby poradzić sobie z nadprodukcją i niedoborami produkcji. Częściowo dzieje się tak dlatego, że chcą dotrzymać limitu. Wszystko, co ja doświadczyli w USA, mają także doświadczenie w Kanadzie. Tam po prostu nie zdarza się to tak szybko.
Nadpodaż rośnie
Kiedy ceny mleka są (zbyt) niskie, producenci mleka stają przed trudnymi wyborami. Dzieje się tak dlatego, że wszystkie opcje zwiększają nadpodaż. Nawet teraz, gdy liczba gospodarstw mlecznych gwałtownie spadła, produkcja mleka wzrosła; częściowo ze względu na ulepszenia genetyki i paszy dla zwierząt.
Mniejsi producenci mleka uważają, że nadpodaż zmiażdżyła ich rynek. Na przykład kilku producentów sera pozyskuje obecnie mleko z innych stanów, ponieważ cena jest tam niższa. „Nie mamy obecnie dochodów z działalności, które pozwoliłyby utrzymać działalność na rynku, wydaje się, że wystarczy jedna zła decyzja, aby upaść” – powiedział Randy Wokatsch, hodowca bydła mlecznego ze stanu Wisconsin.
(Tekst jest kontynuowany pod wykresem)
Cena cheddara w Stanach Zjednoczonych spada.
Szukaj równowagi pomiędzy podażą i popytem
Jednak zdaniem wielu grup równowaga podaży i popytu w USA nie ustabilizuje się sama. „Nazywanie tego wolnym rynkiem jest absurdem” – sprzeciwiła się Kara O'Connor, konsultantka Związku Rolników Wisconsin USA Today. „Podaż mleka w USA znacznie przewyższa popyt”.
Jednakże Wisconsin Farm Bureau Federation, największa grupa w stanie Wisconsin (pod względem hodowli bydła mlecznego), nie popiera minimalnej ceny mleka ani systemu zarządzania dostawami. Uważają, że podaż dobrze wspiera wzrost eksportu i zwiększoną konsumpcję. Zdaniem grupy żaden program rządowy nie jest szybkim rozwiązaniem faktu, że wiele firm rodzinnych jest na skraju upadku.