Podaż mleka w Stanach Zjednoczonych (USA) była w sierpniu o 1,4% wyższa w porównaniu z rokiem poprzednim. Biorąc pod uwagę spadek liczby krów, wzrost jest dość niezwykły.
De amerykańscy przetwórcy mleka Według danych Departamentu Rolnictwa Stanów Zjednoczonych (USDA) w 23 najważniejszych stanach zebrano łącznie 7,82 mln ton mleka. Uderzające jest to, że szczególnie produkcja w Teksasie znacznie wzrosła. Podaż tam wynosi 498.498 10 ton, czyli o prawie 1% więcej niż rok wcześniej. W ciągu jednego roku pogłowie krów mlecznych zwiększyło się o 1 20.000 do 535.000 XNUMX.
W sierpniu 2017 roku w Teksas uderzył huragan Harvey. Spowodowało to zatrzymanie całej infrastruktury, co również skutkowało znacznym ograniczeniem podaży mleka. Inne duże stany mleczne, takie jak Kalifornia (+1,2%) i Wisconsin (1,4%), również zebrały teraz więcej mleka.
Podaż mleka jest o 1,4% wyższa niż rok wcześniej.
Więcej mleka na krowę
Chociaż podaż mleka wzrosła w sierpniu, w USA było mniej krów mlecznych. Stado mleczne liczy około 3.000 tys krowy mniej, co daje łącznie 8,73 mln. W rezultacie produkcja na krowę wzrosła do 882 kilogramów na krowę.
W porównaniu do miesiąca poprzedniego pogłowie krów mlecznych w sierpniu jest o 1 tys. wyższe. Wzrost ten jest dość niezwykły, gdyż amerykańskie media piszą o gwałtownym wzroście liczby uboju bydła mlecznego.
W ostatnich tygodniach zabito ponad 60.000 XNUMX krów mlecznych. Powodem tego są między innymi złe warunki pogodowe we wschodnich stanach USA, gdzie huragan Florence robi furorę. Cena mleka utrzymuje się od dłuższego czasu na jednym poziomie niski poziom.