Shutterstock

Tło Chiny

„Holenderska mleczarnia traci szanse w Chinach”

18 marca 2019 r - Redactie Boerenbusiness

W Chinach istnieje więcej możliwości dla holenderskiego sektora mleczarskiego niż obecnie. Tak mówi Marion Tjin-Tham-Sjin. „Zapytaj Chińczyka, co to za serowy kraj na świecie, a powie Szwajcaria. Holandia nie powinna do tego dopuścić”.

Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Marion Tjin-Tham-Sjin jest córką Chińczyka i Holenderki i prowadzi „Splendid China” od 2006 roku. Firma ta ma biura w Appingedam i Szanghaju i wspiera podmioty chcące eksportować do Chin. W zeszłym tygodniu Tjin-Tham-Sjin przemawiał na spotkaniu spółdzielni wiedzy Niscoo na temat: „Jak Chiny podbijają świat”. Omówiła także szanse i wyzwania stojące przed sektorem rolniczym.

Zwiększanie dobrobytu
„Największą szansą dla handlu z Chinami jest to, że bardzo szybko rośnie klasa średnia. 400 milionów Chińczyków zarabia obecnie od 10.000 50.000 do XNUMX XNUMX dolarów, stać ich na luksusowe produkty spożywcze i chętnie je konsumują. Dotyczy to również produktów West Dairy z Holandii od krów wypasanych na holenderskich pastwiskach z pewnością działa na korzyść bogatszego chińskiego konsumenta” – mówi Thin-Tham-Sjin.

Według niej chiński rząd ciężko pracuje, aby zwiększyć poziom samowystarczalności. „Zachęcają i ułatwiają rolnikom różne dotacje”. Jednak ze względu na rosnącą koniunkturę i popyt na produkty wysokiej jakości, bardziej luksusowe, popyt na produkty zachodnie w nadchodzących latach utrzyma się co najmniej na tym samym poziomie, co obecnie – ocenia.

„Ponadto „tylko” około 10% gruntów w Chinach nadaje się pod grunty rolne. Badania na dużą skalę wykazały 5 lat temu, że prawie 20% tych gruntów rolnych jest zanieczyszczone i w większym lub mniejszym stopniu nienadające się do produkcji żywności .i zdrowy wzrost roślin.”

Pomysł na FrieslandCampina
Zdaniem Thin-Tham-Sjin stwierdzenie, że Chińczycy spożywają niewiele nabiału lub nie spożywają go wcale, jest coraz bardziej przestarzałe. „Wielu Chińczykom brakuje enzymu, co powoduje, że nie tolerują laktozy. Jednak sytuacja się zmienia, ponieważ coraz więcej młodych ludzi i dzieci ma ten enzym. Rynek sprzedaży nabiału również rośnie w ten sposób”.

Szacuje, że popyt na świeży nabiał z Europy w Chinach znacząco wzrośnie w nadchodzących latach. „Wyraziłem także swoje zdanie na ten temat firmie FrieslandCampina, gdzie w 2006 r. uczestniczyłem w Blue Monday. Ich firma jeszcze się tym nie zainteresowała. Z logistycznego punktu widzenia sprzedaż świeżego nabiału z Europy w Chinach jest rzeczywiście wyzwaniem, ale myślę, że to może będzie zarządzane. Zapotrzebowanie na rynku jest i będzie rosło w nadchodzących latach, jestem o tym przekonany.”

Dziwne, że liczba urodzeń w Chinach spada

- Marion Tjin-Tham-Sjin

Holenderski rynek mleczarski cieszy się dobrą reputacją i wiele firm na tym czerpie korzyści, jednak zdaniem Thin-Tham-Sjin jest jeszcze miejsce na więcej i lepiej. „Holenderski ser jest już oferowany i spożywany w różnych chińskich miastach, ale zapytaj Chińczyka o kraj sera na świecie, a powie, że Szwajcaria. Jest jeszcze trochę pracy do zrobienia w Holandii”.

Holenderska żywność dla dzieci jest tak ważnym, luksusowym produktem eksportowym. Wraz ze spadkiem liczby urodzeń sprzedaż tego produktu znajduje się pod presją. Godne uwagi jest to, że wskaźnik urodzeń w Chinach spada; dobrobyt rośnie, a w 2016 r. zniesiono politykę jednego dziecka. „Być może dzieje się tak dlatego, że są przyzwyczajeni do posiadania co najwyżej 1 dziecka lub uważają, że drugie dziecko jest naprawdę za drogie” – spekuluje Thin-Tham-Sjin. „To ważny punkt chińskiej polityki. Kraj się starzeje, a rosnący dobrobyt wymaga większej liczby pracowników. Dodatkowa opłata za posiadanie drugiego dziecka może w nadchodzących latach znaleźć się w porządku obrad w Chinach”.

Więcej handlu z Europą
Thin-Tham-Sjin, która w zeszłym roku została „Światową Bizneswomanem Roku”, stwierdza, że ​​Chiny mają dość amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa i jego polityki prowadzonej przez Stany Zjednoczone. „To wyraźnie stwarza możliwości dla Europy, także w dziedzinie rolnictwa” – mówi. „Namacalnym tego przykładem jest uwolnienie importu cielęciny. Chiny naprawdę patrzą na Europę i to jest jasne”.

Ponadto Chińczycy robią wszystko, co w ich mocy, aby handlować. Handlując na całym świecie, Chiny powoli, ale skutecznie podbijają świat. „Czasami wydaje się, że Stany Zjednoczone lubią iść na wojnę, ale z pewnością nie jest tak w przypadku Chin. Chiny zawsze zajmują neutralne stanowisko i prowadzą interesy wszędzie”.

Renminbi staje się walutą światową
Ta siła staje się coraz bardziej widoczna ze wszystkich stron. Thin-Tham-Sjin twierdzi, że w najbliższej przyszłości znajdzie to odzwierciedlenie w walucie używanej w handlu światowym. „W tej chwili jest to nadal dolar amerykański, ale wiele wskazuje na to, że Chiny wkrótce zamienią go na renminbi, czyli chińską walutę. Pierwsza ropa naftowa została już sprzedana w renminbi”.

Marion Tjin-Tham-Sjin podczas swojej prezentacji w Heerenveen. 

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się