Hodowcy zwierząt gospodarskich w Niemczech mają duże trudności w zapewnieniu swoim zwierzętom wystarczającej ilości paszy objętościowej. Plony drugiego pokosu trawy na kiszonkę są często mniejsze o połowę, jest mało słomy i siana łąkowego, a kukurydza bardzo ucierpiała z powodu suszy.
Coraz więcej niemieckich krajów związkowych dostosowuje swoje przepisy w związku z ekstremalnymi szkody spowodowane suszą. Od 1 lub 16 lipca, w zależności od kraju związkowego, hodowcy zwierząt gospodarskich będą mogli wykorzystywać rośliny z grupy „Ökologischen Vorrangflächen” (upraw zielonych) jako paszę dla zwierząt. Dotyczy to nawozów zielonych, naturalnych pastwisk z mieszanką ziół oraz upraw białkowych. Jednakże rolnikom zajmującym się uprawą roli nie wolno zbierać i odsprzedawać plonów przeznaczonych na zazielenienie.
Najbardziej ekstremalna sytuacja ma miejsce na północy, wschodzie i w niektórych częściach zachodu Niemiec. Na początku tego roku grad i powodzie spowodowały problemy w południowych Niemczech. Teraz i tam jest sucho. Dlatego też niemal wszystkie państwa mają przepisy dotyczące Wspólna polityka rolna zrelaksowany. Według niemieckiego związku rolników DBV samo koszenie ugorów nie wystarczy. Nawozy zielone należy również zbierać i wykorzystywać jako paszę objętościową. Jest to jednak sprzeczne z zasadami obowiązującymi w Brukseli.
Straszenie na targu słomy
Według różnych doniesień niemieckich mediów nie tylko plony zboża, ale także słomy będą znacznie niższe. Holenderscy handlarze paszą i kontrahenci, działający na wschodzie i północnym wschodzie Niemiec, zaprzeczają tym doniesieniom. Według nich chodzi tu częściowo o straszenie.
Ostatniego lata straciliśmy mnóstwo słomy, ponieważ augustus było bardzo mokro. Jeśli uda się wszystko docisnąć w tym roku, to zdaniem firm słomy będzie więcej niż potrzeba. W tej chwili warunki zbiorów są doskonałe. Przez 10 tygodni z rzędu panowała całkowita susza. Ułożenie planu jest łatwe i niczego nie zepsujesz. „Mam klientów, którzy faktycznie sprzedają więcej słomy. Ceny zboża i plony nie są wysokie. Mogą wykorzystać dodatkowy dochód” — powiedział handlowiec.
Więcej francuskiej słomy
We Francji, gdzie warunki wzrostu są lepsze, jest wystarczająco dużo stro dostępny. Dla firm paszowych jest to kwestia zmiany; Jeśli w Niemczech brakuje surowca lub cena jest za wysoka, importuje się go z południa Europy. Dla holenderskiego kupującego nie ma to żadnego znaczenia pod względem ceny. We Francji rozpoczęły się już zbiory pszenicy, a w Niemczech pod koniec tego tygodnia rozpocznie się tłoczenie słomy pszenicznej.
Inaczej jest w przypadku trawy na kiszonkę i siana łąkowego. Po pierwszym cięciu nic już nie wyrosło. Jeśli jednak w ciągu najbliższych 2 tygodni spadnie wystarczająco dużo deszczu, trawa szybko się zregeneruje i wszystko będzie dobrze. Zapasy wśród niemieckich i holenderskich rolników (hodujących bydło mleczne) są na ogół dobre. Dla firmy posiadającej 1.000 krów mlecznych, korzystniejsze finansowo jest pozbycie się krów, niż zakup paszy.
Wyciśnij miąższ
Niemieccy producenci mleka uważnie obserwują alternatywne źródła. Handlowcy początkowo nie widzieli w zbieraniu zielonego nawozu rozwiązania. Jeśli ziemia pozostanie sucha, one również nie urosną. Buraki cukrowe wyglądały wspaniale przez całą wiosnę. Jaki wpływ na plony ma susza? Jeśli ta warstwa ulegnie uszkodzeniu, dostępna będzie mniejsza ilość pulpy prasowanej. Jeśli jest go w wystarczającej ilości, można go dodać do dawek pokarmowych młodego bydła i krów zasuszonych, tak aby krowy mleczne miały dostęp do większej ilości kiszonki.