Różni handlarze paszami twierdzą, że hodowcy zwierząt gospodarskich od jakiegoś czasu nie potrzebują pasz objętościowych i dlatego w handlu paszami nadal panuje spokój. Czy opady z ostatnich dni mogły wywołać większe zamieszanie?
Zeszłotygodniowe opady i ostatni weekend zapewnił kontynuację wzrostu trawy, co oznacza, że należy się spodziewać, że wkrótce znów będzie możliwa kiszonka. Oznacza to również, że wśród handlarzy paszami na razie nie ma burzy. W końcu niektórzy hodowcy zwierząt oczekują, że w dłuższej perspektywie będą mogli ponownie karmić świeżą trawą.
Stabilny poziom cen
To, że handel jest niewielki, odbija się także na cenach. Pozostają one na obecnym poziomie cen. Oznacza to, że w tym tygodniu cena słomy (zarówno jęczmiennej, jak i pszennej) ponownie wyniesie 132,50 euro za tonę gratis w gospodarstwie. Cena siana łąkowego pozostaje w tym tygodniu na stabilnym poziomie 210 euro za tonę gratis w gospodarstwie. Kukurydza na kiszonkę nadal kosztuje 67 euro za tonę, bezpłatnie.
Cena młóta spadła w zeszłym tygodniu do 2,15 euro za procent suchej masy, ale obecnie utrzymuje się na tym poziomie. Jednak cena ta jest nieco wyższa na północy i w centrum kraju, ze względu na koszty transportu. Cena życicy trwałej pozostaje na poziomie 150 euro za tonę bezpłatnie, a kiszonka na kiszonkę – 50 euro za tonę bezpłatnie.
Czekam na nowe zbiory
Jeśli chodzi o kostrzewę czerwoną, kostrzewę wysoką i łąkę łąkową, hodowcy bydła muszą poczekać na nowe zbiory. Produkty te są opisane jako „wyprzedane”. Nie dotyczy to tylko tych produktów, gdyż większość handlowców wskazuje, że zamieszania na rynku paszowym spodziewają się ponownie dopiero po nadejściu nowych zbiorów.