Vion tymczasowo zamyka drzwi rzeźni wołowiny w Leeuwarden. Zamknięcie jest konieczne ze względu na początkowe problemy, ale także w celu rozpoczęcia rozmów z holenderskim Urzędem ds. Bezpieczeństwa Żywności i Produktów Konsumenckich (NVWA). Na przykład wyniki Vion wydają się różnić od wyników innych rzeźników.
Po 3 miesiącach prób Vion zamyka drzwi ultranowoczesnej ubojni wołowiny. Celem był ubój 2.500 bydła tygodniowo, ale jak dotąd okazało się to niewykonalne. „Vion żałuje rozwoju sytuacji w Leeuwarden, szczególnie ze względu na swoich dostawców w północnych prowincjach i pracowników, ale nie widzi sposobu, aby zapobiec tymczasowemu zamknięciu” – stwierdziła firma w komunikacie prasowym.
NVWA zatwierdza inaczej
Zamknięcie jest konieczne, aby rozwiązać „problemy początkowe”. „Jest to najbardziej efektywne, gdy proces produkcyjny się zatrzymuje”. Innym problemem jest uderzająca duża liczba odrzuceń ze strony NVWA. „Wyniki kontroli pokazują inny obraz niż w przypadku innych rzeźni w Holandii. Nadchodzący okres będzie również wykorzystany do lepszego wyjaśnienia tej różnicy”. W tym celu Vion kontaktuje się z NVWA.
„Leeuwarder Courant” wspomina nawet o absurdalnie ścisłej kontroli sprawowanej przez NVWA. „Mówi się o rywalizacji inspektorów, kto odrzuci najwięcej bydła” – podało źródło w gazecie.
Dobre szanse
Choć Vion zajmuje się głównie ubojem trzody chlewnej, stosunkowo duże przychody spółka zarabia na sektorze wołowiny. Dlatego rzeźnia w Leeuwarden, zlokalizowana na obszarze hodowli bydła mlecznego, powinna oferować dobre możliwości. Kiedy rzeźnia pracuje na pełnych obrotach, może pomieścić dużą część krów przeznaczonych do uboju.
Niższa podaż krów powoduje wzrost cen.