Fonterra traci kolejnego dyrektora naczelnego (po Theo Spieringsie), ponieważ John Wilson rezygnuje ze swojego stanowiska (z powodów zdrowotnych). Choć komentarze były w większości pozytywne, krytykowano go także za błąd finansowy w Chinach i skandal z jadem kiełbasianym.
Zmiana warty jest dość nieoczekiwana. Na początku tego roku dyrektor generalny holenderskiej firmy Theo Spieringsa, już zatrzymany, ale teraz prezes Fonterra także rezygnuje ze swojego stanowiska. Wilson niedawno przeszedł poważną operację i dlatego jesienią ustąpi ze stanowiska prezesa.
Nowozelandczyk nowym dyrektorem generalnym Fonterry?
Wilson jest przewodniczącym największej spółdzielni w Nowej Zelandii od 2012 roku. Jego następcą zostaje John Monaghan, który natychmiast otrzymuje zadanie znalezienia następcy Spieringsa. Nowozelandzcy politycy zasugerowali, że tym razem stanowisko to powinno zostać powierzone „Kiwi” (Nowozelandczykowi). To od razu stawia prezesa przed wielkim wyzwaniem.
Mimo że większość pozytywnie wypowiada się o Wilsonie, spotkał się on także z krytyką ze strony polityków za straty poniesione w Chinach. W przeliczeniu na kwotę 400 milionów dolarów Fonterra. Kwota 138 milionów dolarów musiała zostać również zapłacona firmie Danone z powodu afery związanej z botulizm. Około miesiąc wcześniej poproszono go o rezygnację ze stanowiska.
Chiny i Fonterra to nie jest dobre połączenie
Jednakże chwalono go za współczucie, jakie okazywał hodowcy bydła mlecznego. Na przykład przyszedł z pomocą hodowcom bydła, gdy ci musieli zmierzyć się ze spadkiem cen mleka. Od 2011 r. Fonterra zmagała się z poważnymi wyzwaniami, przy czym Chiny okazały się być niebezpieczną pokusą.
Od jesieni w spółdzielni zawieje nowy wiatr. Następnie najwyżsi rangą dyrektorzy żegnają się. Oznacza to początek nowej ery dla spółdzielni, w której środowisko będzie odgrywać kluczową rolę.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.