Wewnątrz Mleko

Ubój krowy mlecznej nie gwarantuje mniejszej ilości mleka

7 June 2018 - Herma van den Pol

Liczba ubojów krów mlecznych wzrośnie w najbliższej przyszłości zarówno w Stanach Zjednoczonych (USA), jak i w Nowej Zelandii. Jednakże powody uboju są zupełnie różne. Jednakże nie daje to jeszcze natychmiastowych sygnałów wskazujących na mniejszą ilość mleka. Meksyk i Chiny dostarczają historię; jakie są plany Chin?

Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Ceny kukurydzy i śruty sojowej wzrosły w VS w kwietniu osiągnął najwyższy poziom od 2 lat. Cena lucerny osiągnęła najwyższy poziom od 3 lat. W połączeniu z niewielką poprawą cen mleka skutkuje to presją na marżę.

Ukryty ból
W wyniku zachodzących zmian, do połowy maja liczba zabójstw w USA wzrosła o 5,1% (w porównaniu z rokiem 2017). Na rynku pojawia się pytanie, czy ból na farmie nie jest niedoceniany. Coraz więcej producentów mleka rezygnuje z tego sektora. Jednocześnie kładzie to podwaliny pod zdrową przyszłość.

Argument za ekspansją cen mleka

W Nowej Zelandii powody uboju są zupełnie inne. Prognoza Fonterry na sezon 2018/2019 powinna faktycznie zachęcić do rozbudowy stada. Choć przeczyły one rynkowym ekspertom ceną otwarcia wynoszącą 7 dolarów nowozelandzkich i wzbudziły spore zdziwienie, to jednak jest to dobra wiadomość dla producentów mleka. Pod warunkiem, że uda im się utrzymać tę cenę przez cały sezon.

Uboje w Nowej Zelandii są wynikiem planów wprowadzenia bakterii Mycoplasma bovis do krów wykorzenić. Spośród około 150.000 XNUMX krów, które zostaną poddane przymusowej ubojowi, połowę stanowią krowy mleczne. Chociaż nadal nie wiadomo, jakie jest źródło bakterii, prace nad nimi są kontynuowane.

Pierwsze uboje odbędą się w przyszłym roku. Nie jest jeszcze jasne, jaki to będzie miało wpływ na produkcję mleka. Nie ulega wątpliwości, że plany te będą miały istotny wpływ na hodowców zwierząt gospodarskich. Wygląda na to, że hodowcy bydła mlecznego wolą poczekać do wiosny w Nowej Zelandii, zanim zdecydują, kiedy dokonać uboju zakażonego bydła. Mamy nadzieję, że w ten sposób uda się uzyskać nowe spostrzeżenia.

Chiny napędzają wzrost
Zarówno w USA, jak i w Nowej Zelandii wielkość stad bydła mlecznego jest zagrożona. Jednocześnie Chiny ogłosiły nowy plan mający na celu zwiększenie wskaźnika samowystarczalności. Rząd udzieli pomocy finansowej i ubezpieczeniowej rolnikom zajmującym się produkcją mleka, a także pomoże w uzyskaniu ziemi pod hodowlę krów mlecznych. Ma to na celu poprawę jakości kontroli i podniesienie krajowych standardów dla mleka surowego i sterylizowanego. Musi istnieć również wysokiej jakości „system śledzenia i monitorowania” dla całego procesu produkcyjnego.

Trzecim wspomnianym środkiem jest wprowadzenie wysokiej jakości krów hodowlanych i utworzenie krajowych gospodarstw hodowlanych. Nacisk kładziony jest również na uprawę roślin pastewnych. Oba te czynniki powinny przyczynić się do zwiększenia podaży wysokiej jakości surowego mleka. 

Uruchamianie krajowych firm hodowlanych

Nie sprzyjający moment
Wszystko to razem powinno zagwarantować, że reputacja i jakość chińskiej żywności dla dzieci znacznie się poprawi w ciągu 3 lat. Nie jest to pierwsze działanie podjęte przez Chiny i nie będzie ostatnie. Według włoskiego Clal w Chinach w kwietniu cena mleka wyniosła 3,1 euro za 2,8 kilogramów (44,60% tłuszczu i 100% białka). To dość przeciętna cena, ale z miesiąca na miesiąc jest ona coraz niższa. W połączeniu ze wzrostem cen paszy, faktycznie pokrzyżowało to plany. 

Po Chinach wszystkie oczy zwrócą się w stronę Meksyku. Tradycyjnie główny nabywca amerykańskich produktów mlecznych. Mimo że przez jakiś czas w tym regionie było nieco spokojniej, teraz sytuacja między tymi dwoma krajami znów staje się napięta. Oferuje dobre możliwości sprzedaży europejskich mięso wieprzowe, ale także do sera. Sektor amerykański widzi, że szanse na rozwój branży mleczarskiej topnieją, co może doprowadzić do jeszcze większych napięć na rynku mleka. Przykładowo, w samym stanie Wisconsin eksport zapewnia przestrzeń zbytu dla 1.500 hodowców bydła mlecznego.  

Zapoczątkowane już trendy w połączeniu z nieoczekiwanymi wydarzeniami zaowocowały lepszymi mapami Unii Europejskiej. Należy jednak zachować ostrożność ze względu na zmienną naturę rynku światowego. Jednak pozycja wyjściowa hodowców bydła mlecznego w Europie wydaje się być nieco lepsza niż ich kolegów w USA i Nowej Zelandii. 

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się